niedziela, 17 kwietnia 2016

Jaki będzie finał w życiu Emmy?

Tak, to ostatnia recenzja, a tydzień z Rebeccą Donovan się kończy. Jak wspominałam również na fp bloga, znajdzie się tutaj również krótkie podsumowanie całej serii, bo po co robić kolejny post, jak można to połączyć. Oczekiwałam jednego: zaskoczenia. Które porwałoby mnie na tyle, że i ja miałabym trudności z oddychaniem. Czy tak było? 

Rebecca Donovan - jest absolwentką Uniwersytetu Missouri-Columbia. Mieszka wraz z synem w spokojnym miasteczku w stanie Massachusetts. Uwielbia wszystko, co czyni życie możliwym, jest wielbicielką muzyki, chciałaby spróbować wszystkiego chociaż raz.

Rebecca Donovan - Biorąc oddech #3 



Gdy Emma ucieka z Weslyn myśli, że uda jej się tym samym uciec od przeszłości, koszmarów, wspomnień łączących ją z ludźmi, których nie chciała by znać. Jednak po pewnym czasie zauważa, że alkohol i nagły skok adrenaliny pomaga jej chociaż na chwilę zapomnieć, zagłębia się w tym, co jest dla niej jeszcze gorszą trucizną. Mimo pomocy Sary oraz kilku nowych przyjaciółek, dziewczyna nadal nie potrafi znaleźć swojego sensu życia, które utraciła - ze swojej winy. 
Jednakże na horyzoncie pojawi się ktoś, kto odegra w jej życiu kolejną ważną rolę. Czy to ta osoba pomoże jej zapomnieć o przykrych wydarzeniach i pokocha ją wraz z jej demonami? Czy też Evan jej pomoże, który po dwóch latach rozłąki również się pojawi w życiu Emmy? 

Okładka. Taka twórcza. Jak większość zdjęć robionych przeze mnie. Widać również, że dziewczyna, albo jej fragment pokazuje, że ma ona krótkie włosy i tatuaż. Tak, to są zmiany jakie posiada główna bohaterka, ale niezbyt adekwatne, co do historii. Trochę poczułam się jak ta dziewczyna, przez wzgląd na włosy, kilkanaście lat temu też byłam tak ścięta.. ;) 
I tym razem Wydawnictwo Feeria Young się spisało bowiem nie dojrzałam żadnego błędu w druku, ani nic podobnego. Czcionka utrzymana w tym samym rozmiarze jak w poprzednich tomach, a więc dziękuję za piękne wydanie. :) 

"- Obiecuję, że nie będę się zagłębiał w to, co sprawia, że twoja cisza jest taka głośna, jeśli obiecasz, że nie wystawisz mnie do wiatru."

Pani Rebecco, nie wiedziałam po drugim tomie, czego się spodziewać. W dwóch tomach podjęła Pani różne wątki, teraz.. powtórzyło się na innym przykładzie, ale z pewnym "bonusem" niekoniecznie pozytywnym. Owszem, język jakim posługuje się autorka jest przejrzysty, wręcz banalny i nie ma problemu ze zrozumieniem. Zapewne wielka w tym zasługa Pana Roberta Kędzierskiego, który pokusił się o przekład na język polski. Owszem, nie należy ta seria do łatwiejszych, przyjemniejszych, przy którym ckliwe romanse tylko pomagają się nam rozpłynąć, czy też sytuacje przeżywane przez postacie rozbawiają nas do łez. Jest to całkowite jej przeciwieństwo, ale nie wypieram, bo znajdują się watki, chociażby krótkie chwile, świadczące, że miłość również jest ważna. Autorka skupiła się na tym, co najważniejsze nie zapominając o całej reszcie. Opisywała tak realnie ich uczucia, że chwilami myślałam, że przydarzają się one mnie, a nie Emmie. Momentami jej zazdrościłam, a raz chciałam ulżyć w jej cierpieniu. Pisarka ewidentnie sprowadziła mnie do miejsc, w których akcja się dzieje, zapoznała mnie z bohaterami na tyle, że mało brakło, a opowiadałabym koleżance w klasie, co się wydarzyło między Sarą, a Jaredem [taki dajmy przykład]. Dzięki temu czułam się właśnie tak, jakbym była jedną z nich, lub też tym powietrzem. Zaczęłam ją pewnego wieczoru i przed snem, zwijając się z bólu myślałam o tych bohaterach. Co będzie dalej? Jak to się skończy? Dobrze? Źle? Ktoś zginie? A może stanie się coś, co na zawsze zostanie w pamięci bohaterów? Naprawdę miałam miliony scenariuszów, z którymi zasnęłam, a raczej nad wielkim znakiem zapytania. Kolejnego dnia nie mogłam bez niej żyć. Musiałam przeczytać. Musiałam mieć ją przy sobie, nawet chociażby na nią zerknąć. 

