niedziela, 27 września 2015

Szczęście czy przypadek? - Adaptacja powieści Nicholasa Sparksa

Muszę przyznać, że Chaos myśli, ostatnio sprawiła, ze zapragnęłam obejrzeć pewną ekranizację przed przeczytaniem powieści.. Dlaczego? A to dlatego, że nie mam ostatnio czasu, jak już zresztą wiecie. Ale mogę się pochwalić, że jeszcze troszkę i pojawi się tu recenzja mojej miesięcznej lektury na październik do szkoły. Czasochłonna bardzo, aczkolwiek co o niej myślę, tego dowiecie się jeszcze w tym tygodniu, ponieważ na pewno się wyrobię i przedstawię kilka słów na jej temat. A więc kończąc zupełnie nie na temat, dziękuję Ci A., za zrecenzowanie tej powieści dzięki czemu ja zapragnęłam obejrzeć ekranizację. 

 



THE LUCKY ONE / SZCZĘŚCIARZ

Reżyseria: Scott Hicks
Scenariusz: Will Fetters, Douglas McGrath
Gatunek: Melodramat
Produkcja: USA
Premiera: 19 kwietnia 2012 roku (ŚWIAT)

W rolach głównych: Zac Efron oraz Taylor Schilling.





Logan przebywa na wojnie żołnierz piechoty morskiej. Po ataku z rana widzi, że coś leży na ziemi i się mieni. Postanawia to sprawdzić. Wstaje, podchodzi i zauważa zdjęcie pewnej blondynki. Zapewne któryś z pozostałych mężczyzn - zgubił je. Wyrusza na poszukiwania właściciela pamiątki, lecz gdy nie udaje się mu to jego celem staje się odnalezienie kobiety ze zdjęcia i podziękowanie za uratowanie życia. 

poniedziałek, 21 września 2015

Czy można rozśmieszyć nic nie mówiąc? - Tak tylko potrafi jeden człowiek. #14

Moi Kochani! 

Z racji tego, iż nie było żadnej aktywności praktycznie rzecz biorąc od tygodnia na blogu stwierdziłam, że pasowało by zająć czymś Waszą uwagę. Jak wiecie odbywam jeszcze praktyki, więc nie mam tyle czasu co wtedy, gdy pracowałam, czy też miałam czysty calusieńki miesiąc wakacji, w mojej niby przerwie czteromiesięcznej złożonej z dwóch miesięcy praktyk i dwóch wakacji.. Ostatecznie wyszło na to, że tylko pierwszy miesiąc - czerwiec przesiedziałam w domu. Teraz jednak po praktyce jestem zmęczona, a i pogoda nas jak sami widzicie nie rozpieszcza. A i "Lalka" jest bardzo czasochłonna. Jednakże mogę się pochwalić, że pierwszy tom za mną. Miejmy nadzieje, że będzie teraz z górki.. Ale do rzeczy. Ten post chciałabym poświęcić osobie, która od wielu lat stwarza uśmiech na naszej twarzy. Czy wiecie o kogo mi chodzi? 

A więc to nikt inny jak..

JAŚ FASOLA!



Dzisiaj oglądałam odcinek 9 zatytułowany "Pilnuj dziecka, Jasiu Fasola". 

poniedziałek, 14 września 2015

Do zobaczenia wkrótce..

Film, do którego podchodziłam kilkakrotnie, jednak ciągle brakowało czasu, albo chęci.. Jesień się zbliża, smutne dni, więc nic ciekawego. Jakoś trzeba to odpędzić. Jednakże też nie ma życia bez problemów.. Zawsze będą. Były i są. I jakbyśmy ich nie zwalczali, one wrócą.. Ale dość takich smętów. Dość. Pomimo iż film też nie jest komedią.. Film na podstawie książki, znanego Wam na pewno Nicholasa Sparksa.
Przedstawiam Wam adaptację przepięknego filmu..

