Dzień dobry,
przychodzę do Was z recenzją książki, która zaintrygowała mnie swoim opisem, okładką i... tytułem. Miałam nieco obaw do samego gatunku, ponieważ to literatura młodzieżowa, a ja już dawno do młodzieży nie należę... Jednak pokusa była silniejsza, a i wydawnictwo odezwało się w sprawie recenzji. To był znak, prawda?
Stella M.Sit - retuszerka, pisarka i twórczyni larpów. Od lat zgłębia wiedzę na temat metod śledczych stosowanych w krajach anglosaskich (ze szczególnym uwzględnieniem Wielkiej Brytanii i USA), w których to umieszcza fabułę większości swoich powieści. Obecnie studentka kryminologii.
Stella M.Sit - Zanim prawda wypłynie
Czasy współczesne, żeński obóz letni.
Emma wcale nie marzyła o wakacjach w Haksonville. To rodzice
uparli się, że kilka tygodni w leśnej głuszy dobrze jej zrobi. Zakwaterowana w
domku z dziewczynami, które znają się od dawna, już w pierwszych dniach pobytu Emma jest świadkiem
pojawiających się między nimi tarć. Kiedy jednak jedna z obozowiczek zostaje
odesłana do domu po próbie samobójczej, a ciało innej zostaje odnalezione w
jeziorze, atmosfera robi się duszna jak powietrze w ich przegrzanym domku. A
podejrzenia szybko kierują się ku Emmie...
Z pomocą współlokatorki nastolatka rozpoczyna własne
śledztwo. Kłamstwa narastają jak fale na jeziorze, a każdy trop prowadzi
głębiej – w historię obozu, jego mieszkańców i sekretów o których nikt nie powinien mówić głośno. Tropy się mnożą, a
czas nie jest sprzymierzeńcem. W Haksonville nie można ufać nikomu. Ale prawda
zawsze w końcu wypływa. Pytanie tylko: kogo ze sobą pociągnie?
Okładka książki mnie zaintrygowała. Dlaczego? Pierwsze to, co rzuciło się w moje oczy to kolorystyka. Ciemna toń wody, a na samym środku młoda dziewczyna. Ja osobiście pływać nie potrafię, więc tym bardziej podziwiam osoby, które wypływają na otwarte zbiorniki i nie czują gruntu pod nogami. Kolejno tytuł - zaintrygował mnie do tego stopnia, że przeczytałam opis i poczułam, że MUSZĘ się zapoznać z tą fabułą. Mocno weszła mi do głowy... Jest to twarda oprawa, co przeważnie jest niespotykane. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oczu, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Odnoszę wrażenie, że papier jest nieco grubszy niż w przypadku książki, którą jeszcze w 2026 roku czytałam od tego wydawnictwa. Dla mnie to plus, ponieważ tekst z kolejnej strony nie przebija mocno i nie wybija z rytmu czytania. Podzielona została na rozdziały, które nie są ani długie, ani krótkie. Liczy lekko ponad trzysta stron.
Jest to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Jak sprawdziłam na lubimyczytać, to pierwsza w pełni książka autorka, więc uznaję to za debiut literacki. Wszak pojawiały się chyba jakieś opowiadania lub wpisy, ciężko jest mi to nazwać, co jest również oznaczone nazwiskiem pisarki. Nie wiedziałam czego się spodziewać, więc też nie miałam żadnych oczekiwań względem tej historii. I dobrze zrobiłam, bo... Czytało się lekko i przyjemnie, a obawy do niczego nie byłyby mi potrzebne! Pochłania się książkę ekspresowo dzięki przystępnemu stylowi. Teraz, kiedy to piszę, zastanawiam się, czy to przez wzgląd na swój wiek, bo może młodsi czytelnicy (młodzież) będzie miała inne odczucia? Ależ jestem tego ciekawa! Nie napotkałam żadnych barier, które utrudniałyby mi czytanie. Dostałam ciekawą książkę z oryginalnym pomysłem, chociaż gdyby poszukać, to pewnie znalazłoby się tematycznie kilka podobnych powieści. Uważam, że styl, jakim posługuje się Stella M.Sit ma duży potencjał do dalszej kariery pisarskiej. Ja, przyznaję się, czekam już na kolejne powieści, jakie zostaną wydane pod jej nazwiskiem. Nie jestem należę do grona młodzieży, a Zanim prawda wypłynie przypadła mi do gustu.
