czwartek, 25 czerwca 2015

Trzy osoby, trzy różne nadzieje, trzy cierpienia..

Z nadzieją szłam do biblioteki, że znajdę przedostatnią jak myślałam część trylogii z gatunku fantasy. Jestem troszkę w szoku, że się zaczytałam w tych częściach, ale z drugiej strony nie lubię zostawiać niedokończonych powieści. I jak się okazało, ujrzałam tą ostatnią część, bo jest ona jedną z dwóch nowel, a tak naprawdę podzielona jest na trzy części. Czy zakończenie jest nim faktycznie? Czy podołała moim oczekiwaniom? 

Tahereh Mafi - urodziła się w 1988r., w Connecticut. Obecnie mieszka w Orange County w Kalifornii. Ukończyła studia sztuk wyzwolonych dwie mile od brzegu Laguna Beach. Ma różne poziomy kompetencji w ośmiu różnych językach.

Tahereh Mafi - Julia Trzy tajemnice #4




Destroy Me - Postrzelony przez Julię Warner przeżywa jej stratę. Przeżywa wiele innych różnych emocji, a między innymi szydzenie z jego samego przez ojca. To boli, jak rana na ręce, oraz wspomnienia o NIEJ.
Fracture Me - Adam, Kenji i Julia wyruszają na wojnę. Walczą. Lecz gdy muszą się rozdzielić, każde praktycznie traci kontakt, a gdy Kenji wraca do Adama mówi, że Julię porwano, znowu. Dla Adama to jak strzał w serce. Jednak gdy dowiaduje się, że chcą zbombardować Punkt Omega, musi tam wracać, po swojego brata, Jamesa.
Dziennik Julii - dowiemy się w końcu o tym, o czym tak pisała w nim w poprzednich tomach.
Czy bohaterowie zmierzą się ze swoimi uczuciami, problemami? Czy poznamy ich na tyle, by ich zaakceptować? Czy poczujemy to co oni, czy też po prostu to przeczytamy?

Okładka nieco się różni, bo tym razem oko jest zamknięte. Nie otwarte. Jest najlepsza z całej serii, nie pobijając oczywiście pierwszego wydania "Dotyk Julii" bo okładka była wtedy wręcz fenomenalna. Wydawnictwo i tym razem mnie nie zawiodło, z czego jestem zadowolona. Idealna czcionka, kolor kartki papieru, nic dodać, nic ująć.
Książka jest jak wspominałam podzielona na trzy części. Dwie nowele: Destroy Me i Fracture Me, są połączone i dodatkowo znamy zawartość, całą zawartość dziennika głównej bohaterki. Dlatego w tytule jest dodane "Trzy tajemnice". Bo każde z bohaterów ma swoje drugie.. oblicze?
Oczywiście, że się nie zawiodłam. Nie jest to kontynuacja trzeciego tomu. To jest uzupełnienie. Tego, co było niewyjaśnione. Tych wszystkich niewiadomych. I gdy czytamy tą powieść, wszystko układa nam się w jedną całość. Spodobał mi się ten zabieg, ponieważ mogłam poznać uczucia Warnera, Adama. Po raz pierwszy od trzech części nie uczucia Julii, a tych jej dwóch adoratorów. Pomimo, że mogliśmy się tylko domyślać jak się czuli, to co przeczytamy może nas zszokować. Bo nie potrafiliśmy poznać każdego uczucia bohaterów. Nie zawsze one były takie, jakich byśmy się spodziewali.

Destroy Me - należy do Warnera. Powiem szczerze, że czytając już drugi tom, zaczęłam coraz bardziej lubić tego bohatera. Chociaż Adam też jest naprawdę w porządku, to Warner miał bardziej wyrazistszy charakter i drugą twarz.. Dzięki temu był po prostu ciekawszą postacią dla czytelnika. Spodobało mi się to, że z czasem, po stracie Julii zaczął ją rozumieć, czuł to samo, co ona. I faktycznie tak jak mówił wcześniej, zgraliby się idealnie, bo praktycznie pod każdym względem do siebie pasują. Więcej w tym bohaterze bólu, niż radości. Więcej jest tych negatywnych emocji, niż tych pozytywnych i to sprawiło, że w tej części na moich ustach ani razu nie zagościł uśmiech. Z wiadomych powodów.

