czwartek, 17 marca 2016

Historia lubi się powtarzać..

Nie sądziłam, że będę mieć możliwość przeczytać w tak szybkim tempie czwartą część trylogii, która na dobrą sprawę nie jest trylogią, na jaką się zapowiadało. Lepiej dla nas - czytelników, bo czytamy o losach bohaterów, którzy są nam bliscy, bądź znajomi. Mnie było miło, gdy czytałam fragmenty o Ami czy Maxonie, ale nieco sceptycznie podchodziłam do tej części, bo bałam się, że będzie napisana na siłę. "Aby ino było". 

Kiera Cass -  dorastała w Nowej Karolinie, ukończyła historię na Radford Uniwersity. Mieszka z rodziną w Blacksburgu w stanie Wirginia. W wolnych chwilach czyta, tańczy i zajada się słodyczami.
Poprzednie trzy części spotkacie w zakładce Kiera Cass po prawej stronie w rubryczce. ;)

Kiera Cass - Następczyni #4




Księżniczka Eadlyn - pierwsza córka księcia Maxona i Ami.  Dwadzieścia lat temu to jej matka brała udział w Eliminacjach. To ona zdobyła serce przystojnego księcia. A teraz, by ratować kraj od zguby i demonstracji, młoda księżniczka musi znaleźć męża, który będzie dzielnie wypełniał jej.. rozkazy. Czy zgodzi się na zrobienie Eliminacji? Czy znajdzie swoją miłość jak kiedyś jej ojciec? 


Zacznę może od tego, że to, na co zwróciłam uwagę. A raczej moja pierwsza myśl na temat kolejnej części. "Czyżby przekombinowanie? Pewnie tak". Okładka jest taka sobie, nie robi wrażenia, ale brzydka tez nie jest. Wydawnictwo postarało się o idealne wydanie, za co serdecznie dziękuję - szybko i bez utrudnień czytało mi się tą lekturę. Brak literówek, a czcionka idealna dla oczu. Nic dodać, nic ująć. 

"Teraz jednak nie mogłam już nic zrobić. Właśnie rzuciłam się w przepaść."
Co do autorki, jak wiecie, podczas czytania Jedynej [KLIK] dała czadu. Zaskoczyła mnie na tyle, że przyćmiła dwie poprzednie części. A tego się nie spodziewałam. Pamiętam mój zachwyt nad ostatnim tomem tej trylogii jeśli mogę tak to nazwać. Zresztą przeczytajcie recenzję Jedynej, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Co do Następczyni.. muszę przyznać, że autorka mnie.. nie zaskoczyła. W ogóle. Napisała kolejną część, ale nie wywarła na mnie szczególnego wrażenia. Oczywiście dobrze zrobiłam sceptycznie podchodząc do książki, przynajmniej nie zawiodłam się aż tak bardzo, bo poprzeczka nie była za wysoko postawiona. Myślałam, że ta część jakoś mnie nie wiem, porwie? Chociaż Rywalki również nie były aż tak pasjonujące. Owszem, dość szybko pochłonęłam tą pozycję, jednakże odniosłam wrażenie, że to już było i się powtarza i jest nieco nudne. Tak, coś się dzieje w książce, ale nic takiego, co zaciekawiło by mnie bardziej niż pozostała część tego tomu. Więc Pani Kiero, zawiodłam się. 

"-Nie jestem pewien, czy istnieje los lub przeznaczenie, ale mogę ci powiedzieć, że czasem to, czego pragniesz, pojawia się w drzwiach tylko po to, by cię odtrącić. A mimo to jakimś cudem zyskujesz pewność siebie."

