sobota, 20 czerwca 2015

A czy my potrafilibyśmy poświęcić swoje życie, za życie najbliższej osoby?

Nigdy nie sądziłam, że kiedyś sięgnę po tą serię. Pamiętam, jak kupowałam akurat tą powieść na urodziny mojej wtedy jeszcze przyjaciółki. Pierwsze wydanie. Wydaje mi się, że wyglądało lepiej. Ale ta obecna najwidoczniej utożsamia się do reszty. Niestety będąc w bibliotece były tylko 3 części, nie wiem, czy Pani już zakupiła czwartą. Wydaje się całkiem ciekawa, bynajmniej takie ma pozory, ale czy faktycznie tak jest?

"Jestem echem tego, co było kiedyś."

Tahereh Mafi - urodziła się w 1988r., w Connecticut. Obecnie mieszka w Orange County w Kalifornii. Ukończyła studia sztuk wyzwolonych dwie mile od brzegu Laguna Beach. Ma różne poziomy kompetencji w ośmiu różnych językach.

Tahereh Mafi - Dotyk Julii #1



Siedemnastoletnia Julia Ferrars twierdzi, że została przeklęta. Posiada dar, który.. zabija. Od kiedy dar - postrzegany jako coś dobrego krzywdzi? Przywódcy Komitetu Odnowy chcą Julii, by pomagała im torturować czy inaczej mówiąc zabijać. Dziewczyna jednak przesiadując w szpitalu psychiatrycznym, który należy do Komitetu Obrony, orientuje się, że zna tego chłopaka, którego do niej dołączyli. Czy przypomni sobie, kim jest ten chłopak, o pięknych, niebieskich oczach? Czy zgodzi się i będzie zabijać swoją mocą? Jeżeli się zbuntuje, to jak sobie poradzi? Czy znajdzie kogoś, kto jej pomoże? Kto będzie czuł się tak jak ona? 

Jak wspominałam, miałam przyjemność przeczytać drugie wydanie, jednak uważam, że pierwsze było lepsze, no ale nic na to nie poradzę. Z wydawnictwem również spotykam się po raz pierwszy, ale nie odnalazłam żadnych przeciwwskazań.  

" - Nic.
Kolejne 5 sekund.
- Mogę usiąść koło Ciebie?
To byłoby cudowne.
- Nie."

Powieść czyta się lekko, z początku trzeba stwierdzić, niezbyt ciekawi czytelnika. Są rozdziały, jednak uważam, że jest trochę dużo opisów. Może nawet aż za nadto. Jest też coś nowego, z czym jeszcze się nie spotkałam. Skreślenia. Co dodaje nieco uroku. Oczywiście czytając powieść, zorientowałam się, że już gdzieś w Internecie, napotkałam się na zdjęcie z cytatem tej powieści. Teraz już wiem, że należy do Julii. Zauważyłam też mnóstwo powtórzeń. 

"- Julio - szepcze mi do ucha. - Musimy się stąd wydostać."

Dzięki pogodzie, poświęciłam tej książce parę godzin. Deszcz, to chyba najlepsze rozwiązanie dla książkowego mola. Nie trzeba nigdzie wychodzić i moknąć, można siedzieć w domu, pić ulubioną herbatę i zakopać się gdzieś pod grubą warstwą koca i żyć z bohaterami. 
Świat wykreowany przez Panią Tahereh.. Ciężko było mi się wtrącić do świata postaci. Jakoś nie mogłam się zaklimatyzować. Może dlatego, że nie często czytam takie powieści. Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, prawda? 

"- Masz w sobie tyle... d o b r o c i - szepcze. 
- Ale moje dłonie... 
- Nigdy niczego nie zrobiły po to, żeby kogoś skrzywdzić.
Kiedy chcę zaprzeczyć, dodaje:
- Nie celowo."

Bohaterowie. Tutaj, jak i w każdej praktycznie innej powieści występują te demoniczne postacie. Te złe, nieodpowiednie i w ogóle mogłoby ich nie być. Jednak bez nich świat bohaterów nie byłby tak interesujący. Julia i Adam. I jeszcze mały James. To chyba trzy postacie, które są pozytywne, dobre. Jednak podoba mi się ta walka dobra ze złem. Nieco przypomniało mi to Biedronkę i Stefana z Miasta 44. Ratowanie siebie nawzajem, bezwarunkowa miłość, tyle, że tam nieco krócej trwała.. Dziewczyna dostaje możliwość wyboru, może wybrać dobro, co wiąże się z kłopotami, nieustanną walką, ale może wybrać też zło,w którym będzie prowadziła dostatnie życie. 
Ogólnie postawa tytułowej Julii jest mocno odważna i bardzo mi się podoba. Żyła tak długo z odrzuceniem, gdy teraz powoli podnosi się z traumatycznych przeżyć. Adam, który tutaj chwilowo wprowadził nas w błąd.. Cóż. Na swój sposób staje się naprawdę.. Po prostu od razu jesteśmy w stanie go polubić, nie wyczuwamy w nim ani nutki wrogości. Jest przepełniony szczerością, tak jak jego młodszy braciszek James. Uczucie strachu towarzyszy nam cały czas, praktycznie w każdym momencie. Stąpamy po niepewnym gruncie. Autorka idealnie nas wprowadziła w wyimaginowany świat dwojga młodych bohaterów. 

"- No dobra, bez dotykania. - Nachyla się. Zniża głos. - Sam mam z tym problem. Dziewczyny zawsze mówią, że powinno iskrzyć, ale jak przychodzi co do czego, żadna się nie cieszy, że ją poraziłem. Cholernie to wszystko zagmatwane. - Wzrusza ramionami.
Mój uśmiech jest szerszy niż Pacyfik."

Przede wszystkim jest to powieść o odzyskiwaniu pewności siebie, wiary w siebie i akceptacji siebie. Zaakceptowaniu swoich zalet i wad. Walka o siebie nawzajem, o wolność, którą ciągle ktoś nam zabiera. Uważam, że powieść może przeczytać każdy z Was, obojętnie w jakim wieku. Nie ma żadnych granic, ani rzeczy, które mogą być gorszące. Tak więc polecam, szczególnie na deszczowe dni, bo szybko się ją przeczyta. :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