wtorek, 5 kwietnia 2016

Miejsce - potrafi łączyć jak i rozdzielać..

Czytałam dość sporo dość pozytywnych recenzji na temat tej serii, nie powiem, bo byłam strasznie ciekawa własnych odczuć. Dwie części dostępne już w Polsce, trzecia ma ukazać się latem.. Tylko czy książka, która wydawała się naprawdę super - faktycznie taka była? Chcecie poznać moją opinię? Zapraszam. ;) 

Kathryn Taylor - niemiecka autorka romansów. Jest szczęśliwą żoną i matką. Pisanie to jej główne zajęcie i pasja. Znana również z cyklu Barwy miłości.

Kathryn Taylor - Powrót do Daringham Hall #1


Ben Sterling - bogaty i przystojny biznesmen. Pewnego dnia dowiaduje się, że jego matka była żoną dość bogatego mężczyzny, który jest jego ojcem - a tak naprawdę go nie zna. Chce się na nim zemścić i wykupić całą posiadłość. Gdy jest w trakcie podróży, zostaje okradziony, pobity i zostawiony na pastwę losu. Ratuje go Kate, początkowo biorąc go za włamywacza. Czy Kate, jako samotna Pani weterynarz, ulegnie swojemu podopiecznemu, którym się zajmuje? Czy powstrzyma go, przed dokonaniem zemsty na własnym ojcu? 

I znów biegnę z pochwałami do wydawnictwa Otwartego. Prześliczna okładka! Ma w sobie coś, co.. hipnotyzuje. Coś co przyciąga i nie będę kłamać, gdyby nie pozytywne recenzje i okładka, nawet nie spojrzałabym na tą powieść, a raczej całą trylogię. Często się wypieramy, że okładki nic nie znaczą, ale jak często kłamiemy - nie zdajemy sobie z tego sprawy. Często grają kluczową rolę, ale NIE ZAWSZE. Tutaj jestem oczarowana i muszę przyznać, że jest lepsza od okładki Collide i Pulse. Jedna z najładniejszych w tym roku. ;) 
Co do samego wydania również nie mam zastrzeżeń. Brak jakichkolwiek literówek, czcionka idealnie dopasowana do wzroku czytelnika. Wszystko zapięte na ostatni guzik. 

" - Ty może nie masz, dupku. Za to my mamy - powiedziała i tak mocno uderzyła go pięścią w brzuch, że aż jęknął zaskoczony."

Z autorką spotykam się po raz pierwszy. Jak wiecie, dwie poprzednie pozycje, to był istny wulkan emocji, podczas czytania, a tutaj.. Zabrakło tej karuzeli uczuć. Zabrakło przyspieszonej pracy serca. Nawet rumieńce nie wyszły na mojej twarzy i nie wiem, czy to przez autorkę, przez jej styl czy też ja jakoś źle odebrałam powieść. Muszę przyznać, że choć autorka posługuje się prostym, rzecz można banalnym językiem to.. nudziłam się. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron, nie było kompletnie nic ciekawego. Miałam ochotę odłożyć tą książkę i pokazać jej gdzie raki zimują. Jednak przemogłam samą siebie, zawalczyłam i przeczytałam ją w całości. Powiem Wam, że po iluś tam dziesiątkach stron, coś zaczęło się dziać i zapaliło się światełko w tunelu, że jednak będzie dobrze, że dobrze postąpiłam czytając dalej. Styl autorki nie jest męczący, tylko na początku nie stworzyła akcji. Owszem, coś się dzieje, ale nic takiego, co mogłoby mnie porwać w wir zapomnienia. 

"To wszystko nie zmieniało jednak faktu, że czuła wielki ból. Nie chciała tego, ale tęskniła za nim. Czasem tak bardzo, aż wydawało jej się, że nie wytrzyma już dłużej bez niego ani minuty."

