poniedziałek, 23 stycznia 2017

"Moje imię, po nim rozkaz."

Dzieńdoberek Moi Mili! 
Owocem kolejnej współpracy, jest powieść. Książka, którą pragnęłam bardzo przeczytać od momentu zapowiedzi. I w niedługim czasie po premierze udało mi się do niej dotrzeć, a to jest najpiękniejsze uczucie dla książkoholika. Wiedziałam na samym początku, że jest to lektura inna od pozostałych. Czytane recenzje blogerów jeszcze bardziej napędzały chęć poznania jej treści. Autorka jest mi znana, więc pytanie nasuwało się samo: Co tym razem? 

Tarryn Fisher - autorka powieści dla kobiet.W sierpniu tego roku ukazała się powieść "Never, never" napisana wspólnie z Colleen Hoover. Pisarka mieszka z rodziną w Seattle. Lubi deszczowe dni i coca -colę. Wraz z przyjaciółką Madison prowadzi blog modowy.

Tarryn Fisher - Margo 
Bone. W Pożeraczu mieszka nasza tytułowa bohaterka. Wiedzie dosyć nieszczęśliwe życie, musi sobie radzić sama, a dodatkowo jej obowiązkiem jest usługiwanie swojej matce, która cierpi na depresje. Trzyma się z daleka od ludzi, chce być i jest niewidzialna aż do momentu, w którym zauważa Judaha. Sparaliżowany chłopak na wózku inwalidzkim zaprzyjaźnia się z outsiderką. Dziewczyna małymi krokami poznaje świat, od którego na co dzień uciekała. Pewnego dnia ginie siedmioletnia dziewczynka. Margo i Judah postanawiają sami odnaleźć porywacza dziewczynki. Margo popada w pewnego rodzaju obłęd i jest zmotywowana znaleźć tego drania, który porwał małą. Od tego momentu to nie jest już śledztwo. To jest polowanie. 

Zaczynając jak zwykle od okładki, muszę przyznać, że bardzo intryguje. Jak wspominałam na samym początku mnie zainteresowała między innymi przez opis i okładkę. W dodatku chciałam poznać inne oblicze Tarryn Fisher. Widzimy częściowo dziewczynę na okładce. Pokreślony tekst w miejscu oczu, mózgu tejże dziewczyny. I tekst, który również ciekawi.
Dodatkowo muszę przyznać, że matowa okładka robi wrażenie! Jest taka inna, kusi... bardzo. :) No i oczywiście posiadają skrzydełka! Na jednym z nich jest notatka o autorce wraz ze zdjęciem i patronatem medialnym, a na drugim trzy krótkie opinie recenzentów.
Co do samego wydania widzę, że Sine Qua Non stara się, by książki wychodzące spod ich skrzydeł były bez literówek i innych takich. I takie są. Wyraźna czcionka, odstępy między wierszami i marginesy są dopasowane wręcz idealnie. 


"- Nie warto czytać o szczęśliwym życiu - przekonuje mnie. - Ja lubię czytać o walce z przeciwnościami. O cierpieniu. 
- Wolę dobre zakończenia. Prawdziwe życie nigdy się dobrze nie kończy."

Tarryn Fisher jak wiecie jest mi już znana. Czytałam jej książki i wiem, na co ją stać bardziej pod względem obyczajowym. Jednak Margo, to całkiem inna bajka. Zaczęłam ją czytać w piątkowe popołudnie po powrocie do domu. I czytałam ją do ostatniej kropki, bez przerwy. I wiecie co? Jest jak najbardziej warta uwagi. Mam nadzieję, że dzięki mojej recenzji jak i wielu innych postanowicie skusić się na tę lekturę. Zaczyna się ona od rozdziału, w którym bohaterka ma lat trzynaście. Kolejny rozdział - czternaście lat. I ostatni z tych zwykłych to piętnaście lat. Kolejne rozdziały dotyczą bohaterki gdy ma lat osiemnaście. I wtedy również, czytelnik już całkowicie zatraca się w tej historii. Podąża szlakiem dziewczyny i nie ważne, czy mamy swoje prywatne sprawy do załatwienia. Nic nie jest ważne prócz sytuacji, w jakiej znajduje się tytułowa bohaterka. Musze przyznać, że ta powieść różni się znacznie od tych, które czytałam. Widać, że styl pisarki nieco się zmienił, jest bardziej dojrzalszy, taki... dopasowany do tego gatunku. Trzeba również przyznać, że pisarka potrafi siać grozę i nastrój tajemniczości. 

