poniedziałek, 21 marca 2016

Czy aby odzyskać coś, musimy stracić wszystko?

Wielokrotne czytanie recenzji, które są mocno zachęcające lub wręcz przeciwnie. Duża liczba nowych autorów, nowych perełek.. Nie zawsze spotykam się z tym samym w bibliotece. Jednak opis mocno mnie zainspirował. Stwierdziłam, że czemu nie? Recenzje są bardzo w porządku,  a odkrywać nowe horyzonty to często czysta przyjemność. Jak było tym razem? Ciekawi? To zapraszam ;) 

Sarah Harvey - niestety, ale nie udało mi się znaleźć nic poza tym, że napisała prócz Domu róż to Wichrowe łąki.

Sarah Harvey - Dom róż




Lily wraz z Liamem przenoszą się do Kornwalii. Malownicze, ciche miejsce, to przeciwieństwo Londynu, w którym jak dotąd mieszkali. Jednak wielka szansa staje przed mężczyzną, więc czemu nie chwycić byka za rogi i spróbować? I tak właśnie czyni. Jednak za bardzo rzuca się w wir pracy, zaniedbując swoją żonę, która nie może przywyknąć do nowego domu. Gdy oboje próbują naprawić swoje małżeństwo staje się coś, co sprawi, że nigdy nie będzie już tak jakby chcieli. 

Pierwsze spotkanie z Grupą Wydawniczą Foksal. Mam pewne zastrzeżenie.. fajnie by było, gdybyśmy my, jako czytelnicy dowiedzieli się co nieco o autorze. Jednak czasem jest to przydatne, warto spojrzeć na życie pisarza/pisarki i poznać ich chociaż troszkę. Co do samego wydania nie mam nic kompletnie, czcionka i kartki są w porządku. Spodobało mi się, że każdy rozdział ma motyw różyczki. To było miłe zaskoczenie i naprawdę, jest to coś, co Was wyróżnia, ponieważ wcześniej z czymś takim się nie spotkałam. Co do samej okładki również jako tako nic nie mam. Spokojny obraz w tle, a na pierwszym planie para uśmiechniętych ludzi.. Można przypuszczać, co będzie się działo w środku. Opis z tyłu książki czy też na okładce przemawiały do mnie, by jednak się skusić i ją pożyczyć.

" - Resztę wieczoru! - wybuchła. - Jest wpół do jedenastej, Liam! Wieczór już minął! 
Liam zakrył dłońmi twarz i jęknął. 
- Nie sądziłem, że narobisz z tego powodu tyle szumu. Czego ode mnie oczekujesz, Lily?"

Co do autorki jest to również pierwsze spotkanie i coś mi się wydaje, że z chęcią sięgnę po Wichrowe łąki. Dlaczego? Ponieważ Dom róż to pierwsze zetknięcie z pisarką, a trzeba przyznać, że wydała się całkiem, całkiem. Od pierwszych stron zostałam zaintrygowana i szczerze mówiąc byłam już przekonana, że powieść znajdzie się wysoko w mojej myślowej liście przeczytanych lektur. Może nie najwyżej, ale jednak. Autorka nie ma problemu z używanie przekleństw, nie boi się tego i śmiało je używa oczywiście w odpowiednich momentach. Nie boi się również opisywać uczuć, które towarzysza bohaterom. I chyba za to pokochałam styl autorki, że jej stworzona historia jest tak bardzo realna. Że mogłam spokojnie wyciągnąć ją na lekcjach i wśród krzyków koleżanek i kolegów z klasy, byłam w stanie się skupić i utonąć w innym świecie. W Kornwalii. Zniknęłam tam tak, jak Łucja przeszła do Narnii. Ciężko szło mi się oderwać od powieści, co nie często się zdarza przy autorach, których nie znam.

" - Tak mi przykro, Peter... - wydusiła.
- Słucham? Tobie jest przykro? Przecież to nie twoja wina! Liam ma zaćmienie umysłu, kompletne zaćmienie, Lily - zapewnił ją., podczas gdy ona wycierała nos. - I powiedziałem mu to. Chodź. - Wziął ją za rękę."

Bohaterowie moim zdaniem zostali wystarczająco nakreśleni. W głównej mierze znałam myśli i uczucia Lily i naprawdę, ale to naprawdę bardzo ją polubiłam, a co się za tym wiąże - doskonale ją rozumiałam. Wiem, jak to jest gdy druga połowa nie ma dla nas czasu, gdy nas omija bo ma tysiąc ważniejszych spraw na głowie niż żona, narzeczona czy dziewczyna. Dlatego.. mocno kibicowałam Lily, by sobie mimo wszystko dała radę. Bo jak kobiety nie dadzą rady, to nikt jej nie da. Czułam każdy jej ból, nawet myśl. Bardzo się zżyłam z bohaterką. Co do Liama, oh bardzo bym chciała nazwać go tak, jak robi to autorka. Mimo iż mogę się domyślać, jak się czuję, to faktycznie z niego egoistyczny dupek - w najłagodniejsze nazwie skierowanej do niego. Za to polubiłam Petera - mogę nawet powiedzieć, że bardziej niż Liama. Jest to wzór przyjaciel, prawie, że idealny. Co do Dylana, który również jest jednym z pierwszoplanowych bohaterów jakoś nie przypadł mi do gustu, ale jedyne, za co mogę go pochwalić to za to, że mówił mądrze i miał anielską cierpliwość.
[P.S Lily tak jak ja, ma fioła na punkcie herbat <3]

