poniedziałek, 11 października 2021

Abby Jimenez - Miłość szuka właściciela

 Dzień dobry!

Mam dzisiaj dla Was recenzję... PEREŁKI. Książki, która mnie dosłownie... Sponiewierała. Nadal nie mogę uwierzyć, jak to się stało, ale jednocześnie cieszę się, bo potrzebowałam takiego turbo zmiażdżenia. Lektura ta dostarczyła mi wiele wrażeń, ale też uzmysławia nam kilka rzeczy. 

Abby Jimenez - autorka współczesnych romansów. Jest także mówczynią motywacyjną i zwyciężczynią konkursu kulinarnego organizowanego przez Food Network. W 2007 roku założyła w domowej kuchni cukiernię Nadia Cakes, którą bardzo prężnie rozwinęła. Obecnie ma dwa sklepy na terenie dwóch stanów i wypieka sławne na cały świat babeczki. Mieszka w Minnesocie. 

Abby Jimenez - Miłość szuka właściciela 


Dwa lata po tragicznej śmierci narzeczonego Sloan Monroe nadal nie potrafi przywrócić swojego życia do normalności. Pewnego dnia spotyka jednak wesołego psiaka, którego oczy mówią „zabierz mnie do domu”, i od tego momentu wszystko się zmienia. Z futrzanym przyjacielem u boku jest jej łatwiej wziąć się w garść i wreszcie otrząsnąć z marazmu. Po kilku tygodniach kontaktuje się z nią właściciel, który wcześniej nie odpowiadał na wiadomości i nie odbierał telefonów. Okazuje się, że to muzyk, który wyjechał do Australii na trasę koncertową. Chciałby odzyskać swojego pupila.
Sloan polubiła Tuckera i nie ma zamiaru się z nim rozstawać. Dręczą ją jednak wyrzuty sumienia: a co jeśli Jason naprawdę kocha swojego psa? Zaczyna się wymiana SMS-ów, a potem długie rozmowy telefoniczne. Sloan czuje, że Jason nie jest jej obojętny: to naprawdę miły, przystojny i zabawny facet. Co się stanie, kiedy w końcu spotkają się twarzą w twarz? Niestety kariera muzyczna Jasona szybko się rozwija i czeka go kolejne tournée. W takich okolicznościach nie łatwo budować nowy związek. Czy Sloan przeżyje kolejną emocjonalną katastrofę?

Okładka przedstawia kobietę i mężczyznę w objęciach, uśmiechniętych. Za nimi woda, jakieś kamienie i piękne niebo. Utrzymana jest w podobnym stylu, co pierwsza wydana książka autorki w Polsce. To samo wydawnictwo, ta sama niemal czcionka z tytułem i fakt, że na pierwszym planie, w centralnej części znajduje się para. Satynowa w dotyku, z wytłuszczonymi elementami. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytamy kilka słów o autorce, a na drugim fragment książki. Stronice są kremowe, czcionka wystarczająco dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Literówek brak. Przy każdym rozdziale znajduje się piosenka. 

Zaczynając od autorki, muszę przyznać, że totalnie mnie zaskoczyła. Nie sądziłam, nawet nie pomyślałam, że ta książka może być lepsza od poprzedniej, która i tak we mnie wywołała sporo emocji... Tutaj jednak... Abby Jimenez rozbiła bank. Trafiła na środek idealny, poruszyła wszystkie moje czuły struny. Pisze niezwykle lekkim i przyjemnym piórem, które powoduje, że od samego początku wpadamy do świata bohaterów i nawet nie chcemy z niego wychodzić... Jest tak wciągająca, że trudno się oderwać, a nawet w chwilach przerwy od lektury, wciąż o niej myślałam... O tym, co będzie się działo... Powiem Wam szczerze, że jestem godna podziwu, bardzo. Czyta się płynnie i bez przeszkód. Jestem zachwycona. Po prostu. Debiut był rewelacyjny, a ta... jeszcze lepsza. 