Książkę połyka się wręcz w zadziwiająco szybkim czasie. Podzielona jest ona na rozdziały, tak jak pisałam wyżej na trzy rozdziały z jednego roku, a reszta gdy dziewczyna osiągnęła pełnoletność. Oczywiście wszystko widzimy z jej perspektywy, więc jesteśmy również w stanie poczuć to, co nasza główna bohaterka. Każda sytuację widzimy wyraźnie po zamknięciu oczu. I to jest dobre, wręcz pożądane przez takiego książkożercę jak ja. :) 
Czułam się chwilami jak pijana. Dosłownie. Litery to jak procenty w alkoholu, które sprawiały, że wtoczyłam się niemal do Bone i żyłam w tej brudnej otoczce do niemal końca powieści. 

Przechodząc do samej bohaterki, Margo... Wiele można by o niej napisać. Pochodzi z patologicznej rodziny, nie ma wpływu na to, co dzieje się z jej matką. Jest specyficzną bohaterką i w końcu! jest osobą, która mówi o sobie, że jest gruba i brzydka. W końcu, coś się zmieniło. Nie ma tych pięknisi, które los pokarał. Nastąpiła zmiana, której chyba każdy potrzebuje od wyświechtanych szablonów w praktycznie każdej książce. Podoba mi się, że Tarryn postanowiła to zmienić. Plus dla niej. 
Pisałam, że jest outsiderką, bo owszem mieszkając w takiej dzielnicy jak ona, że liczy się tylko seks, narkotyki, alkohol... to chyba każdy z nas trzymałby się na uboczu wiedząc, że patrzą na ciebie jak na córkę kobiety lekkich obyczajów bądź kobiety chorej na depresję. Nie wszyscy lubią zwracać na siebie uwagę i ona do tego grona należy. Do cichych i jak się okazuje później całkiem niebezpiecznych. 

" - On daje ci nadzieję?
- Tak - odpowiadam.
- To zatrzymaj go przy sobie - stwierdza z taką stanowczością, że aż podnoszę wzrok, żeby zobaczyć, czy nie żartuje."

Co jest najlepsze w tej powieści? Ale tak naprawdę? To brutalna prawda nie tylko o życiu, ale i ludziach. I pisarka nie bawi się w ckliwe komentarze, by całokształt wypadł słodko, bądź delikatnie. Przedstawia naszą główną bohaterkę jako postać bez skrupułów, która z zemsty jest w stanie zrobić wszystko. Jest nieobliczalna. I to mi się podoba. Jest to książka pełna sprzeczności. Z jednej strony zawziętość, upór, chęć ukarania osoby, która skrzywdziła małą Nevaeh, a z drugiej strony osoba dająca nadzieję, mimo iż sama jest pokarana przez życie - czyli Judah. Ciężko jest zestawić dobro ze złem, ale Pani Fisher wyszło to dobrze, zadziwiająco dobrze. I również nie często jesteśmy w stanie zauważyć podobnych powieści, w których dobro ze złem, tak bardzo by się ze sobą łączyło. Kolejny wielki plus dla autorki tej powieści. 

"[...] - Słabi ludzie pozwalają, by ból ich dusił, doprowadzając do powolnej, emocjonalnej śmierci. Silni ludzie wykorzystują ból, Margo. Używają go jako paliwa."

Czytając tę powieść chwilami starałam się rozgryźć główną bohaterkę oraz pragnęłam odnaleźć sprawcę zaginięcia Nevaeh. Jednak nic nie przychodziło mi do głowy. Gdy zbliżałam się ku końcowi zostałam wbita w fotel. Znowu. Kolejny element zaskoczenia, jakim jest zakończenie powieści, co wywraca całą historię do góry nogami. Rozpaczliwie chcemy poznać, jak to wszystko możliwe, chociaż rozum krzyczy, by przestać czytać i zastanowić się nad tym, jak to wszystko możliwe. Gdzie była jakakolwiek wskazówka, że jest tak, a nie inaczej? Ja nadal nie potrafię zrozumieć jak tak pisarka mogła zrobić z nami, czytelnikami. I to już przy końcu powieści! Cały świat stanął na głowie i uwierzcie mi, ciężko Wam będzie przyjąć to, co tak naprawdę się stało. Ja do tej pory nie mogę się pozbierać po tym, co dostałam. 
Nie dość, że autorka zrobiła wielkie bum samą treścią tej książki, kreacją Margo, ale i z przytupem musiała zakończyć naszą czytelniczą podróż do Bone. Wiele elementów zaskoczenia, których nikt by się po bohaterce nie spodziewał, ale jednak przeczucie w Was by mówiło, że to mogłoby być realne, bo przecież widać, że dziewczyna jest zdolna do wszystkiego. 

"Właśnie to robię, karzę ich. Oko za oko.  Krzywda za krzywdę. Ból za ból."