" - Ceylońską, earl grey, assam, lady grey, english breakfast... Wymieniłam tylko kilka z nich. Mam fisia na punkcie herbaty... - Otworzyła szafkę i zaprezentowała liczne pudełka i puszki."

Książka napisana jest prostym, lekkim językiem. Niby nie zobowiązuje, ale podejmuje tematy, które często mogą się wkradać do naszego życia, czy też związku. Zawiera wiele porad, które.. warto sobie zapamiętać i wykorzystać w przyszłości. Mądra, a przede wszystkim ŻYCIOWA książka, o tym jak jedna rzecz potrafi zmienić wszystko. Dosłownie. Opowiada o poświęceniu, miłości, przyjaźni, a także o niezrozumieniu, które jest nam czasem bliższe niż wszystko inne. O determinacji i walce o samych siebie. O odzyskanie tego, co utracone. O dążeniu do szczęścia, pomimo iż już się w niego nie wierzy. Udowadnia nam, że czasem czas jest nam naprawdę potrzebny, chociaż tak bardzo możemy się tego wypierać. Warto jeszcze wspomnieć o dialogach, które momentami są zabawne. Więc nie zawsze będziecie się smucić bądź czytać w nieco przygnębiającej atmosferze. Trzeba zaznaczyć, że nie jest to tani romans, czy erotyk. To książka pełna pięknych myśli i rad, które jak mówiłam, warto sobie zapamiętać. 

"-Ach, Lily. Nikomu nie służy definiowanie własnej osoby. Dlaczego nieustannie roztrząsamy, kim i czym jesteśmy, zamiast odpuścić i po prostu być?"

Reasumując myślę, że książka warta Waszej uwagi. Podzielona na rozdział, które nie są ani za długie, ani za krótkie. Bardzo bezpośrednia bez owijania w bawełnę. Książka dla każdego, nie ma bowiem żadnych ograniczeń. Więc nic tylko zabierajcie się za tą pozycję, no chyba, że już czytaliście i macie swoje zdanie? Chętnie je poznam. ;) Polecam serdecznie!

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
52 książki w 2016 roku: 30/52
Czytam, ile mam wzrostu: 2,7 cm 
A B C czytania: D

26 komentarzy:

  1. Chętnie ją przeczytam :) Wydaje się taka w moim stylu :P Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo zainteresowana tą autorka :) muszę poszukać jej książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma tylko dwie, ja jestem po jednej, ale jeśli druga będzie w bibliotece, to na pewno pożyczę. ;)

      Usuń
  3. Święta prawda! Odkrywanie nowego jest czymś wspaniałym. Zwłaszcza, gdy trafia się na dobrą książkę. Przy najbliższej okazji bycia w bibliotece rozglądnę się za tą powieścią. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Ta powieść jest nieco inna od reszty i ze względu na tą inność warto zajrzeć do stron Domu róż ;)

      Usuń
  4. Mam ją w planach :D
    Trzymaj kciuki by mi się wreszcie udało coś przeczytać z listy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, chciałabym poznać Twoją listę ;d

      Usuń
  5. Oj zainteresowałam się :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, ale po Twojej recenzji chyba się skuszę, bo mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo naprawdę warto! Cieszy mnie to, że jest Was tyle chętnych i tyle z Was będzie chciało ją przeczytać <3

      Usuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tej książce, może się skuszę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś już czytałam o tej książce. Chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto, Tobie z pewnością by się spodobała ;)

      Usuń
  9. Niewątpliwie interesująca pozycja, choć to nie do końca moje klimaty :) Ale ja tu w innej sprawie... nominowałem Cię do LBA: http://mybooktown.blogspot.com/2016/03/liebster-blog-award-10.html. Będzie mi bardzo miło, jeśli odpowiesz na moją nominację :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, rozumiem. Ojejku to miło z Twojej strony! ;) Dziękuję! ;)

      Usuń
  10. Raczej nie dla mnie,jednakże tak ładnie o niej piszesz,że może kiedyś się skuszę,w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem zaintrygowana :D czyli bym przeczytala pewnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz widzę tę książkę na oczy, ale już sama okładka zachęca mnie do jej przeczytania. Będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku, niebywale irytuje mnie stwierdzenie, że książka 'jest dla każdego' xd Każda ma jakiś swój target i dla każdego nie jest... na przykład ta nie będzie dobra dla mnie.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja jednak sądzę, że każdy kto lubi czytać takie powieści, mógłby się skusić. ;d

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