niedziela, 27 grudnia 2015

Śnieg w lecie? I co ma do tego jeżyna?

Już jakiś czas temu zaraziłam swoją mamę czytaniem. I gdy była ostatnio w bibliotece (jeździ częściej niż ja, bo bierze do 5 książek, a nie tak jak ja z 11 -.-) i pożyczyła dwie książki jakiejś autorki, którą strasznie sobie chwaliła Pani z biblioteki. Gdy je przeczytała, od razu podsunęła mi pod nos. Powiedziała, że są fantastyczne, więc cóż, czemu by nie dać jej szansy? 

Sarah Jio - nie tylko pisze powieści, ale i pracuje jako dziennikarka. Jej powieści zostały przetłumaczone na 17 języków. Ma męża i trójkę dzieci. 

Sarah Jio - Jeżynowa zima



Vera - ledwo wiąże koniec z końcem. Zalega z czynszem, oszczędza na sobie by dać jak najwięcej swojemu synkowi Danielowi. Pewnej nocy zostawia go samego, ale obiecuje, że wróci bardzo szybko. Wszystko się zmienia, gdy jej skarb znika. Czy kiedykolwiek będzie jej dane odnaleźć kogoś, kogo kochała niż wszystko inne? 
Claire - przeżywa kryzys. Prawie rok od momentu gdy utraciła coś, co kochała z całych sił. Straciła ze swojej winy. Nie potrafi porozumieć się z mężem, jednocześnie spędzając ze sobą mniej czasu ich stosunki się oddalają. Ma pracę, którą uwielbia, ale ostatnimi czasy nie ma weny, nie ma tego złotego środka. Jednak przez pogodę trafia na temat, który zmieni jej życie. Jej i kilku innych osób. 


Nie można pominąć tego, że z Wydawnictwem spotykam się po raz pierwszy. Dojrzałam parę literówek, jednakże nie przeszkadzały mi na tyle, bym nie mogła zrozumieć tego, co było napisane. Zresztą badania donoszą, że wystarczy nam pierwsza i ostatnia litera by odczytać dane słowo. Jednak okładka rozwaliła mnie na łopatki. No bo sami powiedzcie, że robi wrażenie, prawda? Ma w sobie coś, co intryguje i bynajmniej mnie skłoniło do refleksji i korciło, by poczytać o tym, co się w niej dzieje. Jednak po przeczytaniu połowy powieści czułam, że co nieco będzie powiązane. Nie myliłam się. Czcionka jak najbardziej czytelna, widoczna i ułatwiająca czytanie. 

"- Jeżynowa zima - wymamrotał.
- Słucham? 
- Taka śnieżyca - wyjaśnił - nazywa się jeżynowa zima. Meteorolodzy określają ją jako nagłe, przejściowe ochłodzenie. Ciekawe, prawda?"

Z autorką również spotykam się op raz pierwszy, ale już wiem, że nie ostatni. Nie tylko dlatego, że za dwa dni będzie kolejna recenzja, kolejnej powieści autorki. Ale wiem, że nie poprzestanę i przeczytam WSZYSTKIE powieści, jakie tylko będą dostępne w bibliotece, bo warto. Pierwsze wrażenie jak pierwsza miłość od wejrzenia - zakochałam się. Podoba mi się styl Pani Jio. W łatwy i przede wszystkim lekki sposób przekazuje nam to, co chce powiedzieć. Nie bawi się w zagadki, ani symbole. Pokazuje wszystko tak, jak wygląda w rzeczywistości. Zmusza do refleksji. Dlategóż też na Fp umieściłam link do piosenki, która towarzyszyła mi podczas czytanie tej książki. Tak jak w poprzedniej recenzji na końcu postu, pojawi się link do nutki, która ma dla mnie ogromne znaczenie, nawet bardziej teledysk, to co przekazuje. Ale to już każdy ma takie swoje.. sprawy, które go trapią. Nikt nie powiedział, że życie będzie łatwe, prawda? 

