Witajcie!
Przygotowałam dla Was recenzję książki autorki, której całkiem niedawno miałam przyjemność czytać „Dla pieniędzy”, tak jakby trzeci tom o bohaterce, o której poczytacie dzisiaj w moim wpisie.
Marta Ryczko – psycholożka z wykształcenia, autorka kryminałów z pasji. Zaczytana w mrocznych historiach z wprawą analizuje ludzkie tajemnice i splata je w intrygujące fabuły, które trzymają w napięciu do ostatniej strony.
Marta Ryczko – Szantażystka
Znam twój sekret
Ania pracuje w Warszawie w internetowym serwisie plotkarskim. Dawniej marzyła o pracy dziennikarki śledczej, ale zrezygnowała, gdy jej mentorka została zamordowana przez gangsterów.
Podczas robienia zdjęć na gali dla sportowców przypadkiem podsłuchuje rozmowę znanej aktorki z tajemniczą kobietą. Obie wydają się zdenerwowane. Ich wspólnej znajomej przydarzyło się coś złego.
Ania wyczuwa, że celebrytka ukrywa mroczny sekret, i postanawia go odkryć za wszelką cenę. Jest przekonana, że musi działać sama, dopóki nie odbiera telefonu od charyzmatycznego podkomisarza Konrada Lisa. Nie przypuszcza, że ślady poprowadzą ją w miejsce, o którym wolałaby zapomnieć.
Koszmarne dzieciństwo. Brudne pieniądze. Więzy przeszłości.
Czy droga do sławy zawsze prowadzi przez cierpienie innych?
Okładka książki przedstawia twarz kobiety. Całkowity minimalizm, który wzbudza ciekawość. W dotyku jest satynowa z wytłuszczeniami. Nie ma skrzydełek, więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.
Jest to moje trzecie spotkanie z autorką, mimo iż dziś recenzowana powieść jest jej debiutem, aż tak bardzo nie było się wstanie odczuć. Marta ma przyjemne pióro, które z przyjemnością się pochłania, a strony znikają w szybkim tempie. Nie miałam podczas czytania żadnych przeszkód, bo styl jest lekki i przystępny. Może nie była to historia, która rozłożyłaby mnie na łopatki, ale naprawdę dobrze się czytało, tym bardziej że znałam już bohaterkę, Annę. Ogólnie polecam osobom, które lubią nietuzinkowe fabuły, ale bez zbędnego rozlewu k*wi.
Ania to dziewczyna, która ma duże ambicje, marzenia. Postawiona w niezbyt ciekawej sytuacji postanawia o siebie zawalczyć. Ten upór i dążenie do celu się szanuje. Lubię ją, miło specyficznego charakteru. Ja chyba nie miałabym tyle odwagi co ona, tym bardziej w sytuacji pod sklepem, o ile sięgnięcie po książkę i doczytacie do tego fragmentu. Uciekałabym gdzie pieprz rośnie... Ogólnie postacie są dobrze wykreowane, nie brakuje im niczego. W większości drzemie tajemnica, maska, że ciężko rozszyfrować, kto stoi po jakiej stronie barykady. Może nikt jakoś super nie wybił się w tej historii, ale zdecydowanie postacie były potrzebne i odegrały swoje role.
Akcja ma odpowiednie tempo i autorka od samego początku wiedziała, jak zainteresować czytelnika. Kiedy przyspieszyć, wsadzić nieoczekiwany zwrot akcji, a kiedy zwolnić na tyle, by uśpić naszą czujność. Za to brawa się należą, nie każdy autor, w tym przypadku debiutujący, to potrafi. Pomysł na fabułę ciekawy, który spowodował, że jeszcze długo po doczytaniu ostatniego zdania myślałam nad tym wszystkim. Było kilka rzeczy, które wzbudziło moje kontrowersje. Było też coś, co nie do końca zrozumiałam i nie wiem, czy dobrze odczytałam, może miało być inaczej – podejrzewam, że każdy z nas odbierze to na swój sposób. Karma wraca moi drodzy, a sprawiedliwość wkrótce zwycięży. Czy spodziewałam się takiego obrotu sprawy? Trochę tak, aczkolwiek nie snułam domysłów, tylko puściłam akcję wolno, chciałam się zaskoczyć.
Reasumując, chciałabym Wam polecić tę historię, a to przede wszystkim dlatego, że tak jakby wprowadza nas w życie bohaterki, o której są już wydane dwa kolejne tomy i niektóre fragmenty układanki tworzą całość, co jest potrzebne. Z drugiej strony jak sami widzicie, da się czytać nie po kolei (w moim przypadku 2,3,1 tom). Nie ma tutaj zbytniego rozlewu krwi, jest dynamiczna akcja, trup, poszukiwania, zagadki z przeszłości, ale umiarkowanie, więc wrażliwi ludzie spokojnie mogą czytać. Przemoc jak wiadomo w takim gatunku występuje, ale wydaje mi się, że nie jest bardzo drastyczna. Ogólnie polecam wszystkim, którzy lubią Anię podcasterkę, dobre kryminały z ciekawą fabułą i zagadką. Myślę, że będziecie zadowoleni. :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)