Chciałabym wspomnieć przed bohaterami o playliście... Do każdego rozdziału jest przypisana jakaś piosenka. Są one tak TRAFNIE przyporządkowane, że czyta się naprawdę z zapartym tchem, a melodia uzupełnia całość. Nie było takiego rozdziału, w którym nie dosłuchałabym muzyki do końca. I to też bardziej oddziaływało na nasze myśli... I za sam zespół, Paramore - do którego mam olbrzymi sentyment. Słuchałam go, jak byłam w gimnazjum, wtedy zaczęła się moja miłość do tego zespołu i te piosenki słuchałam na okrągło i właśnie książka przypomniała mi o tym, co przeżywałam, słuchając utworów Paramore... Jest też jeden utwór, zespołu Goo Goo Dolls - Iris. Przepiękna... Ją też uwielbiam. Autorka kupiła mnie tymi utworami, co tu dużo pisać. 

Poznajemy Sloan, która jest po życiowej potyczce, żyje jak pustelnik? Samotnik? Nie może pogodzić się z przeszłością. Życie odebrało jej najważniejszą osobę - narzeczonego. Cały czas trwa w żałobie. Do momentu, w którym pies wbiega jej pod samochód, a następnie wskakuje do środka i zostaje z nią. Niebanalny początek, którego nigdzie wcześniej nie widziałam, więc oryginalny początek jest na plus. Powiem Wam, że wywołała we mnie mieszane uczucia, ale finalnie mocno trzymałam za nią kciuki, by życie było jednak dla niej nieco łaskawsze. Z nieba spada jej Tucker, pies. Jednak okazuje się, że pies już do kogoś należy...
Jason to taki typowy przystojniak, który jednak ma serce do zwierząt, ale robi życiowa karierę. Podejmuje niewinny flirt z dziewczyną, do której zaczyna żywić głębsze uczucia. Od samego początku, gdyby nie ta sława i tryb życia, spodobał mi się. Kibicowałam mu, żeby wszystko się jakoś ułożyło.
Są to bohaterowie z krwi i kości, których jesteśmy w stanie polubić, a nawet pokochać. Są też postacie, które powodują nerwy i to takie naprawdę porządne. Ale żeby nie było nudno, takie osoby muszą się pojawić, przecież nie może być cały czas dobrze... 

Mamy tutaj ukazanych wiele relacji. Nie tylko tych prostych jak kobieta i mężczyzna, miłość i przyjaźń, ale też mamy relacje dzieci i rodziców, potencjalnie kobiety i mężczyzny, ale nie jest to miłość, nie jest to przyjaźń, wrogość może i owszem przez pewien czas, ale też pojawia się pomoc, przebaczenie... Nie chcę spoilerować, ale cieszę się, że autorka skupiła się nad czymś jeszcze, a nie tylko na tych pospolitych emocjach.
I te emocje, które doszczętnie mnie ROZWALIŁY. Popłakałam się przy czytaniu tej książki, po prostu łzy mi płynęły niczym wodospad, a w sercu czułam taki ból, że to było aż szokujące. Czułam się tak, jakbym to ja dostawała te szpile prosto w serce. Jakby ktoś deptał po moich uczuciach do kogoś i uwierzcie mi, wszystko wszystkim, ale tego się nie spodziewałam. Dlatego wszędzie piszę, że ta książka dosłownie mnie sponiewierała. Do tej pory brakuje mi słów, bo chciałabym bardzo, żebyście dali tej historii szansę, żebyście po nią sięgnęli i sami przekonali się, że pisarka tak trafiła w nas, że to aż wydaje się niemożliwe. Jest po prostu WYBITNA! Dawno nie czułam się tak zmiażdżona, jak podczas czytania tej książki. I jeszcze te piosenki do rozdziałów idealnie uzupełniły całość. 

Reasumując, jest to książka, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Zawiera emocje, które odczujemy, bohaterowie są dobrzy i źli, świetnie się uzupełniają. Powieść ma swoje odpowiednie tempo, które nie jest ani za szybkie, ani za wolne. Nie ma przewagi dialogów nad opisami ani odwrotnie - wszystko jest wyważone i dopracowane pod każdym szczegółem. Jestem ogromnie zadowolona, że miałam okazję sięgnąć po tę książkę i śmiało daję jej dziesięć na dziesięć gwiazdek. W pełni na to zasłużyła. 

Skusicie się na tę lekturę? Lubicie odczuwać wraz z bohaterami ich emocje? 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)