"- A czemu wyglądasz, jakbyś miała zaraz zwymiotować? 
- Ja... eee - wyjąkałam. - Mmm... - Naprawdę marzyłam tylko o tym, żeby zeskoczyć z tej sofy i uciec. Ale nie miałam samochodu i nie wiedziałam, dokąd pójść. - Ja... eee...
- W porządku - zapewnił mnie, z rozbawieniem kręcąc głową."

Postacie, to kolejny punkt z listy, o której chciałabym tutaj Wam coś napisać. A więc.. Tak strasznie zaczęła mnie irytować Emma swoją zmianą, że początkowo wątpiłam, czy autorka nie pomyliła może imion bohaterek? Przecież to nie wydawało się możliwe. Tak bardzo ją lubiłam w pierwszej części. Była.. tak bardzo bliska mojemu sercu, że chyba bliżej się nie dało. A nawet nie sercu, a duszy. Jej przemiana zniszczyła ją doszczętnie. Jednak nie było tutaj Carol, za co dziękuję autorce, że ją usadziła i nie przewijała się zbyt często w książce. W drugim tomie, zapunktował mi Evan w głównej mierze i wiecie co? Tutaj też był bardzo mi bliski, jednakże pojawił się ktoś nowy, kogo również bardzo polubiłam. Ale nie będę mówić co to za płeć, jak miał ten ktoś na imię, by nie spoilerować nikomu. Jednakże oddałam trochę swojej sympatii tej postaci. Więc można powiedzieć, że tutaj Evan i ta tajemnicza postać zebrały jak najwięcej sympatii. 

"-Czujesz czasem chęć, żeby po prostu wsiąść do samochodu i jechać przed siebie? - spytałam, zapatrzona w wodę lśniącą w blasku księżyca. 
- Skąd byś wiedziała, kiedy się zatrzymać? [...]
- Pewnie zatrzymałabym się, gdybym znalazła coś, co jest tego warte."

Jak wspomniałam, nie spodziewajcie się po tej lekturze samych uśmiechów, radości i nie wiadomo czego jeszcze. Jest to dość smutna historia i ciężka w zrozumieniu. Bowiem jeśli ktoś nie miał styczności z podjętymi wątkami, będzie mu ciężej zrozumieć ten problem, poczuć to, co czuli oni - bohaterowie. Znajdują się gdzieniegdzie fragmenty rozmów, które sprawiały, że na mojej twarzy gościł chociaż przez moment uśmiech i powiem szczerze, że się z tego ciesze, ale z góry wiedziałam, że trzy tomy będą w głównej mierze przepełnione bólem i smutkiem. I.. dostałam to, czego chciałam. Może nie koniecznie tego się spodziewałam, a raczej czekałam na to, co zafunduje mi autorka, jednak to, co dostałam udobruchało moje czytelnicze zaciekawienie. Niejednokrotnie krzywiłam się ze strachu, smutku, a momentami było mi tak przykro, że.. że chciałam ją odłożyć i pozwolić, by łzy spłynęły po moich policzkach, ale dzielnie to zniosłam i na to nie pozwoliłam.

"-[...] Nigdy nie pozwolisz jej odejść. Jesteś tutaj, ponieważ... tu jest twoje miejsce. Przy niej."

Tak jak wspominałam we wcześniejszej recenzji drugiego tomu, autorka wprowadziła nie od początku, ale jednak myśli.. Evana. Widzimy świat nie tylko ze strony Emmy, która próbuje pogodzić się z przeszłością, lub wręcz wypędzić ją ze swoich wspomnień, ale i również jej byłego chłopaka, Evana, który jak zauważyliście jest również mi bliski [bardzo go polubiłam]. Uważam, że był to dość trafny wybór, aczkolwiek chwilami mnie drażniło przeskakiwanie po kilkunastu zdaniach z jednego bohatera na drugiego. Ale okej, przebrnęłam i przez to, co wydaje mi się chyba jedynym minusem tej książki. Nie było tak cały czas, ale zdarzyło się tak i jak widzicie, utknęło mi to dość wyraźnie w pamięci. Książka nadal podzielona na rozdziały, które są zatytułowane więc pod tym względem nic się nie zmieniło. Prolog, Epilog również znajdziecie - więc w formie nie ma najmniejszych zmian, prócz spostrzegania świata i uczuć przez Evana. 

