Dzień dobry!
Przygotowałam dla Was dziś recenzję książki, na którą czekałam od zeszłego roku. Nie mogłam się doczekać widząc, jak autorka - Kerry Drewery wrzuca coraz to nowsze informacje na temat tomu drugiego i trzeciego na swój fp, a my w Polsce musimy czekać tyle czasu, by poznać dalsze losy Marthy. No i oczywiście musiała nam autorka zrobić psikusa, byśmy znów, z wielka niecierpliwością czekali na tom trzeci.
Lubicie, jak autorzy tak się nami bawią? Z jednej strony to fajnie, bo zachęcają nas do domysłów, a później jak nas potrafią zaskoczyć to my jesteśmy usatysfakcjonowani. Pani Drewery umie zakończyć książkę tak, że serce niemal zamiera i znów bije w szaleńczo szybkim tempie. Brawo. Teraz my musimy czekać na tom, trzeci, którego premiera być może nastąpi jeszcze w 2018? Mam nadzieję.
Kerry Drewery - mieszka w
hrabstwie Lincolnshire w Wielkiej Brytanii. Jest autorką dwóch innych
powieści, które niestety nie ukazały się w Polsce, ich tytuły to: "A
Brighter Fear" i "A Dream of Lights". Kiedy nie pisze, jeździ na
rowerze, pływa i uwielbia sernik.
Kerry Drewery - Dzień 7 #2