Przechodząc stopniowo do bohaterów. Nie jestem w nich zakochana, zauroczona i tym podobne. Są to dobrze wykreowane postacie, które mają duszę. Było ich tam trochę, tych bohaterów, aczkolwiek chyba najbardziej to polubiłam Kate. Jest weterynarzem o złotym sercu i to jej złote serce podbiło moje. Wydaje się taka niewinna i bezbronna, taka.. wręcz nieśmiała.. przynajmniej na początku. Zaś co do Bena, to... agrr. Nie wiem, czy Wy go strawicie, ale mnie przeokropnie drażnił. Nie wiem, jak Kate mogła go lubić. Ja bym takiego delikwenta trzasnęła patelnią, to by sobie zaraz wszystko przypomniał. A szczególnie napad na niego, chyba najbardziej ze wszystkich scen w książce mi się podobał. Ci, którzy czytali, wiedzą o co mi chodzi, a Ci, dla których jest to zagadką, proszę, zacznijcie czytać, chociażby dla tego właśnie momentu. 

"- Cholera! - Ben łapał się właśnie za czoło, gdy Kate weszła do salonu. Najwyraźniej stał za drzwiami, a ona go nimi uderzyła.
- Przepraszam! - wyjąkała, nie mogąc oderwać od niego spojrzenia, bo musiała się najpierw przyzwyczaić do jego widoku."

Powieść podzielona na rozdziały, nie ma tutaj wydźwięku na danego bohatera, a i warto wspomnieć, że autorka nie skupia się tylko i wyłącznie na wątku Bena i Kate, za co serdecznie dziękuję, bo nudno by było gdyby nie inni bohaterowie, chociażby cokolwiek w najmniejszym stopniu.
Opowiada o czystym przypadku, zbiegu okoliczności, a przede wszystkim o MIEJSCU, który łączy i rozdziela, więc chociażby z tego powodu zachęcam Was do lektury.

Owszem, były jakieś malutkie fragmenciki, które wywołały coś podobnego do szybszego bicia serca, czy tej guli w gardle, podobnie jak przy serii Gail McHugh, jednakże to była tylko namiastka. Nie czytało mi się źle, ale mogłoby być w niej więcej uczuć, emocji. Przez tego brak, sprawia, że lektura jest nieco naiwna, za lekka. Jednak brakowało mi tych uczuć. Liczę, że druga część okaże się nieco lepsza. Przeczytałam ją w kilka lekcji w jeden dzień. Więc nie wymaga ona zbyt wiele czasu. ;)

"Zacisnął pięści i mocno zamknął oczy. Całe jego życie było kłamstwem. Od samego początku. Nie był tym, kim myślał."

Reasumując miło spędziłam czas przy lekturze, ale nie jest to jakaś wybitna książka. Nie wyróżnia się niczym od Young Adult i uważam, że zdanie na okładce, przynajmniej do tej części nie jest zbytnio adekwatnego, ale to może tylko moje zdanie.. No cóż, przeczytajcie i zobaczcie sami. Chyba, że już czytaliście? Macie już wyrobione zdanie na jej temat?Ja polecam, na zabicie czasu jak najlepsza, tym bardziej, że nie jest zbyt długa. ;)

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
52 książki w 2016 roku: 37/52 
Czytam, ile mam wzrostu: 2,0 cm

33 komentarze:

  1. Już wielu recenzentów kusiło mnie, abym sięgnęła po książki tej autorki, a Twoja opinia utwierdziła mnie w jednym - nie zamierzam rozpoczynać z nią przygody. :)
    Dyskretnie zwrócę ci uwagę o wielokropek, który wygląda tak ..., nie tak ... Dwie kropki to jedynie przewrócony dwukropek, który pragnie wstać! :P
    Pozdrawiam!
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, no cóż, szkoda. Chociaż.. czy ja wiem czy taka szkoda... Wiesz, te kropki to automatycznie mi się klikają, i nie zwracam na ne szczególnej uwagi, ale dzięki za zwrócenie mi na nie uwagi. Nie obiecuję, że się od razu poprawię, ale chociaż postaram ;) A tak na uboczu, to chyba wolę przewrócony dwukropek ;D

