Dzień dobry,
Przygotowałam dla Was książkę, na którą długo czekałam i w końcu miałam okazję przeczytać. Bardzo lubię pióro autorki i mam do niej ogromny sentyment, ponieważ redagowała mój debiut i drugą powieść. Co więcej, okazało się, że wcale nie mieszkamy os siebie zbyt daleko. A czy się spotkałyśmy... Zgadnijcie. ;)
Aneta Grabowska – Autorka powieści obyczajowych oraz utworów skierowanych do młodych czytelników. Prywatnie mama małej Zosi, ucząca się żyć z dala od miejskiego zgiełku, do którego przywykła.
Aneta Grabowska – Gasnąc wśród świateł
Skrywane tajemnice, krzywdy sprzed lat i wybory, które mogą kosztować więcej, niż ktokolwiek jest w stanie zapłacić.
Życie Wiktorii, studentki otoczonej przyjaciółmi i kochającą rodziną, wydaje się bezpieczne i przewidywalne. Do czasu – jedno spotkanie sprawia, że jej świat wywraca się do góry nogami, odsłaniając nieznane dotąd oblicze dziewczyny.
Michał stanowi zagadkę. Zachowuje dystans, ma w sobie potrzebę ucieczki – od uczuć, ludzi i wspomnień. Przypadkowa rozmowa na ławce w parku z nieznajomym staruszkiem staje się dla niego początkiem drogi do zrozumienia siebie – obecnego oraz tego z przeszłości.
W tle Nowa Huta – surowa, pełna kontrastów, dopełniająca historię o miłości podszytej lękiem i milczeniu głośniejszym niż słowa.
Okładka książki świetnie się prezentuje i mój wzrok przyciągnęła. Widzimy parę ludzi, którzy w coś się wpatrują, a przed nimi blokowisko, które możemy uznać za Nową Hutę. Fiolet otula tę parę. Podoba mi się bardzo. Ma skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym z nich przeczytacie kilka zdań o autorce. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Błędy składu się pojawiły, ale znając pióro Anety po prostu poddałam się tej historii i nie zwracałam na nie uwagi.
Bardzo dawno (nie licząc książeczek dla dzieci) nie czytałam nic od Anety. Muszę koniecznie nadrobić jeszcze jedną książkę i będę na bieżąco. Czytało mi się bardzo szybko, lekko i przyjemnie. Dzięki temu, że autorka umiejscowiła swoich bohaterów w Krakowie, czyli w mieście, do którego dosłownie mam rzut beretem. Za tę prawdziwość bardzo dziękuję. Mogłam wczuć się w klimat bloków, chociaż od zawsze mieszkam w domu. Czytając Gasnąc od świateł wiele różnych myśli przemykało mi przez głowę. Ta historia była mi potrzebna.
Wiktoria, młoda studentka nie ma usłanego życia różami, zresztą podobnie jak Michał, któremu dopingowałam od samego początku. Bardzo go polubiłam i myślę, że mogliśmy się dogadać w rzeczywistości. Jest to facet, który jest wycofany, nie szarżuje i nie przedstawia się za kogoś, kim nie jest. To mi się w nim podobało. Fajnym okazał się wątek rozmowy Michała ze starszym mężczyzną, na jednej z ławek. Wprowadzało to tak świetny klimat i wątek, bo musicie wiedzieć, że to nie były takie zwyczajne rozmowy... Czytając, nie mogłam doczekać się kolejnego ich spotkania. I jeszcze jednego...
Jest jeszcze ktoś, kogo znienawidziłam od samego początku. Czułam w jego stronę złe wibracje, jakkolwiek to brzmi. Wojtek. Jakoś nie mogłam go polubić, coś mnie blokowało. To, co zrobił, wprowadziło taki PLOT TWIST, że ja zbierałam szczękę z podłogi. Tak, to przecież tylko bohaterowie...
Albo aż. Dzięki temu, co za sprawą Wojtka miało miejsce, wszystko się zmieniło. Nieoczekiwanie. Nagle. Nawet teraz, kilka dni po jej przeczytaniu, myślę i jestem w szoku. Czyli intuicja mnie nie myliła i kazała na niego uważać... Także nie spodziewajcie się nudy. Może chwilami, gdzieś na początku, ale później... Ja byłam tak zaintrygowana, że mówiłam sobie: „jeszcze jeden rozdział...” a tu nagle druga w nocy. A może już nad ranem byłoby trafniejszym określeniem? Aneta Grabowska wróciła z powieścią dla dorosłych czytelników, która zostaje w głowie na dłużej, zdecydowanie. Sama intryga Wojtka - to naprawdę dobrze wykreowana postać, chociaż przez mnie nie lubiana, ani trochę.
Muszę także wspomnieć, że Kraków jest tu miejscem akcji, przez co bez problemu mogłam po zamknięciu oczu znaleźć się tam. Tam, gdzie coś konkretnego się działo i to było super. Mam ogromny sentyment do książek, których akcja dzieje się w miejscach, które znam.
Znajdziecie w niej wątki takie jak: tajemnice rodzinne, przeszłość, droga do miłości z wybojami, przyjaźń, chorobę, iluzję, intrygę i wiele innych. Dzięki temu, co miało miejsce w powieści, poniekąd trochę czułam to, co postacie. To nie zdarza się często, a Anecie tym razem udało się to osiągnąć. Przez moment żyłam tą książką, bohaterami i ich problemami. Dziękuję za to, bo... każdy z nas tego potrzebuje. Oderwania się od rzeczywistości i chociaż przez chwilę, bycia kimś innym.
Reasumując uważam, że ta książka jest naprawdę dobra i ja się nie zawiodłam. Wręcz przeciwnie, uważam, że jest to dotychczas najlepsza powieść autorki. Oczywista sprawa, że czekam na więcej. Polecam ją szczególnie dojrzałym czytelnikom, którzy zrozumieją postacie i ich wybory. Tym, którzy lubią powieści obyczajowe z nutką romansu, ale nie spotkacie tutaj spicy scen, więc na to się nie szykujcie. Wszystkim, którzy lubią pióro Grabowskiej i wszystkim zainteresowanym. Mnie się podobała i cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Polecam.
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Bardzo ciekawa recenzja
OdpowiedzUsuń