piątek, 19 czerwca 2015

"Zawsze ranimy tych, których kochamy."

Bałam się czytać tą ostatnią część. Dlaczego? Bo.. nie wiedziałam kompletnie czego się spodziewać. Owszem wiedziałam, że erotyka została, ale nie o to mi chodziło. Bałam się nowych przeżyć bohaterów, nowych zbiegów okoliczności i bałam się chwil, których nie było w dwóch poprzednich częściach. Z przykrością, bardzo wielką, stwierdzam, że to jeszcze.. Chyba nie koniec. Czy się zawiodłam?

E L James - od wczesnego dzieciństwa marzyła o napisaniu powieści, która porwie serca czytelników. Jednak odłożyła te plany na później. Wolała zająć się rodziną i karierą. Jej marzenie się spełniło. Napisała powieść, którą wszyscy znają, niektórym się podoba, a bywając też jej przeciwnicy. Autorka została okrzyknięta "pisarką wszechczasów" przez brytyjski portal Amazon. 

E L James - Nowe oblicze Greya 




Christian Grey odważył się na to. Przełamał swoją granicę. Zrobił coś, co jeszcze niedawno nie mieściło mu się w głowie. Kwiatuszki, serduszka.. Oświadczył się Anastasi. Jednak czy los pozwoli w spokoju cieszyć się miesiącem miodowym? Kto będzie tym razem stał, za tak poważnymi przewinieniami? Z czym tym razem zmierzą się bohaterowie? Czy zaznają szczęścia? Czy odnajdą się, po upadkach, problemach, które są nad nimi? 

"- Czy ośmieliłabym się zrobić coś takiego? - Udaję niewinność. 
- Owszem. I często to robisz. To jena z wielu rzeczy, które w Tobie kocham. - Nachyla się i całuje mnie w usta, żartobliwie przygryzając mi dolną wargę."

Włączyłam sobie playlistę piosenek z ekranizacji pierwszej części trylogii. I tak jakoś, nie wiem czemu, wzruszyłam się, musiałam walczyć ze łzami, by się nie popłakać.  Dlaczego? Skąd to odczucie? Tak bardzo się przywiązałam do tej dwójki, że jakoś ciężko mi się rozstawać z nimi.
Wydawnictwo po raz trzeci nie zaskoczyło mnie negatywnie, więc jest naprawdę dobrze. Okładka.. dość mocno odnosi się do treści. Sami się o tym przekonacie, jeśli jeszcze nie znacie ostatniej części.. 
Tyle jest we mnie ukrytych emocji, na temat tej części i jak całej trylogii, że nie wiem, od czego zacząć. Naprawdę jest dość zaskakująca, narazie tyle Wam zdradzę. :) 

"- Wybierz jakieś słowo, Ano.
Och...
- Hasło bezpieczeństwa - dodaje miękko.
- Lizak.
- Lizak? - pyta z rozbawieniem.
- Tak."

Autorka nie zmieniła osoby, która wszystko opisuje, bo nadal jest nią Ana. Jednak w powieści jest kilka zdań, z punktu widzenia Christiana. Jak udało mi się dowiedzieć, 10 września, jeszcze tego roku, ma wyjść kolejna książka spod pióra pisarki, która będzie skupiała się w głównej mierze na właśnie tym mężczyźnie. Oczywiście nie wiem jak Wy, ale ja się nie mogę doczekać. 

"Anastasio
Jesteś moim Więcej
moją Miłością, moim Życiem
Christian"

Pani James zaczarowała mnie już po pierwszych stronach początku trylogii, ale za każdym razem, pokonując bez trudu każdy rozdział, nabyła u mnie zaufania. Bardzo dobrze mi się czytało, wręcz wciągało mnie w wir życia głównych bohaterów, czasem aż przesadnie. Bardzo się cieszę, że pomimo wielu osób, które zgodnie odradzały mi trylogię, jednak się na nią zdecydowałam. Ta decyzja padła zaraz po obejrzeniu adaptacji. Jestem bardzo ciekawa, jak Jamie oraz Dakota poradzą sobie w dwóch kolejnych częściach. Mam nadzieję, że zrobią to perfekcyjnie. Autorka bawi się z nami w tak zwanego kotka i myszkę. Chce, byśmy byli na tyle urzeczeni pięknymi chwilami, że w pewnym momencie sielankowa bańka mydlana pęka i spotyka nas szara, zimna rzeczywistość. 
W powieści pojawiają się czarne charaktery - wrr.. Ale bez nich powieść nie byłaby aż tak ciekawa. Przynajmniej ja tak sądzę. Czytając powieść miałam na celniku ludzi, którzy burzą spokój Państwa Grey. Praktycznie trafiłam, tyle, że nie wiedziałam, co jest jeszcze w stanie zrobić, by dopiąć swego. Mogę Wam zdradzić, że było.. dość tragicznie, źle i koszmarnie, co naprawdę mną wstrząsnęło. 
Dostrzegamy przemiany bohaterów, które są dość widoczne. Sam prezes Grey już nie jest taki, jak na początku, to samo Anastasia. Toczą oni walkę o swoje szczęście, wspólne życie, które ciągle ktoś niszczy. W pewnym momencie możemy stwierdzić, że nigdy nie będą szczęśliwi b tak właśnie życie, daje im w kość. 
Poznajemy nieco więcej przeszłości z życia Christiana, co jak dotąd w większości było dla nas tajemnicą. Jednak po tym i tak odczuwamy maleńki niedosyt. Ale być może właśnie ta książka, która będzie w Polsce za kilka miesięcy rozjaśni nam jeszcze to, czego nie wiemy? Miejmy nadzieję, że tak. I że dowiemy się jeszcze, co tam u nich ciekawego słychać. 

