czwartek, 22 stycznia 2026

Beata Janiak - Na progach wspomnień

 Dzień dobry, 

przychodzę do Was z krótką opinią na temat książki, do której miałam przyjemność wykonać redakcję i korektę po składzie. Jest to autobiografia, ale tak naprawdę może opowiadać historię jednego z nas. 

Beata Janiak - brak informacji o autorce

Beata Janiak - Na progach wspomnień 

„Na Progach Wspomnień” to opowieść o kobiecie, która odważyła się spojrzeć poza granice bólu, rozczarowania i codziennych lęków.
To historia o miłości, która rodzi się w najmniej oczekiwanym momencie, o macierzyństwie będącym źródłem siły i o drodze, na której każdy krok staje się wyborem: poddać się czy pójść dalej.
Książka pozwala na chwilę się zatrzymać i uwierzyć, że szczęście zawsze czeka – wystarczy odważyć się po nie sięgnąć.
Autorka od zawsze marzyła o tworzeniu własnych historii. Inspiruje się codziennością, która staje się początkiem niezwykłych opowieści. Jej debiut to zaproszenie do wejścia w świat pełen refleksji.

Okładka jest zdjęciem z prywatnej galerii autorki. Widzimy budynek, drzwi, okna... I o tym będzie w tej książce. Ale musicie sięgnąć, by zrozumieć o co chodzi. W dotyku jest matowa, bez skrzydełek. Strony są białe, czcionka wystarczająca dla oczu. Marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Ma niecałe sto stron, to dość krótka książka.

Autorka posługuje się przystępnym językiem, który momentami nasączony jest wartościami, o których trzeba pamiętać w życiu. Na przykładzie losów bohaterki widzimy ponoszone konsekwencje podjętych decyzji. Uczy nas na cudzych błędach, pokazuje, jakie życie potrafi być... Nie zawsze usłane różami, a czasami wciąż pod górkę.
Przedstawia nam znaczenie domu, tego, co wnoszą do naszego życia relacje nie tylko z rodzicami i rodzeństwem, ale i z przyjaciółmi czy partnerami. 

Beata Janiak chce nam pokazać, że warto dążyć do spełnienia marzeń, do określonych celów. Mimo że jest wiele przeciwności losu - zawsze warto. Często zbierają się nad nami ciemne chmury, ale zawsze po burzy kiedyś wychodzi słońce. W tym przypadku miłość do małej istotki była siła napędową. Każdy z nas jest w stanie znaleźć cel; coś, co będzie prowadziło nas do szczęścia i do walki. Musimy tylko usiąść i wszystko na chłodno przeanalizować. 

Uważam, że autorka poruszyła trudne, ale prawdziwe tematy. Takie, które dotyczą nas, zwykłych ludzi. Nas i naszej codzienności. Miłość, przyjaźń, strata, żal, smutek, żałoba i wiele innych. Możemy wyciągnąć z lektury kilka wniosków. Myślę, że gdybym miała drugi raz zastanawiać się, czy po nią sięgnąć - zrobiłabym to. 

A Wy? Skusicie się?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)