"Gdyby to był wyłącznie pociąg fizyczny, nie odczuwałbym teraz tak nieznośnego upokorzenia. Pragnąłem znacznie więcej niż tylko jej ciała." 

"Delalieu.
To bodaj jedyna osoba, z którą rozmawiam."

Facture Me - należy do Adama. Jak dowiedzieliśmy się z poprzedniej części, łączyły ich bardzo bliskie stosunki.. O których dosyć długo nie widzieli. Jak najbardziej był pozytywnych bohaterem, którego można polubić od razu. Jednakże jego charakter nie był tak wyrazisty jak Warnera. Nie mogliśmy poznać tego bohatera, bo skrywał się zbytnio. A też nie zapominajmy, że mimo wszystko na początku okazał się zdrajcą. Ale tylko wtedy.. Jest rozdarty między Julią a swoim bratem. Zrobiłby wiele, ale często są to tylko słowa, bo nie potrafi się zdecydować i to mi się nie spodobało. W końcu poznałam jego myśli i uważam, że postąpił jak jakiś dupek, a potem miał jeszcze jakieś "halo" do Julii czy Kenji'ego, masakra. Gdy dowiaduje się o śmierci Julii z rąk Andersona, załamuje się i obwinia. Jedno, co mi się podoba, to przyznaje, że to jego wina. Przynajmniej zdaje sobie z tego sprawę.

"Tak czy owak, ostatnio coś się między nami zmieniło. Bardzo chcę, żebyśmy byli razem, ale bycie razem jeszcze nigdy nie wydawało mi się tak niebezpieczne jak teraz."

"Wiem, że to ma coś wspólnego z Kenjim, ale nagle przychodzi mi do głowy, że chodzi o coś jeszcze. Że czegoś mi nie mówi. 
Nie umiem jej rozszyfrować"

Dziennik Julii - to wszystko to, co spisywała w szpitalu psychiatrycznym. Na szczęście denerwującej nieco bohaterki, jej uczuć nie poznamy, prócz tych zapisków. Ale i z tego możemy dowiedzieć się, co dokładnie myślała. Nie jest tego dużo, ale utwierdza nas w przekonaniu,jak to jest być zamkniętym i skazanym na samotność.

"Zawsze pragnęłam tylko jednego. 
Mieć przyjaciela. 
I marzę. Wyobrażam sobie, jak by to było." 

"Samotność to dziwna rzecz. [...]
Nie odstępuje cię na krok, kurczowo trzyma cię za rękę tylko po to, żeby jednym szarpnięciem pociągnąć cię w dół, kiedy usiłujesz się podnieść. "

Ogólnie ta powieść jest dodatkiem, moim zdaniem bardzo potrzebnym do zrozumienia całości trylogii. Wiele tłumaczy i wyjaśnia. Widać jak każde z bohaterów coś ukrywa, z czymś walczy o coś lub o kogoś czy nawet o siebie samego.
Reasumując, ta trylogia jest fantastyczna, pomimo potyczki w pierwszej części. W ogóle jest dużym plusem u mnie, że dałam rade zmierzyć się z fantastyką i nie straciłam całkowicie ochoty na serię. Byłam w niej obserwatorem i dobrze się z tym czułam. Czy polecam? Jak najbardziej, bo myślę, że nie pożałujecie. :)

4 komentarze:

  1. Mam w planach całą trylogię, tylko jak zawsze czasu brak. Może w przyszłości zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobało mi się opowiadanie z punku widzenia Warnera, Adama zaczęłam nie lubić w poprzednim tomie i to opowiadanie nie zmieniło mojego podejścia - choć czytało się dość przyjemnie. Szkoda, że Mafi aż tak go zniszczyła w moich oczach. Za to dziennik trochę mnie rozczarował - miała nadzieję na więcej nieznanych fragmentów, a tu większość była podana wcześniej...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Mafi troszkę za mało jakby dała tych fragmentów ogólnie, lub za dużo w poprzednich częściach. Aczkolwiek trzeba zauważyć fakt, że tak dużo napisała w małym notatniku.

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