Emma jest naszą główną bohaterką, która przyjeżdża na obóz, który ma ją zmienić. Nieco... utemperować, uspołecznić. Rodzice jednak nie wiedzą chyba zbytnio, gdzie ja posyłają i do jakiego miejsca oddają na pewien czas. Jest to młodziutka dziewczyna, przed którą całe życie. A pobyt w Haksonville zmieni tak naprawdę wszystko. Cieszę się, że była tak uparta w pewnych kwestiach, a w szczególności tej, by drążyć kto jest winny. Ryzykuje wiele i uważam, że wiele osób w jej wieku nie podjęłoby się takiego śledztwa na własną rękę. To ją wyróżnia.
Ogólnie mamy wiele postaci z różnymi charakterami, więc na pewno nudzić się nie będziecie. Nie twierdzę, że ze wszystkimi się zaprzyjaźnicie, ale z pewnością na potrzeby książki zaakceptujecie.
Pomysł jest intrygujący, już po kilkunastu stronach weszłam do świata bohaterów. Chociaż przyznaję, bez bicia, że atmosfera w domku numer cztery, gdzie mieszka nasza główna bohaterka, była bardzo specyficzna. I to mnie nieco odpychało, bo ileż można być taką wredną? Ale gdyby postawić się w wieku dziewczyn... Na chwilę wół zapomniał, jak cielęciem był. Młodzież rządzi się swoimi prawami, ma inne zachowania, popełnia różne głupstwa. Ta książka łączy powieść młodzieżową z drobnym kryminałem i powieścią detektywistyczną. Mamy dwa trupy, mamy tajemnicę i zagadki, a nasza bohaterka, Emma, poszukuje winnego i chce udowodnić, że prawda zawsze wyjdzie, prędzej czy później. Co więcej, Stella M.Sit poruszyła TRUDNE TEMATY, takie jak próba s*mobójcza, kontakty +18 wtedy, kiedy teoretycznie być ich nie powinno, są też elementy drobnej prz*mocy fizycznej i psychicznej (na przykład w relacjach między dziewczynami). Na przykładzie Emmy widzimy jedną z wielu opcji zachowania w wyżej wymienionych sytuacjach. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, jak my byśmy postąpili w danej sytuacji, a główna postać pokazała nam jedno z iluś rozwiązań.
Cieszę się, że mimo iż jest to powieść młodzieżowa, ma swoje specyficzne elementy, które zmuszają czytelnika do myślenia o fabule. Nie ma tu zbyt wiele rzeczy podanych na tacy. Bohaterowie to w większości młode osoby, które nie mają dużego bagażu doświadczenia jak my, dorośli. Ale zaciera nam świat kontaktów dorosłych z młodymi. Mamy pozycję liderki i jej przybocznych, widzimy manipulację i nie tylko. Myślę, że dzięki tym sytuacjom, wiele młodych czytelników, którzy sięgną po tę książkę, zrozumie, że nie wszystko, co wydaje się z pozoru piękne, takie jest w rzeczywistości. Zaś z drugiej strony wszystko idzie do przodu. Technologia, świadomość w przeróżnych tematach... Można byłoby naprawdę długo dyskutować na ten temat.
Akcja ma odpowiednie tempo, które raz przyspiesza, by za chwilę zwolnić, a na kolejnej stronie zaskoczyć nas czymś tak mocnym, że przysłowiowa kopara nam opada. Plot twisty są i myślę, że uznacie je za potrzebne w tej historii. Bo przecież takie rzeczy mogły się zdarzyć, ale nikt nie przypuszczał, że jednak się wydarzą. Samo śledztwo uważam, że jest odpowiednio przeprowadzone patrząc na wiek bohaterek. Emocji może nie czułam, ale na pewno byłam zaintrygowana i czytałam z zainteresowaniem. Może było kilka zbędnych scen, które nic nie wprowadzały do fabuły, ale też jakoś zbytnio nie przeszkadzały. Przeważnie dialogi i opisy są wyrównane, więc nie spotkacie się ze ścianą tekstu.
Reasumując uważam, że młodszym czytelnikom może spodobać się dużo bardziej niż mi, staremu wyjadaczowi, który książek ogrom już przeczytał. Niemniej jednak podoba mi się, że autorka osadziła akcję w takim miejscu i z takim wiekiem bohaterów. Jestem wdzięczna za to, że dba nie tylko o rozrywkę dla młodych ludzi, ale wnosi między wersami bardzo ważne tematy, które są obecnie spychane na bok. Cieszę się, że zapoznałam się z piórem autorki i chętnie sięgnę po kolejne tytuły, jak tylko zostaną wydane. Powieść młodzieżowa łącząca kryminał z powieścią detektywistyczną - polecam jak najbardziej!
Za egzemplarz dziękuje wydawnictwu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)