"- Chciałabym jednak zauważyć, że zaśliniłaś moje poduszki Pottery Barn.
- Kupię ci nowe. 
- Nie ma mowy, Czym byłaby przyjaźń bez odrobiny śliny? 
Uśmiechnęłam się do niej z wdzięcznością, która nie miała związku z poduszkami. "

Przechodząc do powieści, jest ona podzielona na rozdziały. Sceny z życia teraźniejszego, przeszłości dwóch kobiet. Kobiet, które z pozoru nic nie łączyło, ale jednak tak naprawdę łączyło ich bardzo wiele. Miały ze sobą tyle wspólnego, że można było rozdziawić usta ze zdziwienia. Zarówno Vera jak i Claire były bardzo sympatycznymi postaciami, które polubiłam od razu. Były całkowitymi przeciwieństwami, a jednak miały dużo wspólnego. I obie lubiłam tak samo. I jestem w pełni przekonana, że zostaną ze mną na dłużej. Poza tym, jeżeli ktoś chce sprawić mi prezent może mi ją podarować, nawet nieco poniszczoną. Ale jednak. Bo jest bardzo piękna. A jak nie, to sama sobie kupię. ;') Podobały mi się ich sposób patrzenia na świat, na niektóre sprawy. Każda z nich przeżywała swoje piekło, każda z nich musiała walczyć z każdym dniem. Chwilami chciało mi się płakać, czytając ich niepowodzenia. Chciałam im pomóc, bo tak wiele przeczuwałam, a tak wiele stało się jasne dopiero później. Jednak wniosków możemy z tej powieści wyciągnąć sporo. 

"- Chcę tylko powiedzieć - ciągnął Dominic - że ja bym cię nie zostawił. Ja bym przy tobie był.
Objął mnie. Nie protestowałam."

Powieść idealnie pokazuje życie w biedniejszej części miasta, tej zapijaczonej, biednej żyjącej z dnia na dzień oraz jej przeciwieństwa. Ukazuje, że to, co materialne tak naprawdę nie daje szczęścia. Że z pozoru na chwilę cieszy, ale później czegoś brakuje. Brakuje prawdziwych uczuć, obecności - czyli tego, co w życiu jest najważniejsze i nadaje sens. Miłość ukazywana jest w różnych kategoriach - co również chwyta za serce. Ta walka, odwaga, zapalczywość i poświęcenie się dla drugiej osoby jest piękne. Gdy widziałam, jak postępują bohaterki poniekąd im zazdrościłam, a z drugiej strony współczułam. Ciekawa jestem tylko, czy zawiązałaby się między nimi nić przyjaźni? Niestety, to pytanie możemy zadać samym sobie i również samemu na nie odpowiedzieć. Ja uważam, że były by najlepszymi przyjaciółkami. Oczywiście w powieści występuje motyw przyjaźni jednak nie jest on tak bardzo częsty i widoczny. Wyraźnie zaznaczone jest to, co jest tematyką książki, a mam nadzieję, że jeśli jeszcze nie spotkaliście się z lekturą, zaraz się za nią zabierzecie.

"Serce mi zadrżało, kiedy zobaczyłam kolczasty pęd wijący się wokół nagrobka. Spomiędzy jedwabistych zielonych liści wyzierały białe kwiatki. Przypomniałam sobie słowa dozorcy, o tym, że jeżyna wybiera wyjątkowe dusze i je ochrania."

Czyta się raz - dwa - w jeden dzień, rzec można by, że w kilka godzin, ja niestety robiłam to z przerwą około trzy godzinną bo musiałam wyjść z domu. Ale dobrze jest gdzieś w połowie się zatrzymać, odetchnąć i porozmyślać. Przewietrzyć myśli bo to dobrze robi i wpływa na nasze zdrowie, nie myśląc o smogu rzecz jasna. Tak więc szybko mi się skończyła, ale jest tak piękna, że jej szybko nie zapomnę. Niewiele jest książek, które są naprawdę dobre i mówią do nas tak bezpośrednio. Wydawać by się mogło, że to, co wydarzyło się bohaterkom zdarza się i w naszym życiu prywatnym. Warto by było zastanowić się jak MY byśmy postąpili będąc w takiej sytuacji jak te dwie młode kobiety. Ja chyba bym sobie nie poradziła i stoczyła się na samo dno od razu. Zainteresowała mnie sobą i oczarowała od samego początku. Nie znalazłam żadnych wad (prócz tych nieszczęsnych literówek, których suma sumaru nie ma zbyt wiele, ale jednak) to polecam ją zdecydowanie. 

