Witajcie!
Po trudnej, wyboistej drodze jaka mnie ostatnio spotkała, w końcu się podnoszę i wracam do świata książek. Niestety nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy wydarzy się coś, co nas totalnie rozsypie. A jak już wydarzy się jedno, to zaraz runie coś następnego i tak dalej, w tak zwanym efekcie domina... Jednak zawsze staram się jakoś otrząsnąć i powrócić do swoich obowiązków. Tym razem dałam sobie na wstrzymanie, nie chciałam się zmuszać do czytania, a później nie daj Bóg, być niezadowolona... Dzisiaj na tapetę wjeżdża pewien przystojny jegomość, które niejedno niewieście serce (i nie tylko) złamał.
Melisa Bel - Pod tym pseudonimem kryje się osoba, która od ponad dwudziestu lat komunikuje się ze światem za pomocą dwóch środków wyrazu – słowa i muzyki. Dyplomowana wiolonczelistka, piosenkarka, autorka polsko i anglojęzycznych tekstów piosenek. Na co dzień zaangażowana w projekty muzyczne i współpracę z wytwórnią płytową. Miłośniczka ekologii, kotów, psychotroniki, medycyny naturalnej oraz oczywiście romansów historycznych, których przeczytała setki.
Melisa Bel - Wilczy lord #3