Reasumując uważam, że Tarryn Fisher stworzyła coś unikatowego, niepowtarzalnego, a jednocześnie tak interesującego i momentami nieprawdopodobnego, że nawet choćby z tego powodu to warto po sięgnąć. Nie spotkałam jeszcze nigdy takiej powieści, która zrobiłaby na mnie takie wrażenie. Wrażenie okropnej dwuznaczności, ukrycia uczuć i wszystkiego innego. Można mówić, że pisarka z nas zadrwiła zapędzając jednocześnie nas w kozi róg. Pomieszany wątek obyczajowy, kryminalny, psychologiczny z domieszką thrilleru, to coś nowego w piórze Tarryn i uważam, że jak najbardziej to wyszło. Jest ona warta uwagi, pod każdym względem bowiem nie znalazłam ani jednej rzeczy, która by mnie mogła odrzucić. I wcześniejsze pozycje przeczytane przeze mnie tejże autorki to nic, w porównaniu z Margo. Zdecydowanie polecam.
A może już ktoś z Was ją czytał? Co o niej sądzicie? Podoba się Wam, czy macie jakieś zastrzeżenia? Piszcie śmiało! :)

Dziękuje bardzo za możliwość poznania tej wspaniałej książki Wydawnictwu
http://www.wsqn.pl/

42 komentarze:

  1. Prawda jest niestety brutalna. Muszę w końcu poznać prozę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten krótki biograf mnie raczej nie zachęca ;) niemniej gdybym miala książkę w rękach - przeczytałabym. Ale nie jest to coś co koniecznie musze miec.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powieść unikatowa i niebanalna to zdecydowanie coś dla mnie, zwłaszcza, że odkąd zobaczyłam tę okładkę mam chęć na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamówiłam sobie tę powieść tydzień temu i cierpliwie na nią czekam :) Mam nadzieję, że spodoba się również i mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Zatem trzymam kciuki, by ci się spodobała. :]

      Usuń
  5. Niedługo biorę się za jej czytanie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na bank przeczytam, książka robi furrorę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie byłam do końca przekonana do tej historii, ale pojawia się tyle pozytywnych recenzji, że chyba dam się namówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie ci do gustu. :)

      Usuń
  8. Jejku, ciagle wszędzi widzę Margo, Margo i Margo! A jednak ta książka kompletnie mnie nie zachęca :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Miałam podobnie z Chłopak, który stracił głowę, ale się przemogłam. ;)

      Usuń
  9. Najpier okładka przykuła mój wzrok, a potem zarys fabuły...!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mhm... Nie wiem, co mam myśleć o tej fabule. Na pewno jest zagadkowa i chociażby dlatego warto ją poznać. Zachęca mnie także szybkość czytania, wartkość akcji. Kto wie, może po nią sięgnę, jak będę miała okazję. :) A tak na dokładkę:jak zwykle ekspresyjna, pełna emocji i wyrazistości recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, fabuła jest inna niż pozostałych książek.
      Polecam ci ją szczerze :
      To miłe, bardzo ci dziękuję. :)

      Usuń
  11. Mam tą książkę u siebie i nie mogę się doczekać jej czytania! Tym, co tak bardzo mnie do niej przyciąga, jest właśnie brak owijania w bawełnę: słyszałam, że jest to książka brutalna, a miejscami nawet odrażająca, jednak kompletnie mi to nie przeszkadza. Lubię widzieć świat taki jakim jest naprawdę, nawet jeśli ta prawda jest tak okrutna. ;)

    Pozdrawiam cieplutko
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, wydaje mi się, że ci się spodoba... Mam taką nadzieję. :D

      Usuń
  12. Myślę, że tak brutalnie podejście do rzeczywistości i ludzi powinno mi się spodobać. Z przyjemnością poznam nowe oblicze autorki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na mnie też ta książka zrobiła ogromne wrażenie i cieszę się, że i Tobie się spodobała. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo się cieszę, że miałam możliwość ją poznać i jeszcze bardziej się cieszę, że sobie leży w mojej biblioteczce <3

      Usuń
  14. Coraz więcej słyszę o tej książce i przyznam, że początkowo w ogóle mnie nie interesowała. Do czytania Twojej recenzji podeszłam beznamiętnie, ale... kurczę... zainteresowałaś mnie. Naprawdę musiała Ci się ta historia spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i super, mam nadzieję, że teraz sumienie nie da ci spokoju i będziesz musiała przeczytać tę książkę. :D

      Usuń
  15. też zrobiła na mnie wielkie wrażenie, ale to już wiesz :D nie znam jeszcze innych książek autorki, zastanawiam się właśnie nad czymś jej :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można spróbować, ale tak fantastyczne jak Margo nie będzie nic. ;d

      Usuń
  16. Mnie za to do tej książki zupełnie nie ciągnie, autorka kojarzy mi się z NA/YA i po prostu opis mnie odstrasza :D Ale na razie nie znalazłam jeszcze ani jednej negatywnej opinii :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jedna z lepszych książek w moim odczuciu! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę się w końcu za nią zabrać. Rewelacyjna recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo kusi mnie ta książka ale jakoś nam ze sobą nie po drodze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kusi, to musi być po drodze. ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