wtorek, 20 grudnia 2016

Ja + Ty = 3 ?

Dzień dobry! 
Dzisiaj nadszedł dzień, w którym po raz kolejny chciałabym podjąć się razem z Wami dyskusji tym razem na temat związków, w którym są... trzy osoby. Wiecie o co chodzi? Czasem tak bywa przez zwykły przypadek, a bywa i tak, że to usilnie ta trzecia osoba chce wejść i zburzyć wszystko to, co między Wami dwojgiem układaliście. Może nie wszyscy tego doświadczyliście, ale jestem przekonana, że komuś coś takiego się przytrafiło. Dziękuję za olbrzymią liczbę wyświetleń poprzedniego postu dyskusji - która przerosła moje oczekiwania. Dziękuję, że ze mną jesteście i mnie odwiedzacie. Martwi mnie tylko fakt, że nie każdy z Was zabiera głos. Może zmienicie to dzisiaj, hm? Liczę na Was i chciałabym poznać również Waszą historię, bo założę się, że takowa istnieje!


Otóż wszystko jest pięknie, ładnie. Początek Waszego związku wręcz kwitnąco się zapowiada. Nawet wcześniejsze Wasze spotkania i randki były tym, o czym zawsze marzyliście. Szczere uśmiechy, poznawanie swoich znajomych, po pewnym czasie rodziny... Spędzacie z tą osobą cały swój wolny czas, uzależniacie się od niej. Ale czas mija, prawda? Pierwszy miesiąc, trzy, sześć, dziesięć, aż w końcu wybija rok. Później kolejny. I już ten związek nie wygląda na taki jak na początku...

Przeważnie każdy z nas ma osobę, której ufa i nie jest nią ta druga połówka. Gdy zaczyna ona obserwować Wasze szczęście staje się zazdrosna. Tak. Nazwijmy rzeczy po imieniu. Zdarzają się takie przypadki, że dana osoba mówi do Ciebie albo ja, albo druga połowa. Od razu widzisz, że zaufałaś/eś niewłaściwej osobie. Gdyby była prawdziwym przyjacielem nigdy nie powiedziała by do Ciebie czegoś takiego. Od razu odpowiadasz: moja druga połowa. I odchodzisz. Miał ktoś z Was coś takiego? Przeżył zazdrość przyjaciela , który tak naprawdę nim nie był? Co wtedy czuliście? Bo ja... Ja nie czułam nic. Może trochę byłam zła, że postawiła mi warunek. Nie spodziewałam się takiego zachowania.

Kolejna sytuacja już docelowa jest taka, w której Wasz przyjaciel, znajomy bądź nawet ktoś z dalekiej rodziny, ewentualnie przyszywanej jak to było w jedenastym tomie serii Rossemary beach Abbi Glines. Tam była Aida. Przyszywana kuzynka, która darzyła uczuciami swojego kuzyna. Niezdrowymi uczuciami. Ta trzecia osoba zawsze skłóca parę. I zawsze jest tak, że dziwne zachowanie widzi osoba niespokrewniona z tą trzecią. Ale jej druga połowa jest odporna na to wszystko i nie widzi najmniejszego problemu. Najpierw jest tak, że co jakiś czas spędzacie czas z tą trzecią osobą, a z biegiem dni coraz częściej. Gdy chcesz spędzić miłe popołudnie lub wieczór ze swoją połówką zaraz pojawia się ten trzeci osobnik. Halo! Ale mieliśmy spędzić go we dwoje, nie troje. I tutaj wszystko się zaczyna i kończy.

Coraz częstsze sprzeczki, spory... To one są dowodem owszem poniekąd radości, ale i złości przede wszystkim. Przecież związek to dwie, a nie trzy osoby. Nie na tym polega wspólne układanie życia, gdy trzecia osoba wchodzi Wam w drogę i jeszcze odwraca uwagę Twojej ukochanej/ukochanego, czy powoduje dodatkowe spięcia w jej obecności. Znacie te uczucia? Co myślicie o takim zachowaniu?
Na portalu Kobiece Porady znajdziecie dział poświęcony związkom, w których między innymi znajdziecie oznaki, kiedy druga osoba zaczyna cię okłamywać, gdy jej na Tobie nie zależy. Wiadome, że każdy postępuje wedle własnego życzenia, ale zawsze warto spojrzeć na takie artykuły, a może Was po trosze naprowadzi na trop? 

