Dzień dobry,
przychodzę do Was z najnowszą recenzją książki Księcia Komedii Kryminalnych, Alka Rogozińskiego. Jest to jeden z moich ulubionych rodzimych autorów, który ZAWSZE poprawi mi humor.
Alek Rogoziński - pisarz specjalizujący się w mordowaniu z uśmiechem na ustach. Odkąd w 2015 roku wytropił "Ukochanego z piekła rodem" a rok później odpowiedział na pytanie "Jak cię zabić, kochanie?" marzy o romantycznym urlopie od uśmiercania bohaterów swoich książek. Teraz nareszcie dopiął swego!
Alek Rogoziński - Śmierć między stronami
Co zrobić, kiedy między romansami i kryminałami znajdziesz…
trupa?
Właścicielka znajdującej się w małym miasteczku,
przeznaczonej do zamknięcia księgarni- -antykwariatu odkrywa w piwnicy swojego
lokalu zwłoki starszego mężczyzny. Rozpoznaje w nim klienta, od którego kilka
dni wcześniej dostała rękopis pamiętników gwiazdy lokalnego teatru. Ta lata
temu przepadła bez śladu. Zaintrygowana księgarka postanawia nie oddawać
pamiętników policji, zanim sama ich nie przeczyta.
Tymczasem okazuje się, że znaleziony w księgarni nieboszczyk
od kilku lat już… nie żył, a śledztwem zaczyna się zajmować nie tylko policja,
ale i niektórzy mieszkańcy miasteczka: dziennikarz lokalnego portalu, para
wścibskich nastolatków oraz cztery nie stroniące od trunków seniorki
hazardzistki. Kto pierwszy wpadnie na trop mordercy?
Okładka przedstawia klimatycznie udekorowane w światełka miejsce, księgarnię z naszej książki. Na dole także jest widoczna jest plama krwi. W dotyku jest matowa z wytłuszczeniami lakierem UV. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorze, a na drugim fragment książki. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.
Jakże się cieszę, że autor jest tak płodny literacko! Dzięki temu mam stałą listę zaległości, a te powieści są moim lekarstwem na gorszy czas. Zawsze, naprawdę, Alek poprawia mi humor swoimi komediami kryminalnymi. Wiem, że nie każdy odnajduje się w jego specyficznym stylu i to rozumiem - nie przymuszam do zmiany nastawiania. Jeśli tego nie czujesz, to nic tego nie zmieni. Osobiście zawsze się chicham pod nosem lub w myślach, gdy czytam o tym, co akurat napisał. Może nie każda książka po równo jest obdarzona taką samą ilością ironii i sarkazmu, ale zawsze takowe fragmenty są. Jeszcze się nie zawiodłam i jestem wdzięczna za to, że wciąż tworzy.
Czytało mi się lekko, szybko i przyjemnie. Myślę, że osoby, które nie znają jego twórczości albo które je znają i lubią, będą się bawić dosyć dobrze. Może nie jest to najlepsza książka Alka, ale swoje zadanie spełnia.
Jest obiecany humor, czyli mamy komedię. Kryminalną także, ponieważ jest trup. Taki żyjący, udawany i nowy, całkiem świeży. Oczywiście na takie pomysły może wpaść chyba tylko Alek. Czasami z niektórych rzeczy ironizować się nie powinno, a on przełamuje pewne granice, oczywiście w miarę rozsądku. Czytając, wpadłam do świata bohaterów, a dzięki temu zapomniałam chociaż na kilka chwil o tym, co męczy mnie i moją duszę. A o to właśnie chodzi. O zapomnienie. Jestem zadowolona i uważam, że książka spełniła moje oczekiwania: wersji kryminalnej i humorystycznej.
Mamy bohaterów sporo i jak zawsze na samym początku wszyscy są wypisani i nawet nieco opisani. Dzięki temu się nie pogubicie, a nawet jeśli zapomnicie kto kim był, zajrzycie na pierwszą stronę i wszystko stanie się jasne. Czy ich polubiłam? Nie wyciągnęłam z niej przyjaciół, ale zaakceptowałam te postacie. Były odpowiednio nakreślone do swoich ról w tej lekturze. Są też diametralnie różne, dwóch takich samych osobowości tutaj nie znajdziecie. To również jest na plus dla całości. Dzięki ich humorowi, charakterowi, gapowatości ja bawiłam się dobrze.
Akcja ma odpowiednie tempo, z tych szybszych. Nie ma czasu na nudę, bo autor co jakiś czas odkrywa przed nami nowe karty w grze, zarzuca nagłymi zwrotami akcji i powoduje zdziwienie na twarzy. Przede wszystkim nasze cztery seniorki niczym trzy, a w ich przypadku cztery muszkieterki potrafiły namieszać. Ale za ich sprawą książka jest jeszcze lepsza. Odnoszę wrażenie, że w każdej ze swych papierowych dzieci, Alek umieszcza takie osobowości, które będą na samej górze. Szeroki uśmiech na twarzy wywołała we mnie scena na uniwersytecie. Chciałam się roześmiać w głos, ale córka spała obok, więc zacisnęłam zęby i pokręciłam głową. Za taką namiastkę radości, normalności dziękuję. Potrzebowałam takiej historii w momencie, gdy ją czytałam. Nie ma drugiego takiego autora jak Rogoziński. Nigdy mnie nie zawiódł, zawsze mi pomógł. Będę zawsze sięgać po jego książki w ciemno.
Reasumując uważam, że powieść ma wszystko, co powinna mieć komedia kryminalna. Jest humor, trup, zagadka, dochodzenie, a do tego przystępne pióro, które czyta się ekspresem. Ja tam widzę same zalety. A i jest Krzysiu Darski, policjant, który ma szczęście do spraw związanych z show biznesem lub nietypowych. Zdecydowanie polecam na poprawę humoru jako niezobowiązującą książkę.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)