Wciąż ją kocham - Dear John



Reżyseria: Lasse Hallstrom
Scenariusz: Jamie Linden
Gatunek: Melodramat
Produkcja: USA
Premiera:24 styczeń 2010 świat, 12 luty POLSKA

Historia przypadkowo spotkanych dwojga młodych ludzi John'a i Savannah. Zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia, jednakże los nie pozwoli im cieszyć się sobą zbyt długo. Co ich rozdzieli? Wojna.. Ale czy na zawsze?

niedziela, 13 września 2015

Moja książkowa jesień. #13

Kolejna nowość u mnie znów zawitała na blogu. Każdy z nas ma takie powieści, do których powracamy, prawda? Darzymy je wielkim sentymentem, mają dla nas wartość emocjonalną nie do opisania. Postanowiłam, że i ja pokażę Wam trzy powieści, do których wracam, bo.. właśnie. Każda się różni. Jesień bywa psotna, ale przeważnie chłodna, wieczory są długie. Czasami wybieramy książki z dobrą herbatą a czasem spacer. Konkurs, w którym biorę udział to Moja książkowa jesień z wydawnictwem Feeria, w ramach #jesienzfeeria



 

Znaleziska oraz to, co udało mi się złapać na wielkiej promocji! #12

Witajcie! 

Cóż, wstyd mi przyznać, ale to kolejny post związany owszem, z książką, ale nie recenzją.. Wiem, możecie się złościć, ale nic nie poradzę na kompletny brak czasu.. Praktyki, porządki i lektura, która czytam nad wyraz uważnie bo jest ważną lekturą w moim cyklu nauczania - chyba jak każda.. :)



Praktyki, w dość ekskluzywnym hotelu, zajmują mi nieco czasu, ale też dzięki nim zaczynam rok szkolny dopiero w październiku. Pracujemy po 6 godzin, co jest dla nas lżejsze niż te 8 godzin, dwie godziny jednakże jak wielką robią różnicę. Na razie moja praktyka opiera się na dziale restauracji, jestem kelnerką, pomagam i ogólnie latam wszędzie. Od czwartku zmieniam dział. Poznałam super ludzi, a goście.. cały czas zaczepiają, więc większa motywacja by uczyć się angielskiego ;) 

środa, 9 września 2015

LIFELISTA, czyli muzyczna lista naszego życia #11

Na dzień dobry, skąd pomysł na tego posta? Wszystko odgapione, znaczy pomysł od bloggerki, którą obserwuje. Moje imienniczka, Angelika z Lustra Rzeczywistości ;)

Muzyka jest wszędzie. W naszych umysłach, sercach, duszach, w miejscu gdzie pracujemy, w komunikacji publicznej, wszędzie gdzie tylko pozwalają nam na to warunki. To ona po części nas tworzy, towarzyszy nam cały czas, a więc.. na co czekać? Zaczynajmy. 

wtorek, 8 września 2015

Przypadkowe szczęście, ale i radość dzielenia się.. sobą. #10.

Kochani!
Z powodu przestoju książkowego obiecałam, że pojawią się inne posty, a między innymi recenzje filmowe jak i posty z moich serii. Tym razem, jest to post z serii Life is brutal.

Pierwsze w kolejności było robienie porządków. I tak przeglądając papiery, wywaliłam połowę, a drugie pół zostało ładnie uporządkowane. I co z tego wynikło? Kilka autografów, które przyniósł mi brat ze szkoły, i tak znalazła się jakaś baśniowa Kapela, ale i autograf pisarki, która mieszka można powiedzieć tuż za rogiem, Pani Pauliny Ptasińskiej. Cóż. W pierwszym momencie nie wiedziałam co zrobić. Zatkało mnie całkowicie. Bo nie mogłam sobie przypomnieć, że dał mi brat autograf, a ja nie skojarzyłam. Może nie zauważyłam, a później rzuciłam w kąt? Sama nie wiem. Ostatnio byłam w Cafe Relax w Sieprawiu, z chłopakiem. Wpadliśmy coś przekąsić. I powiem Wam, że zamiast sobie coś zjeść się.. przejadłam. Podają tam duże obiady, że rety.. ledwo wciska się w siebie. Nie spróbowałam jeszcze specjału Pani Pauliny, a mianowicie Eskalopek. Ale przy następnej wizycie to nadrobię. Sporo osób tam przychodzi, bo jest tanio, smacznie i jedzenia jest naprawdę dużo i to się chwali. Bo przynajmniej mężczyźni nie muszą prosić o dodatkową porcje. :)
Prowadzi ten bar jej mąż, Pan Michał. Obsługa jest miła, a zresztą możecie na stronie z facebooka zobaczyć co i jak jeśli jesteście z okolic. :)