"Moja dłoń mknie ze strachem ku szyi. Charlie Tango, a teraz to?
Co dalej?"
 
Historia jednak nie traci charakteru, wręcz go wyostrza. Są momenty, gdy uśmiech i to dość szeroki pojawia się na mojej twarzy. Ale jest i taki moment, w którym puszczam swoje emocje i płaczę. Poczułam, że jestem obok głównej bohaterki i łączę się z nią w bólu. Strach - to uczucie również napotkałam. Ale kiedy i skąd to sami będziecie musieli się dowiedzieć, nie zdradzę Wam tego. Dzięki tym uczuciom, emocjom widać, jak bohaterowie się kochają, jakimi silnymi uczuciami się darzą. Pokazują jaka potrafi być miłość, jak można o nią walczyć, jak można dbać o siebie.. Przekraczanie granic, kolejne pierwsze razy - z tego składa się życie tych dwojga. Szaleją za sobą, to widać. Ale ciągle coś im przeszkadza. Widać również, że wspomnienia górują. Prezent dla Anastasi.. Po tym małym geście, choć cholernie drogim widać, jak ważne są dla niego wspomnienia. Wspomnienia związane z najważniejszą osobą w jego życiu. Która zjawiła się całkiem niespodziewanie i której nigdy nie pozwolił odejść, z wyjątkiem jednego razu, po którym uświadomili sobie, że życie bez nich razem nie ma kompletnie żadnego sensu.
Pod koniec akcja zaczyna mknąć coraz szybciej i nim się zorientujemy już nie ma dalszych stron, rozdziałów. To koniec historii na oko dość krótkiej życiowo, ale emocjonalnie mogłaby ciągnąć się latami. 

"- Na siedem sposobów? - Unosi zaintrygowany brwi. - Trzymam panią za słowo, pani Steele. 
- Och, przestań z tą panią Steele! - warczę i walę pięścią w biurko, zaskakując tym nas oboje. - Na litość boską, Christianie. Skoro tak wiele to dla Ciebie znaczy, zmienię nazwisko! 
Otwiera usta i robi głośny wdech. A potem posyła mi ten swój promienny, radosny uśmiech."

Reasumując powieść na pewno na długo utkwi w mojej pamięci i oczywiście trafia na listę książek, które muszę mieć w swojej biblioteczce. Nie ma co wątpić, kiedyś powrócę do tej trylogii i znów będę przeżywać chwile ciężkie jak i te piękne. Cała trylogia jest na liście moich Perełek i nigdy stamtąd nie zniknie. Zakochałam się w tych trzech powieściach. Z całą pewnością, przebijają wszystkie powieści, które czytałam i są w kręgu tych najlepszych, z najlepszych, a nie jest ich wiele. :) Czy polecam? Jak najbardziej. Bo nie skupia się tylko na seksie. Warto zwrócić uwagę na uczucia, które grają tutaj główną rolę wraz z uczuciami, których jest z miliard lubi więcej. A minimum - pięćdziesiąt. Polecam ją osobom dojrzałym emocjonalnie. Nie zdziwię się, jak kiedyś stanie się klasykiem. Zdecydowanie na to zasługuje, pomimo tego, że jest erotykiem. Ale doświadcza wielu innych, ważniejszych uczuć niż jej gatunek. 

"- Kocham panią, pani Grey.
- Ja ciebie także, Christianie. Zawsze."

POLECAM GORĄCO! :)

2 komentarze:

  1. Kocham tą trylogię, czytałam już kilka razy i czekam na premierę oczami Greya :) wciąga mnie tu właśnie ten wątek uczuć i przeszłości Greya, erotyczne nie są najważniejsze.. przy którymś czytaniu niektóre nawet pomijałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę się jej doczekać. No i właśnie. Da się? Da się nie zwracać uwagi na wątki erotyczne. :D

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