Przechodząc do bohaterów to muszę stwierdzić, że autorka musiała się nagimnastykować. Stworzenie samej Eadlyn - naprawdę musiało być trudne. Przyznam szczerze, że poniekąd rozumiem tą bohaterkę, ale mocno mnie drażniła przez większość czasu. Czyż to zbieg okoliczności? Ami również mnie irytowała.. Chyba to rodzinna cecha. Oczywiście tym razem poznajemy 35 kandydatów na księcia! Przeciwieństwo niż w Rywalkach. Czy teraz jest lepiej? Wątpię.  Wręcz polubiłam kilku chłopaków! I to jeszcze jak bardzo! Jednak obawiam się, że autorka skupi się na schemacie z poprzednich trzech części i w ogóle kontynuacje będą już kompletnie nieciekawe. I nie będą one tak pasjonujące jak ta moja upatrzona z całej trylogii Jedyna. Ale tak, powiem śmiało i otwarcie, że Kile, Henri czy.. Eric. Oni są tacy kochani! Każdy na swój sposób. Nie będę Wam tu pisać co i jak bo to bez sensu jest. Ja kibicuje Kile. I Eadlyn musi wybrać jego. Jest całkowitym przeciwieństwem do swojego ojca za czasów młodości, więc szykujcie się na dość szybkie decyzje, których jest naprawdę sporo. Może nie było tutaj aż tak widocznej rywalizacji jak w pierwszej części, ale nie mogę powiedzieć, że kompletnie jej nie było.

"Gdy się znowu odsunął i spojrzał mi w oczy, w jego wzroku pojawiło się coś nowego. Czy on także czuł to dziwne ciepło ogarniające ramiona, klatkę piersiową i głowę?"

Książka podzielona na rozdziały nie za długie, nie za krótkie. Historia opowiadana z punktu widzenia
księżniczki. Nie powiem, trochę mi brakowało jeszcze jednego narratora tej historii. Ten tom jest mocno nudnawy i nie ma czego ukrywać, mocno schematyzowany na pierwszej części całej serii. Myślałam, że może jednak coś się zmieni, niestety przeliczyłam się. Jak zawsze zresztą w ostatnim czasie. Jak już gdzieś zapewne pisałam, czytałam ją dość szybko i zrobiłam jedną przerwę, ale to z braku czasu. Zaczęłam czytać ją w środę, a kolejno dopiero powróciłam w piątek wieczorem, kiedy to już moja głowa nie była w stanie nic zakodować z nauki na nadchodzący tydzień.

"Pamiętam, jaka byłam wściekła, gdy jego nazwisko pojawiło się w dniu losowania - jakbym została oszukana. Traz nie obchodziło mnie już, jak jego zgłoszenie tam się znalazło, cieszyłam się, że było. 
Miałam nadzieję, że on czuje to samo."

Reasumując mogę stwierdzić, że jest napisana schematycznie, ale za to czyta się ją sprawnie i szybko. Nie ma żadnych barier językowych, otoczenie bohaterów jest nam znane, a całe szczęście kilku bohaterów z poprzednich trzech części obserwujemy nadal i chyba tylko dlatego czytałam tą powieść, właśnie ze względu na tą sympatię do wcześniejszych bohaterów. Jednakże nie spodziewajcie się superwowfajnegodzieła bo tego NIE DOSTANIECIE. Nie stawiajcie wysoko poprzeczki, bo będziecie żałować. Owszem, nie twierdzę, że straciłam czas na czytaniu tej części jednakże myślałam, że coś się będzie tutaj dziać. Jednak - nic szczególnego. Czytacie na własną odpowiedzialność. Jeżeli zżera Was ciekawość jak mnie to proszę bardzo, zanurzcie się w świat Illei, ale nie wymagajcie za dużo. ;) 

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
52 książki w 2016 roku: 28/52 
Czytam, ile mam wzrostu: 2,6 cm
A B C czytania: N

44 komentarze:

  1. Zgadzam się, czytałam tą książkę i nawet mam recenzję na blogu. Też mnie nie zachwyciła, ale z ciekawości przeczytam kolejny tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, babska ciekawość daje popalić. ;d

      Usuń
  2. Niestety nie czytałam póki co tej serii i chociaż ma zachwycające okładki, to mimo wszystko nie do końca jestem przekonana, by siegnąć. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria przede mną :) mam taką średnią ochotę, bo to taka typowa młodzieżówka :) ale zobaczymy, co to autorka przygotowała :) pozdrawiam! http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz się zawieść, od razu ostrzegam!

