Zatytułowałam post tak, jak podpowiadało mi serce. Nie muszę chyba mówić, że powieść skradła moje serce? To, że skojarzyła mi się z piosenką, którą słuchałam będąc na początku gimnazjum - obudziła we mnie mnóstwo wspomnień, których szybko się teraz nie pozbędę. Może i tych złych, może i tych dobrych, nie ważne. Jak to mówiła osoba z mojej przeszłości "Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr." Więc tak, książka mocno przypomniała mi o przyszłości. Jesteście gotowi poznać moją recenzję, na temat tej powieści? Wiem, że jesteście zapewne zaintrygowani, ponieważ ostatnia recenzja była dość negatywnie zrecenzowana w moich oczach, ale tak to już bywa. Raz trafia się na lepsze powieści, a raz na gorsze - i tyle.
Estelle Maskame - dorastała w rodzinie rybaków w małym miasteczku w północno-wchodniej Szkocji i póki co nie planuje wyprowadzki. Jest absolutnym molem książkowym, uzależnionym od książek młodzieżowych. Najbardziej na świecie lubi książki, gorącą czekoladę z bitą śmietaną i piankami, wycieczki, nowe ubrania, przyjaciół i nuggetsy. Nie znosi złych kierowców, śniegu, dentysty i ludzi, którzy budzą ją przed dziesiątą rano.
Estelle Maskame - Czy wspominałam, że Cię kocham? #1