Dzień dobry,
Przygotowałam dzisiaj dla Was krótką opinię na temat książki, którą ledwo doczytałam do końca. Jest to książka ze stosu wstydu i hańby, która czekała na mnie od 2013 roku... Tak, dobrze czytacie. Od 2013 roku, kiedy brałam udział w konkursie recytatorskim i zajęłam trzecie miejsce.
Mika Waltari - jeden z najpłodniejszych fińskich pisarzy: napisał co najmniej 29 powieści, 15 nowel, 6 zbiorów opowiadań lub baśni, 6 tomów poezji i 26 sztuk teatralnych, także scenariusze, słuchowiska radiowe, reportaże, tłumaczenia, setki recenzji i artykułów.
Mika Waltari - Czarny anioł
Miłość bez przyszłości w mieście skazanym na zagładę. Znakomita powieść osnuta na tle dramatycznych wydarzeń związanych z oblężeniem i upadkiem Konstantynopola. W grudniu roku 1452, na sześć miesięcy przed zdobyciem przez Turków chrześcijańskiej twierdzy, do grona jej obrońców dołącza przybyły z Awinionu rycerz Johannes Angelos. W Konstantynopolu poznaje Annę, Greczynkę wysokiego rodu. Tragiczne losy tych dwojga splotą się nierozerwalnie w przełomowym momencie historii, gdy stary porządek zostanie zburzony, a na jego gruzach zacznie powstawać nowy świat...
Format książki jest większy niż standardowy. Okładka jest satynowa z wytłuszczeniami (lakierem UV). Widzimy wojaka w samym centrum. Spogląda na nas bezpośrednio. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Kremowe strony i czcionka są wystarczające dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane.
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale z pewnością ostatnie. Już dawno nie męczyłam się aż tak z książką, jak właśnie w tym przypadku. Już nawet Chmielewska nie jest taka zła z niektórymi tytułami... Styl i słownictwo nie różni się zbytnio od naszego, ale są słowa archaiczne, nie używane w czasach, gdy bryluje sigma i inne takie. Dla mnie czytało się topornie i naprawdę musiałam się mocno przekonywać, by ją dokończyć.
Co mi nie pasowało? Wszystko. Bohaterowie byli tacy... Dziwni. Nie potrafili się zdecydować, czym działali mi na nerwy. Raz mówili tak, a za dwie sekundy całkiem inaczej. Ja nie mogłam zdzierżyć tej relacji, która łączyła głównego bohatera z Anną. Ona była gorsza z zachowania niż Izabela z Lalki. NAPRAWDĘ. NIE ŻARTUJĘ.
Zarys wydarzeń, historii - kompletnie mnie nie zainteresował. Mimo iż akcja była dynamiczna, dla mnie powoli brnęła do przodu. Męczyła mnie. Opis brutalnych scen nie zrobił na mnie wrażenia.
Ta książka zdecydowanie nie była dla mnie, a już na pewno na żaden rok, który przeżyłam. Może kiedyś, gdy będę starsza, takie lektury będą mnie interesować, kto to wie. Poznałam ją tylko dlatego, że biorę udział w wyzwaniu. W innym przypadku w ogóle bym po nią nie sięgnęła.
Ja jej nie polecam, ale Was zachęcam do przeczytania zamieszczonych na lubimy czytać opinii, może ktoś z Was zainteresuje się lekturą. Ja nie będę tego spotkania wspominać dobrze i przeczuwam, że historia szybko uleci mi z głowy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)