piątek, 10 kwietnia 2020

PRZEDPREMIEROWO: Louise Candlish - Na progu zła

Dzień dobry Moliki! 
Dzisiaj recenzja przedpremierowa książki, do której ostatnio dostałam jeśli obserwujecie mnie na Facebooku, tajemniczą przesyłkę. Była to czerwona koperta,  niej klucz, zdjęcie okładki bez tytułu i danych autorki, oraz mnóstwo karteczek z różnymi myślami, pytaniami... Nie wiedziałam, co to się szykuje... Jednak gdy wydawnictwo wypuściło post z zapowiedzią książki, wiedziałam, że będę chętna na recenzje. I jeszcze przed premierą, lektura do mnie dotarła. Ciekawi jesteście wrażeń? 

Louise CandlishPrzed pisaniem studiowała angielski na University College London i pracowała jako ilustrowany redaktor książek i copywriter reklamowy. Recenzowana książka nie jest jedyną, wydaną w Polsce. PREMIERA: 15 kwietnia 2020

Louise Candlish - Na progu zła

W słoneczne styczniowe popołudnie na przedmieściach Londynu pewna rodzina wprowadza się do domu, który właśnie kupiła. Niby nic nadzwyczajnego. Poza tym, że to jest twój dom. I wcale go nie sprzedawałaś.
Gdy po powrocie z kilkudniowego wyjazdu Fiona Lawson zastaje obcych ludzi, którzy wprowadzają się do jej wartego miliony funtów domu, jest przekonana, że zaszło nieporozumienie. Gdzie się podziały rzeczy jej rodziny? Co z meblami i ubraniami? Nie może uwierzyć, że cały ich dobytek rozpłynął się w powietrzu. Zrozpaczona na oczach nowych właścicieli bez powodzenia próbuje dodzwonić się do męża. Wszystko wskazuje na to, że Bram, z którym Fi żyje w separacji, przepadł bez wieści, a wraz z nim zniknęli ich synowie. Usiłując zapanować nad tą niewyobrażalnie absurdalną sytuacją, Fiona stopniowo odkrywa całą prawdę.


Okładka tej książki przedstawia drzwi, najprawdopodobniej do domu naszej bohaterki. Delikatne światło u góry... Wprowadza w klimat jak najbardziej. I na dole napis "Dom. Rodzina. Małżeństwo. Wszystko ma swoja cenę." Dodatkowo opis - kusi. Nie wiem jeszcze, jak finalnie będzie wyglądać to wydanie... Czytałam książkę w wersji przed korektą, jedynie mogę powiedzieć, że stronice są kremowe, czcionka duża, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Literówek brak. 

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, jednak ma ona na koncie kilka innych powieści. W Polsce co najmniej dwie zostały wydane, jednak nie miałam okazji jeszcze ich poznać. Dzięki wydawnictwu Muza mogłam poznać autorkę i jej pióro. I powiem tak: czyta się szybko, lekko. Nie ma tutaj jakichkolwiek blokad. Jedyne na co mogłabym ponarzekać to to, że gdzieś w połowie, domyśliłam się kilka rzeczy i nie zrobiło to na mnie efektu WOW. Samo zakończenie nie zszokowało mnie, ja bym nawet coś jeszcze dopisała, bo odczuwam niedosyt. Można by to było spokojnie dokończyć, a tak, Czytelnik musi się domyślić, jak zakończy się żywot Brama.

Autorka sprawnie lawirowała bohaterami, by wpuścić nas w maliny. Oczywiście nie domyśliłam się od razu wszystkiego, więc część spraw dalej pozostawała dla mnie pod znakiem zapytania. Można się pogubić. Chwilami mi się wydawało, że to bardziej jest książka obyczajowa, bowiem relacji Fiony i Brama grały główną rolę. Intrygi, niedopowiedzenia... Jednak ciekawie zaczęło się od momentu, gdy zarówno ona jak i on, w oddzielnych rozdziałach opowiadali o tym, co zaszło ze swojej perspektywy. To było ciekawe doświadczenie. Widzimy ofiarę całego zamieszania. A później, już pod koniec, zastanawiamy się, czy aby w tej książce nie było samych ofiar? Wszyscy knują intrygi, ta książka to jedno wielkie niedopowiedzenie. Wiemy, że związek buduje się na prawdzie. Jednak nie każdy człowiek ma to na uwadze. Gdy pojawiają się kłopoty, chowa je przed drugą osobą, a później, gdy pojawia się coś niewygodnego, jest problem... 

Nie polubiłam się z tymi bohaterami. Nie byli na tyle w moim oku dobrzy, by zyskać sympatię, ale są charakterami dość różnymi. Ona bardziej poukładana, pedantyczna, a on wbrew przeciwnie. Dzięki temu nie jest nudno. Nie są oni płascy i nijacy, dzięki nim akcja miała swoje tempo i coraz to więcej grzeszków wychodziło, coraz bardziej mącąc. 

Chwilami wydawało mi się, że pojawiło się wiele zbędnych opisów, nie wnoszących nic specjalnego i śmiało by można je wyciąć. Książka jest dość spora, ponieważ ma lekko ponad pięćset stron. Czytałam ją kilka dni i szczerze, to mogłabym ją podzielić na części, gdzie wydawała mi się właśnie zbędna, o czym wspominałam przed momentem, a chwilami bardzo interesująca i interesująca. W ostatecznym rozrachunku wydaje mi się lekturą dobrą. Jest ciekawym thrillerem, chociaż brakuje tutaj trupa, który wzbudził by tutaj strach i jeszcze większa zagadkę. Ma kilka minusów, ale tak jak piszę, ostatecznie jest dobra. Bywały dużo gorsze książki. Tę czyta się w miarę szybko i płynnie. Pomysł na tę historię jest naprawdę dobry, pojawia się wiele zwrotów akcji, więc... oceniam ją jako dobrą. Jestem ciekawa, czy będzie mi dane kiedyś poznać jeszcze jakiś inny thriller tej autorki, by móc porównać ją z "Na progu zła". 

Zachęcam Was jednak do sięgnięcia po tą pozycję i ocenienia jej, ponieważ każdy ma inny gust i wymagania. Dla mnie jest lekturą dobrą, ciut przewidywalną, a samo zakończenie w osłupienie nie wprawia, ale przez cały czas można knuć intrygę za intrygą, aż w końcu poznajemy rozwiązanie sprawy, które skrupulatnie nasi bohaterowie wymyślili. Namieszali, ale tym samym zainteresowali czytelnika. 

A więc jak, skusicie się? Przypominam, że premiera tej książki to 15.04.2020! 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu  

6 komentarzy:

  1. Przestraszyłabym się trochę jakbym dostała taką przesyłke. Już się nie mogę doczekać premiery

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dylemat z tą książką, ponieważ przewidywalność mi nie przeszkadza, ale zbędna opisy już tak. Teraz nie wiem, czy chcę po nią sięgnąć, ale jednak zakończenie mnie ciekawi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy po nią sięgnę. Lubię jak książka ma dużo ciekawych opisów, ale nie zbędnych.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Im bardziej niejasno tym lepiej! :D

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)