Dzień dobry,
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją mojego pierwszego patronatu medialnego w 2026 roku. Przeczytałam go jeszcze w styczniu i naprawdę nie mogę zapomnieć o tej historii. Dlaczego? Opowiem Wam o tym za chwilę...
Małgorzata Kasprzyk - Absolwentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Warszawskim, pracowała jako lektor, tłumacz i urzędnik państwowy. Lubi muzykę, kino i podróże. Kocha wszystkie zwierzęta, a szczególnie jednego niesfornego kota.
Małgorzata Kasprzyk - To jedno kłamstwo
Edyta jest studentką, która w weekendy dorabia sobie, pracując w pubie jako kelnerka. Pewnego dnia poznaje tam Patryka – młodego żołnierza, który szykuje się do wyjazdu na misję. Chociaż mają dla siebie tylko tydzień, zaczynają się spotykać, a początkowa fascynacja szybko zmienia się w poważniejsze uczucie. Przed rozstaniem Patryk zapewnia Edytę, że do niej wróci i już zawsze będą razem. Niestety dwa miesiące po jego wyjeździe dziewczyna otrzymuje smutną wiadomość: jej chłopak został poważnie ranny i zmarł w szpitalu. Wkrótce potem przekonuje się, że jest z nim w ciąży.
Kilkanaście lat później Daria – córka Edyty i Patryka – zupełnie przypadkowo wpada na ślad swego ojca. Powoli zaczyna odkrywać prawdę o tym, co się z nim stało. Ta prawda okazuje się jednak znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo przypuszczała. Czy Patryk rzeczywiście zginął w Afganistanie? A jeśli tak, to dlaczego nie ma go na liście poległych...?
Okładka książki jest przepiękna. Nie wiem, jak finalnie będzie się prezentować, ale mam nadzieję, że wydawnictwo dołoży wszelkich starań, by była najpiękniejsza. Ta gra kolorów, kobieta na środku... Wszystko zgrało się wręcz cudownie. Zapewne będą kremowe strony, które już wiem, że są nieco zadrukowane... To naprawdę dodaje uroku! Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.
Porozpływałam się nad okładką, więc pora przejść do najważniejszego – zawartości. Jest to moje chyba dziewiąte spotkanie z piórem autorki. Miałam też okazję napisać opowiadanie do antologii, do której pisała też autorka, więc dobrze wiem, na co ją stać. Nie bez podparcia twierdzę, że ta książka jest NAJLEPSZĄ ze wszystkich, które miałam okazję poznać. Naprawdę! Nie sądziłam, że aż tak mi przypadnie do gustu. Czyta się tę powieść bardzo szybko i lekko, nie ma jakichkolwiek przeszkód podczas czytania, co więcej przez książkę się płynie. Strony umykają zdecydowanie zbyt szybko... Ja od razu wpadłam do świata bohaterów i nie za bardzo chciałam z niego wyjść... Małgosia ma już wypracowany styl, wie, jak napisać książkę, by zainteresować czytelnika. Po prostu musicie przeczytać tę książkę i już!
Postaci jest tutaj sporo, mamy kilku narratorów. Akcja dzieje się w przeszłości i obecnie, można powiedzieć, że na dwa pokolenia. Był to trafny zabieg, ponieważ... Przeszłość upomina się o prawdę. I to całkowicie przypadkowo. Edyta i Patryk są bohaterami obu stref czasowych, ale poznajemy ich, gdy są młodzi. Nie mają zobowiązań, zresztą jak w ich sytuacji jakiekolwiek zobowiązania można mieć? Obojga polubiłam, aczkolwiek bliżej mi było do Patryka. Szybko zaczęłam czuć jego emocje, a Edyty było mi ogromnie żal. Bo nikt nie zasługuje na takie świństwo... Jednak kto jak nie my, kobiety, damy sobie radę? Daria to dziewczyna zbliżona zachowaniem do obecnej młodzieży, więc myślę, że bez problemu młodsi czytelnicy powinni ją rozumieć. Była rozważna, a sam styl jej bycia na tle innych młodych dorosłych trochę mi zaimponował. Cieszę się, że autorka postanowiła stworzyć realne portrety bohaterów, którzy nie są stworzeni na jedno kopyto, a jak najbardziej moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości.
Akcja książki jest dynamiczna, mimo iż jest w niej wiele rozważań bohaterów, czyli więcej opisów niż dialogów. Spokojnie, na pewno nie będziecie się nudzić. Pisarka przygotowała dla Was wiele zwrotów akcji. Plot twistów, których nikt się nie spodziewał... Czułam również emocje Edyty, Darii, a w szczególności Patryka. To on jest moim bohaterem numer jeden. Nie ma tu zbyt wiele scen łóżkowych, a jak już są, to opisane względnie i ze smakiem. Nie powinniście się ich obawiać.
Autorka skupia się nie tylko na relacjach damsko-męskich, czy rodzinnych. Pokazuje nam na przykładzie bohaterów, jak kłamstwo może wyrządzić wiele krzywdy innym osobom, a przede wszystkim sobie. O tym, że nie warto zaprzepaścić swojej drugiej szansy. Że warto przebaczać, mimo doznanego cierpienia, ale po to, by poczuć się samemu lepiej.
Przyznam szczerze, że od kilku miesięcy chodzi za mną napisanie książki w podobnym stylu, co właśnie ta. Mam już wstępny zarys fabuły, ale nie mam czasu jej pisać, ponieważ idę po kolei z projektami, nie lubię mieć rozgrzebanych plików. Powiedzcie mi, czy takie wątki Was interesują? Lubicie taką tematykę?
Jestem bardzo, ale to bardzo wdzięczna za to, że mogłam zostać patronką tej cudownej książki. Jest prześliczna, jeśli chodzi o szatę graficzną, ale jej treść też jest świetna i warta uwagi. Nie mogłam wybrać sobie lepszej pozycji pod swoje skrzydła. 🪽
Reasumując, chciałabym bardzo polecić Wam tę opowieść. Ja jestem naprawdę zaskoczona i wiem, że autorka podniosła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Ta książka jest świetna i mam nadzieję, że jeśli będzie mi dane przeczytać kolejne, to będą tak dobre jak ta lub jeszcze lepsze (czyli musiałyby zwalić mnie z nóg). Idealna dla osób lubiących opowieści obyczajowe, romanse, czy tym, którzy lubią pióro Małgosi i chętnie czytają jej książki. Zdecydowanie warto!
Współpraca barterowa z wydawnictwem


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)