"Zapatrzyłam się w głębię jego oczu i cały mój świat się zatrzymał, gdy leżałam w jego ramionach - dokładnie tam, gdzie było moje miejsce."

Problematyką są w głównej mierze.. uczucia. Uczucia, ich chaos. Oraz trudne tematy, czyli alkohol i sytuacje, które doświadczają nam ekstremalnych doznań, które nie koniecznie są zawsze bezpieczne, a od tych dwóch czynników łatwo można się uzależnić. Ale nie zabraknie tutaj relacji damsko-damskich, rodzinnych, damsko-męskich. Powieść ukazuje życie młodych ludzi, jak wypełniają sobie czas i jak widać powiedzenie naszych rodziców, lub starszych osób, że "młode to problemów nie ma" niekoniecznie jest prawdą. Bo jak widać, każdy z nas bohaterów boryka się z jakimś innym problemem, bądź mroczną częścią samego siebie. Tym mnie uwiodła zdecydowanie pisarka. Uważam, że jest to seria godna uwagi większości osób. 

"- Nawet gdy nie było cię przy mnie, by mnie ocalić, byłeś moim powodem, by oddychać. I za to zawsze będę cię kochać. Zawsze."

Reasumując będę bardzo mile wspominać całą serię. O ile pierwsza część najbardziej mną wstrząsnęła i jest najbardziej emocjonująca, dwa pozostałe tomy nie są gorsze, a utrzymane na równym poziomie, ciut niżej niż pierwsza część. Uważam, że lekturę warto poznać chociażby z ciekawości, by zobaczyć przeczytać, zauważyć, co się może dziać z osobą, która przeżywa takie wydarzenia jak Emma. By zobaczyć, że życie wcale do łatwiejszych zadań nie należy. Owszem, nie każdy ma tak spaprane życie, ale warto spojrzeć na to chociażby żeby mniej więcej wiedzieć, jak to wygląda i nie drwić z takich osób. Zdecydowanie należy do najlepszych z najlepszych i kiedyś chciałabym mieć je w swojej biblioteczce, bo są tego warte. Moje.. Perełki. POLECAM BARDZO MOCNO CAŁĄ TRYLOGIĘ! 

Książka bierze udział w wyzwaniu:
52 książki w 2016 roku: 41/52 
Czytam, ile mam wzrostu: 3,3 cm

18 komentarzy:

  1. Cała seria dopiero przede mną. Fajnie, że Tobie się tak spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i Tobie przypadnie do gustu ;)

      Usuń
  2. No dobra wybaczę 2 tomowi jeśli ten jest lepszy :D
    Ciekawi mnie ta tajemnicza postać ;>

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria mi się podobała, choć Emma momentami mnie irytowała i to bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W drugim i trzecim tomie mnie również, ale jestem czasami w stanie ją zrozumieć. ;)

      Usuń
  4. Do tej pory mówiłam tej serii zdecydowanie NIE, ale skoro nie jest tak źle... muszę spróbować i przeczytać! :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele pozytywnych recenzji o tej serii czytałam i nawet mam ją w planach, ale na razie mam trochę swoich książek do nadrobienia, które już za długo czekają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, rozumiem, też tak mam, ale ja nie mogłam się oprzeć xd

      Usuń
  6. Już ci kiedyś pisałam, że bohaterki o imieniu Emma są irytujące! Teraz nie, ale kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wychodzi, że chyba wszystkie xD
      Myślę, że może ci się spodobać. ;)

      Usuń
  7. Już to wspominałam, ale zrobię to ponownie - mam tę serię w planach! :)
    Pozdrawiam!
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedna z niewielu ksiazek ktora ostatnimi czasy zapadlyu mi w pamiec! Polecam zajrzec do mnie http://owczeprzygody.pl/wypas-owiec-jozefow/

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