Moi Mili!
Jak wiecie nie za bardzo przepadam za książkami w formie antologii. Nie lubię krótkich form, bo nic nie jest w stanie się rozkręcić, a jeśli się rozkręci to czuje ogromny niedosyt. Odkąd i ja sama napisałam swoje opowiadanie, zaczęłam się powolutku przekonywać do tej formy mimo wszystko. Patrzę łaskawszym okiem na antologię i gdy tylko pojawiła się okazja przeczytać dzisiaj recenzowaną lekturę, nie myślałam za długo. Zresztą, Lingas-Łoniewska? Bednarek? Koziarski? Co tu dużo mówić, musiałam poznać te historie. I poznałam, ale co z tego wyszło?
Pensjonat pod Świerkiem - PRACA ZBIOROWA
