Witajcie!
Długo, oj długo na półce leżała mi książka, którą chciałam przeczytać. Często jest tak, że przychodzą mi recenzenckie i recenzuje je najszybciej jak się da. Mimo wszystko, w końcu znalazłam chwilę na książkę z biblioteki. Gdy ją czytałam, biłam samą siebie w myślach, dlaczego nie sięgnęłam po nią wcześniej. Okazała się być tak fantastyczną historią, przez którą brakuje mi słów. Nie wiem, co o niej napisać. Bo mnie zatkało. Nie płakałam, ale tam gdzieś w środku rozbiła mnie na malutkie kawałeczki. Wybaczcie mi, jeżeli recenzja będzie pełna błędów, ale piszę recenzję pod wpływem chwili i narastającej we mnie weny i poniekąd przymusu, by móc jak najszybciej zaprezentować Wam tę lekturę.
Ann Brashares - od lat pracuje
jako redaktor w branży wydawniczej. Mieszka wraz z mężem i dziećmi w
Nowym Jorku. Wciąż ma w swej szafie parę dżinsów z dziesiątej klasy.
Niestety, nie są magiczne, więc dawno przestała się w nie mieścić.
Jej debiutancka książka Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów ujrzała
światło dzienne feralnego 11 września 2001, ale zbieżność dat z
nowojorską tragedią nie zaszkodziła jej popularności.
Ann Brashares - Nigdy i na zawsze