Dzień dobry,
Przychodzę do Was z recenzją książki, którą jakiś czas temu zaczęłam, ale jakoś nie mogłam się przemóc, by czytać dalej. W końcu we wrześniu, zmotywowałam się do jej skończenia. Dałam jej jeszcze jedną szansę. A co z tego wyszło? Czytajcie dalej...
Gabriela Gargaś – niepoprawna optymistka, marzycielka i czarodziejka kobiecych uczuć. Mama, żona, przyjaciółka, kobieta z krwi i kości. Bestsellerowa autorka powieści obyczajowych. Inicjatorka antologii opowiadań "Każdego dnia". Zysk z jej sprzedaży został przekazany Fundacji Marka Kamińskiego, która wspiera dzieci i młodzież dotknięte ciężkimi i nieuleczalnymi chorobami. Pisanie historii, które wzruszają i bawią, to jest to, co kocha.
Gabriela Gargaś – Taka jak ty
To historia o zwyczajnych kobietach, ich codziennych zmaganiach, zwątpieniu i rozterkach. Powieść, która niesie nadzieję, podtrzymuje na duchu i obiecuje lepsze jutro.
Karolina i Mariona przyjaźnią się od dziecka i wiedzą o sobie wszystko. Mariona pierwsza wychodzi za mąż i zostaje matką. Całkowicie oddaje się rodzinie i pracy. Bywają jednak chwile, gdy w jej życiu brakuje spontaniczności. Wtedy za sprawą koleżanki syna poznaje jej ojca Bartka. Między dwojgiem dorosłych zaczyna rodzić się uczucie.
Karolina zwleka z założeniem rodziny. Zdeklarowana singielka, chłonie życie i korzysta z jego uroków. W końcu spotyka Michała, mężczyznę swoich marzeń. Jednak nie wszystko układa się tak, jak oboje by chcieli. W wyniku błędu popełnionego przez lekarzy Karolina rodzi chorego synka. Jej świat się rozpada. Czy wsparcie przyjaciółki to dość, by poradzić sobie z traumą, jaką jest ciężka choroba syna…
Okładka tej książki przyciągnęła moje spojrzenie. I nie będę Was okłamywać. Na ostatniej wymianie książkowej na Instagramie ją zobaczyłam i poczułam, że muszę ją poznać. Miałam okazję przeczytać kilka pozycji od autorki więc i tej byłam ciekawa, tym bardziej że tytuł dosyć ciekawy, intrygujący. Nie posiada skrzydełek, przez co nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.
Jest to moje kolejne już spotkanie z piórem autorki, więc wiem już, czego mogę oczekiwać. Tutaj byłam w szoku, bo nie mogłam przebić się przez początek. Z jednej strony chciałam poznać cel tej powieści, ale ten początek... Opisywana przeszłość, dzieciństwo Karoliny i Mariony. Jakoś takie wydawało mi się mało zachęcające do dalszej lektury. Może dlatego, że to, co one przeżywały w większości, nie było mi obce? Być może... Niemniej jednak gdzieś po 1/3 całości blokada puściła i czytało się dosyć dobrze i szybko. Nie mogę powiedzieć, że przyjemnie, bo przyjemnie to niestety nie było...
Te dwie babeczki, przyjaciółki od dziecka... Uwierzcie mi, że chciałabym mieć swoją przyjaciółkę, można powiedzieć, że na miejscu. Pod nosem. Ale czy tak naprawdę mam taką przyjaciółkę w sto procent? Często się nad tym zastanawiam. Obie kobiety znajdują się na innym terenie. Karolina jest singielką bez zobowiązań, natomiast Mariona ma męża i dwoje dzieci. Jednak później beztroskie życie Karoliny się komplikuje. Mariony zresztą też. I powiem Wam, że tak cholern** przykro mi było Karo. To, co ją spotkało... Było bardzo trudne. A ona mimo wszystko sobie radziła i podziwiałam ją za jej siłę... Z kolei jej przyjaciółka... Poniekąd trochę rozumiem zafascynowanie drugim człowiekiem i tak jakby druga młodość, a przecież bohaterka nie była stara. ;) do każdego życia wkrada się rutyna, jednak to wszystko od nas zależy, czego potrzebujemy i czego chcemy. Czy podążamy za tym po tru**ch do celu czy może jednak rezygnujemy w trakcie. Ogólnie są to postacie dobrze wykreowane, niczego im nie brakuje, często przypominają nam nas samych.
Akcji jakoś szczególnie dynamicznej tutaj nie było. Określiłabym tę książkę jako specyficzną. Smutną, powolną, melancholijną. Nie każdemu przydarza się urodzić chore dziecko przez zawinienie lekarza. Jednak czasu nie cofniemy. To, co autorka na końcu zrobiła (plot twist) spowodował szok i niezrozumienie.
Porusza naprawdę trudne tematy: miłość przyjaźń, zauroczenia, smutek, depresję, chore dziecko, problem zakładu leczniczego, rodzicielstwo. Cieszy mnie także fakt, że autorka poruszyła trudne tematy w swojej książce, nie martwiąc się tabu.
Mimo trudnego początku, to ten koniec wynagrodził.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)