Dzień dobry,
Przygotowałam dla Was recenzję książki, którą miałam okazję ostatnio przeczytać. I to dosłownie ostatnio, bo ten egzemplarz przeskakuje jako jeden z pierwszych z sierpniowych nowości do publikacji. Masterton nigdy mi się nie znudzi, ale pod warunkiem, że nie ma go za często i za dużo.
Graham Masterton - pracował jako reporter i redaktor w czasopismach "Mayfair" i "Penthouse". W roku 1976 debiutował horrorem Manitou, który stał się światowym bestsellerem. Napisał ponad 100 książek, które przełożono na 19 języków i wydano w 27 milionach egzemplarzy. Jego powieści otrzymały wiele nagród, między innymi: Edgar Allan Poe Award. Oprócz horrorów pisze również thrillery, powieści historyczne, romanse i poradniki seksuologiczne.
Graham Masterton - Bazyliszek #1
Nie spoglądaj w oczy bazyliszka! Profesor Nathan Underhill próbuje wyhodować mitycznego gryfa, by z niego pozyskać materiał do badań nad komórkami macierzystymi i zastosowaniem ich w leczeniu wielu chorób, wobec których medycyna była dotychczas bezradna. Doktor Christian Zauber, dyrektor Domu Spokojnej Starości Murdstone, także pracuje nad odtworzeniem mitycznej istoty – bazyliszka, korzystając z alchemii i czarnej magii. Podczas wizyty w domu opieki Nathan i jego żona Grace odkrywają potworną tajemnicę Zaubera. Niestety wyprawa kończy się tragicznie – Grace zapada w śpiączkę. Zauber znika. Na pomoc Nathanowi przychodzi młoda dziennikarka, która trafia na ślad doktora ukrywającego się w Krakowie. W pięknej scenerii krakowskiej Starówki rozpoczyna się śmiertelna gra, w której amerykański naukowiec walczy o życie z przerażającym potworem powołanym do życia przez szaleńca o nadludzkich zdolnościach.
Reasumując uważam, że książka jest wydana wizualnie bardzo dobrze. Co do treści, mogłoby być lepiej, ale też nie jest źle. Czytało się szybko i bez przeszkód, akcja była dynamiczna i była zmiana miejsca do bliskiego mi Krakowa. Jest to typowy horror, który ma wystraszyć czytelnika. I tutaj postać bazyliszka chwilami naprawdę straszy. Ja czytałam ją w nocy, a gdy coś zaszurało... Minę na pewno miałam niezbyt ciekawą. :)
Czy polecam? Na pewno fanom twórczości autora, bo wiecie na co go stać i lubicie jego pióro. Są obrzydliwe widoki monstrum i postaci wyjętych z opowieści. Na pewno nie jest to lektura dla wrażliwych i strachliwych osób. Jeśli nie wiesz, czy to dla ciebie - daj szansę. Może akurat. A takie piękne wydanie... warto jest mieć u siebie. :)
Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu


Mastertona kiedyś próbowałam czytać, ale poddałam się. Zupełnie nie mój klimat książek
OdpowiedzUsuńJa w ogóle nie kojarzę tego autora. Jego książek też nie.
OdpowiedzUsuń