      Usuń
  2. A ja chętnie wyrobie sobie o niej własne zdanie :) Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach zakup tej książki przy najbliższej możliwej okazji, bo już od jakiegoś czasu chciałabym ją przeczytać i mam nadzieję, że mi się to wreszcie uda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czy ja wiem, czy warto ją kupować.. Może lepiej pożycz. ;)

      Usuń
  4. A ja z chęcią ją przeczytam i sama ocenię ;)
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie musisz mi podesłać wtedy link do recenzji ;)

      Usuń
  5. Właśnie skończyłam ją czytać i mam dość mieszane uczucia, zgadzam się z Twoją opinią. Niestety nie wywołała szału, a po tylu niesamowicie pozytywnych recenzjach spodziewałam się czegoś więcej ;)
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja... no cóż, nie które książki nie są tym, czego się spodziewamy :(

      Usuń
  6. Ja już przeczytałam dwa tomy tej serii. Teraz mam w planach trzecią część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, premiera ma być w maju, z tego co dziś wyczytałam. :)

      Usuń
  7. Ja nie zamierzam sięgać po tę książkę, czytałam ,,Barwy miłości" i nie chce znać więcej książek autorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, rozumiem, a ja właśnie po tych dwóch nie mam zamiaru sięgać po kolejne serie, ale całą trylogię jak już wdepnęłam, to chce znać do końca ;) Nie lubię zostawiać niezakończonych serii.

      Usuń
  8. raczej bym sobie odpuscila :) nie mam nic do takich ksiazek ale ostatnio za duzo mam takich an glowie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, no rozumiem. ;) Nie ma cudów, więc nic się nie stanie jak ominiesz ;)

      Usuń
  9. Taką mam ochotę na tę lekturę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dobrze :D Chociaż nie wiem, czy ci się spodoba, bo jak widzisz u mnie nie była taka wowsuperzajefajna ;)

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji czytać tej serii, ale czytałam "Barwy miłości" i bardzo mi się podobały. Na więc skuszę się i na "Powrót do Daringham Hall" :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, zaś o serii, którą czytałaś słyszałam dość odległe od siebie recenzje i jakoś niezbyt mnie do nich ciągnie.

      Usuń
  11. Seria jest nadal przede mną i przyznaję, że mam ochotę się za nią zabrać. Szkoda, że ten tom wymaga czasu, aby się w niego wdrożyć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię te książeczkę! *-*
    Jejku masz taką ładną długaśną recenzję, a ja muszę swoją poprawić bo nie zajmuje nawet połowy z przewidywanego miejsca xD
    Ale no Kate też bardziej polubiłam była sobą i kochała wszystko i wszystkich *-*
    A Ben mnie wkurzał :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam, co mi do głowy przychodziło kochana :D A to jest tak, że nigdy nie pisze nic na siłę, bo wtedy to nie ma najmniejszego sensu. ;)
      Tak, Kate była fajna babką, ale Ben szczególnie na początku - dramat -.-

      Usuń
  13. A liczyłam na to, że będzie choć drobinę podobna do "Pięknego drania", który bardzo mi się podobał... Pewnie przeczytam, ale jeszcze nie wiem kiedy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jeszcze Pięknego drania nie czytałam, ale wszystko przede mną ;)

      Usuń
  14. Uwielbiam, gdy są podawane cytaty... od razu mogę się zapoznać z książką nie tylko przez opis blogera :)
    http://piszeczytamgotuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! To najbardziej cytaty mnie przekonują.

      Usuń
  15. Coś czuję, że jak już się za nią zabiorę, to będę mieć podobne odczucia. Nie wiem dlaczego, ale jeśli chodzi o książki z romansem w tle, mam spore wymagania ostatnimi czasy szczególnie. :D
    Pozdrawiam
    Chaotyczna
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podobnie jak ja, chyba Collide podniósł poprzeczkę. ;D

      Usuń
  16. Jest na mojej liście do przeczytania, ale nie wiem, kiedy nadejdzie jej moment xd


    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie za szybko, chociaż Tobie może się spodobać ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