Piszcie i dzielcie się ze mną swoimi przypadkami życiowymi. Może i po to by kolejne z kobiet czy mężczyzn nie wchodzili w bagno, w które wdepliście Wy? Dobrych rad nigdy za wiele, pamiętajcie! 

18 komentarzy:

  1. Całe szczęście, nigdy nie znalazłam się w żadnej z przedstawionych sytuacji. Jestem w szczęśliwym związku już od paru dobrych lat, oboje dajemy z siebie wszystko, żeby było jak najlepiej i mam nadzieję, że tak zostanie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, bardzo cieszę się z Twojego szczęścia! :)

      Usuń
  2. Naprawdę cieszę się że nigdy nie byłam w podobnej sytuacji, a w każdym razie, nie o takim stresującym natężeniu. Z moimi słabymi nerwami, znając życie ciężko byłoby mi się podnieść po czymś takim. W końcu to niesamowity bagaż nerwów.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, przy takich rzeczach nasze nerwy to istne tornado!

      Usuń
  3. O matko, ja sobie nie wyobrażam takiego związku, bo to nie jest normalne...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zdarzyło mi się nic takiego. Jednak to wszystko o czym piszesz jest takie prawdziwe w tych czasach (dobra nie wiem jak było dawniej). Zawsze znajdzie sie ta trzecia osoba, ktora jakiś sposób będzie mieszać w naszym zyciu. W sumie tak mysle i mialam taki przypadek xd
    Poznałam kolesia i spotkałam się z nim kilka razy. Moja obecnie byla przyjaciolka zaczęła mi wmawiac ze przeciez go nie znam, ze moze zrobic mi krzywdw, zgwałcic czy zabic. Co lepsze znałam ja z neta i przyjechala do mnie wiec teoterycznie ona tez mogla byc platnym zabojcom. W koncu wyszlo na to ze sie obrazila bo sie jej nie podporzadkowalam xd teraz powinnam kolesiowi chyba podziękować za uratowanie mnie przed glupia przyjaznia i za to ze i z nim nie wyszlo alw dzieki temu mam mega mężczyznę kolo siebie i drugiego w drodze :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz! I tak ma być. Cieszę się z Twojego szczęścia kochana! A czasami jest tak, że ci z neta nie są za dobrzy... I jak widać lubią manipulować szczęściem innych. ;)

      Usuń
  5. Jestem bardzo szczęśliwa, że nigdy coś takiego mi się nie przydarzyło. Co prawda podobna sytuacja miała miejsce, tyle że w przyjaźni - trzecia, zazdrosna osoba usiłowała się wepchnąć między dwie, bardzo związane ze sobą osoby. Szczerze, to jest to nieprzyjemne uczucie i wolałabym jednak unikać takich sytuacji. Zazdrość w ogóle nie powinna istnieć ://
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Rozkazu zagłady"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinna, oj wiem coś o tym . Takie sytuacje nigdy nie są dobre. Musisz wybierać między młotem, a kowadłem, a i tak nie raz jest ciężko...

      Usuń
  6. Nie wyobrażam sobie takich sytuacji, choć zdaję sobie sprawę, że mają miejsce w rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mają, lepiej się przed nimi ustrzegać!

      Usuń
  7. Madry tekst. Poszukam tego artykułu na Kobiecych poradach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego artykułu nie ma na ich portalu, ale są inne. ;)

      Usuń
  8. ja na szczęście nigdy nie miałam tego problemu. mój mężczyzna jest równocześnie moim najlepszym przyjacielem <3 pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie pochwalam czytania artykułów o sygnałach... Po co szukać dziury w całym? Takie artykuły tylko nas nakręcają.
    Takiej sytuacji nie miałam. U mnie było odwrotnie.Mój chłopak odciął mnie od znajomych i nie było to nic miłego.
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby tak... O kurde, no nie było na pewno...

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