"- Tak. Anulowałem artykuł, bo trzeba zmienić jego zakończenie. Thomas Kensington nie był Danielem."

Kończąc chciałam dodać, że jest to moja Perełka, którą obowiązkowo każdy z Was musi przeczytać. To nie jest zwykła powieść. To nie jest zwykłą smutna powieść. To jest wspaniała historia dwóch kobiet, które walczyły do końca, pomimo wszystko. Wiedząc, jak bardzo jest źle, nie poddawały się. I za to im chwała, że się nie poddały, a większość kobiet idzie na wygodę i po prostu pozbywa się kłopotu. A takowe z chęcią bym nie wiem co zrobiła, w najłagodniejszym przypadku chybabym głowy poodcinała, ale mniejsza. KAŻDY Z WAS MUSI POZNAĆ TĄ LEKTURĘ. NIE ŻARTUJE BO JEST NAPRAWDĘ PIĘKNA. 

22 komentarze:

  1. Polecę mojej mamie na pewno się jej spodoba:) A piosenkę Eda lubie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niedługo wybieram się do biblioteki (mam to szczęście,że pracuje w niej moja ciocia) i mam nadzieję,że nie zapomnę zapytać o książki tej autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Ale Ci zazdroszczę! Też bym chciala mieć kogoś bliskiego, pracującego w bibliotece ;)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej Autorce, tym bardziej tytuł powieści nic, a nic mi nie mówi. Ale po takiej recenzji aż chce się po to sięgnąć jak najszybciej! :)
    Pozdrawiam
    A.


    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi miło przeczytać recenzję powieści u Ciebie ;)

      Usuń
  4. Ta okładka kojarzy mi się z inną książką, a mianowicie z "Marzenie Kate" :D
    Ale te też mam w planie :D


    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ja akurat nie znam wymienionej przez ciebie.. chyba pora odświeżyć listę . ;d

      Usuń
  5. Uwielbiam prozę Sarah Jio. A ta książka czeka na swoje przeczytanie na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Być może niedługo będę miała okazję ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie! Przez Ciebie moja lista "must have" ciągle rośnie..... No kurczę! Muszę tę książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj lepiej długopis w ręce, bo w najbliższym czasie jeszcze kilka takich będzie ;)

      Usuń
  8. To znowu ja! Właśnie spojrzałam w boczny pasek i co ja widzę?? Czytasz tę samą książkę co ja! :) Jestem strasznie ciekawa Twojej opinii na jej temat :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :O Ale fajnie. No cóż, zbyt szybko recenzja się nie pojawi, bo przed nią będzie pewnie około 12 postów, więc zapewne będzie ona już w przyszłym roku. Ale i ja przeczytam z chęcią Twoje zdanie ;)

      Usuń
  9. O Sarze Jio słyszałam bardzo pozytywne opinie, co prawda na temat jej innej książki, ale zdecydowanie chcę przeczytać jej powieść! :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej autorce, chyba czas nadrobić zaległości :)
    Pozdrawiam
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, trzeba nadrobić i ups, chyba skopiowałaś mój link ;)

      Usuń
  11. Czytałam, zgadzam się cudowna powieść.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja osobiscie czytałam "Dom na jeziorze". Powieść jest z tych "krótszych" ale ilość tutaj mnie ma znaczenia.
    Podoba mi sie twoja recenzja i chyba przeczytam jeżynową zimę, ponieważ twoja recenzja jest zachęcająca! jest długa ale czytało się ją bardzo szybko.

    http://newlifeeasier.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