czwartek, 17 września 2026

Hannah McBride - Mad love

 Dzień dobry!

Przygotowałam dla Was krótką recenzję na temat zwieńczenia serii Mad World. Jest to trzeci i zarazem ostatni tom. Dla przypomnienia, wygrałam tę trylogię u jednej z blogerek na Instagramie i cieszyłam się bardzo, bo ten cykl zbierał niemalże same pozytywne oceny. Musiałam sprawdzić na własnej skórze, o co tyle szumu. :)

Hannah McBride – zajmowała się w życiu wieloma rzeczami. Była menedżerką, koordynatorką badań klinicznych, ambasadorką marki kosmetycznej, koordynatorką wydarzeń, blogerką i nie tylko. W głębi serca zawsze chciała być pisarką, aż w 2020 roku w końcu się udało. Od 2024 roku pod pseudonimem Megan Cain tworzy omegaverse'y.

Hannah McBride – Mad love #3

Zamiana miejsc miała być tylko chwilowa. Teraz przypomina wyrok.
Madison chciała jedynie odkryć prawdę o śmierci siostry. Zamiast tego trafiła do miejsca, z którego nie ma ucieczki – do świata, gdzie każdy błąd może pozbawić wolności, a każdy sekret może zabić.
Uwięziona, odcięta od Ryana i przyjaciół, walczy nie tylko o przetrwanie, lecz także o to, by nie postradać zmysłów. Wie jedno: jej ojciec nie cofnie się przed niczym, by ukryć swoje winy.
Tu nie ma już miejsca na łzy ani słabość. Madison nie chce być ofiarą. Pragnie sprawiedliwości. Bo gdy odbiorą ci wszystko, co kochasz – zostaje tylko gniew. A ona w końcu nauczyła się, jak z niego korzystać.

Okładka książki wizualnie utrzymana jest do całości, co fajnie tworzy całość. Satynowa w dotyku z wytłuszczeniami (lakierem UV), ma również skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Jest to kolejny grubasek, bo liczy ponad pięćset stron. Drugi tom miał największą liczbę stron, bo ponad sześćset. Stąd czytanie w lipcu szło mi powoli, bo czasu mało, a książki obszerne. :) Mamy kremowe strony, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane.

Trzecie i na ten moment ostatnie spotkanie z piórem autorki. Dlaczego nie sięgnę po następne opowieści, nawet jeśli są dostępne? Bo mam strasznie mieszane uczucia względem tej historii. Właśnie sprawdziłam na lubimyczytać, że jest tak jakby czwarty tom z Bex w roli głównej. Ale powracając... Miałam z nią problem. Przy pierwszym tomie - pierwsza połowa to była dla mnie nuda i zastanawiałam się, czy jest sens ją dalej czytać. Druga połowa z kolei to rollercoaster. Drugi tom sporo spokojniejszy, a tutaj... Autorka poszalała. Tak wiele się dzieje, że aż to było dla mnie chwilowo... niemożliwe. Niemniej jednak dobrze, że jest tak dynamicznie, bo dzięki temu szybko się czyta, a dodatkowo... wciąga na nowo do świata Madison. Obstawiałam trochę inne rozwiązanie, ale tutaj wszystko się domyka. Każda sprawa odnajduje swój koniec i to było... oczyszczające. Cieszyłam się, że autorka powoli zamykała sprawy i chyba niczego nie pominęła. Jak dla mnie sprawa z pendrive'ami/kartami nośnymi to strzał w dziesiątkę. Sposób ich zdobycia i to, co się na nich znajduje - rewelka.

Emocji... Trochę było, ale stosunkowo mało ich czułam. Spodziewałam się, że ten tom zmiecie mnie z planszy, a tymczasem... To bardziej dynamika i wydarzenia mnie porwały. Gdybym jednak miała patrzeć na całość, to jednak ten tom byłby najwyżej oceniany, potem pierwszy i na koniec drugi. Działo się sporo i autorka nie próżnowała, chciała chyba nas, czytelników, wykończyć. Wiele zwrotów akcji, które wprowadzały ogromny chaos. Niemniej dzięki temu jest tak ciekawa i dynamiczna. Nie podbiła jednak ta seria mojego serca. A szkoda, bo... był potencjał. Coś mi nie zagrało, a pierwsze wrażenie znacząco popsuło zabawę przy tej trylogii.

Reasumując uważam, że jest to historia dla dorosłych czytelników. Mnogość przekleństw, przemocy, scen +18, kiedy to chwilami odnosiłam wrażenie, że niczego innego w tej trzytomowej opowieści nie robią... Zdecydowanie zabrakło mi silnej więzi z bohaterką do samego końca, co znacząco podniosłoby moją ostateczną ocenę. Było super, bo sporo się działo i na nudę narzekać nie możemy, ale brakowało mi tych emocji, które mogłabym czuć. Mimo iż nie pochwalam zachowania bohaterów, młody wiek kieruje się swoimi zasadami. A to, co czasami miało miejsce w życiu zaginionej siostry... nie mieściło się w głowie. Polecam, ale tylko dla dorosłych czytelników, którzy postarają się zrozumieć zachowanie młodych ludzi. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)