      Usuń
  4. Ta książka dopiero przed nami ;)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią poznam Waszych kilka słów ;)

      Usuń
  5. Dobrze, że szybko udało Ci się trafić na tyle części, bo ja mam pecha i zawsze czekam kilka miesięcy. Na razie sobie odpuszczę tę serię, ale może w przyszłości zmienię zdanie. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, ostatnio los mi sprzyjał ;)

      Usuń
  6. O serii krążą różnorodne opinie, co tym bardziej podsyca moją ciekawość. "Rywalki" czekają już na półce - muszę zabrać się za nie w końcu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że bardziej ci się spodoba niż mnie pierwsza część. :]

      Usuń
  7. Jakoś nie czuję chęci, by sięgnąć po tę serię, jednak ciekawi mnie inna ksiązka tej autorki, a mianowicie [Syrena], który jest jej debiutem literackim. Może po jej lekturze zmienię zdanie?
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, widziałam ją dziś w empiku. Zaś ja podchodzę do niej sceptycznie, ale może Ty mnie do niej zachęcisz? [kiedyś]

      Usuń
  8. Kocham kocham i jeszcze raz kocham tą serię ! <3
    Osobiście przeczytałem wszystkie części ukazane w Polsce :)
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jakoś nie jestem przekonana do tej serii. Może kiedyś sięgnę, ale sama nie wiem :/
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się za nią zabierzesz, to nie stawiaj wysoko poprzeczki.

      Usuń
  10. No niestety, czytałam dopiero pierwszy tom i sama zaspoilerowałam sobie, kogo wybierze America czytając recenzje kolejnych tomów :C
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ale może jednak się przekonasz i przeczytasz pozostałe części..

      Usuń
  11. Ja jeszcze nawet nie przeczytałam pierwszego tomu tej serii. Wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że Ci się spodoba ;)

      Usuń
  12. Powodzenia w dalszym pokonywaniu wyzwania! :)

    Zapraszam ♥
    http://tajemnicze--drzwi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nigdy szczególnie nie ciągnęło mnie do tej serii, chociaż jej ekranizację chętnie bym obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacja mogłaby być ciekawa.. ale jak narazi cicho jest w tej sprawie ;/

      Usuń
  14. do dzis nie tknelam ani jednej ksiazki bo nigdzie jej w bibliotecenie ma :P ale bym chciala pomimo tej recenzji

    OdpowiedzUsuń
  15. Ty masz już za sobą czwartą część a ja nawet pierwszej nie przeczytałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie przejmuj się, przyjdzie czas, że i Ty mnie prześcigniesz ;) Miałam szczęście, po prostu ;)

      Usuń
  16. Jeszcze nie czytałam tego tomu i nie wiem czy sięgnę. Właśnie spodziewam się tej samej historii tylko trochę odwróconej. Również byłam "pod wrażeniem" "Jedynej" jeśli można tak powiedzieć, ale dwa pierwsze tomy zupełnie mnie nie zachwyciły. Wręcz przeciwnie. Myślę, że w przypływie jakichś dziwnych uczuć przeczytam ten tom, ale nie spodziewam się ochów i achów. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, o popatrz, bardzo mnie cieszy to, że masz prawie identyczne myślenie na temat tej serii ;)

      Usuń
  17. Miałam okazję przeczytać tylko pierwszą część, która całkiem mi się spodobała. Nie jest to może mądra i wymagająca lektura, ale miłe oderwanie od rzeczywistości. I ta cudowna okładka... Do tej pory nie miałam ochoty sięgnąć po kolejną część, ale planuję zrobić to już niebawem.

    Pozdrawiam
    Przygody mola książkowego

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałabym tę serię, ale póki co nie miałam ku temu okazji.
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. No tak, źle się określiłam , Początkowo to miała być trylogia, ale zrobiła się sześciotomowa historia. ;]

      Usuń
  20. Jestem ciekawa kolejnych tomów tej serii, ale te Nowe Eliminacje (odwrócone zasady, które tak mnie przyciągały do lektury tej książki... okazały się o wiele mniej dramatyczne niż seria Rywalki :) Wierzę, że autorka jest nas zaskoczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś uda mi się przeczytać całą serię :D
    Mam nadzieję xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Na mnie książka wywarła dość pozytywne wrażenie - przyjemnie się ją czytało. Fakt, nic specjalnego, ale tych "specjalnych" tytułów wcale tak wielu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, z tym muszę się niestety zgodzić.

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