Dzień dobry,
przychodzę do Was z wywiadem z autorką, którą wiele osób może już znać, bo nie jest debiutantką i ma już kilka książek na swoim koncie. W maju tego roku obie wydałyśmy w jednym wydawnictwie swoje książki. I tu pojawił się pomysł, by zaprosić Martę do mojego cyklu rozmów, tym bardziej że znam jej solowe powieści. :)
Marta Ryczko - psycholożka z wykształcenia, autorka kryminałów z pasji. Zaczytana w mrocznych historiach z wprawą analizuje ludzkie tajemnice i splata je w intrygujące fabuły, które trzymają w napięciu do ostatniej strony.
TMS - Tylko magia słowa | MR Marta Ryczko
TMS: Gdybyś miała złotą rybkę, która spełni Twoje trzy życzenia, to o co byś ją poprosiła?
MR: Czy mogę poprosić o więcej życzeń, czy to łamanie zasad? 😉
Pierwsze trzy, które przychodzą mi do głowy:
1. Chciałabym utrzymywać się z pisania, nie idąc na kompromisy 😊
2. Zdrowie dla mnie i dla rodziny ❤️
3. Żeby każde z moich dzieci wybrało w życiu drogę, która będzie dla niego najlepsza.
TMS: Czy piszesz aktualnie jakąś powieść? Na jakim etapie jesteś? A może dopiero planujesz? Jeśli tak, to co to będzie? Masz już może tytuł? Gatunek? Opowiesz coś o niej?
MR: Tytułów nie podam, żeby nie zapeszać, ale w tej chwili piszę dwie książki.
Od prawie roku pracuję nad powieścią fantasy z romansem. Jest dłuuuga. Najdłuższa książka, jaką napisałam do tej pory. Ma mroczny klimat i poważniejszy ton niż typowe romantasy.
Druga to thriller psychologiczny. Do tej pory pisałam bardziej klasyczne kryminały, w których ważna była zagadka i powolne dochodzenie do prawdy (trochę jak układanie puzzli). Tym razem zwiększę tempo i położę nacisk na budowanie napięcia.
TMS: Czy planujesz w głowie (na papierze lub w notatniku) pomysły na kolejne książki?
MR: W głowie.
TMS: Co jest Twoją inspiracją do pisania?
MR: Chyba łatwiej byłoby powiedzieć, co nią nie jest 😅 Pomysły przychodzą do mnie same, z każdej strony.
TMS: Kiedy narodziła się Twoja miłość do książek?
MR: Kiedy nauczyłam się czytać. Ale już wcześniej lubiłam słuchać historii i wymyślać własne. Wydaje mi się, że to było we mnie od zawsze.
TMS: Czy trudno było napisać swoją pierwszą książkę? Jakie emocje Ci towarzyszyły? Jakie przeszkody stały na Twojej drodze?
MR: To było tak dawno, że nie wszystko pamiętam 😅 Pierwszą ukończoną książkę napisałam jeszcze w liceum, jakieś dwadzieścia lat temu. Wydaje mi się, że było łatwo. Na pewno miałam frajdę z tworzenia. Mogłam się zanurzyć w wymyślonym, fantastycznym świecie i przeżywać przygody razem z bohaterami. Nie mam już tego tekstu, ale prawdopodobnie był bardzo zły 😅
TMS: Czy pisząc książkę, utożsamiasz się ze swoimi bohaterami?
MR: Raczej nie. To wymyślone postacie, często zupełnie inne ode mnie. Częściowo przeżywam ich emocje, kiedy spotyka ich coś dobrego albo złego, ale się z nimi nie utożsamiam.
TMS: Jakie emocje towarzyszyły Ci, kiedy trzymałaś swoją debiutancką powieść w dłoniach? Czy przy kolejnych wydanych papierowych dzieciach jest tak samo?
MR: W okolicach premiery mojego debiutu kolega napisał, że mi zazdrości i że to musi być świetne uczucie – trzymać swoją książkę w dłoniach. Odpisałam, że czuję się, jakby ktoś mi uciął rękę, pokroił ją na kawałki i je sprzedawał. Byłam przerażona.
Ale przy kolejnych książkach było już znacznie lepiej 😊 Ostatnią premierą nawet się cieszyłam 😊
Nie lubię nazywać moich książek „papierowymi dziećmi”. Opowieści, które tworzę, są dla mnie ważne na etapie pisania i wydawania, ale moje prawdziwe dzieci są nieporównanie ważniejsze. To zupełnie inna relacja.
TMS: Który ze znanych autorów jest Twoim ulubionym?
MR: Anna Kańtoch.
Ale lubię też autorów nieznanych. Jedną z moich ulubionych autorek jest Aleksandra Żyłkowska. Do tej pory żadna z jej książek nie ukazała się jeszcze drukiem, ale niedawno Instytut Wydawniczy Lepsze Światy zapowiedział wydanie jednej z nich, więc mogę już chyba o tym mówić.
TMS: Po jaki gatunek najczęściej sięgasz i czytasz?
MR: Najczęściej chyba po fantastykę, ale naprawdę lubię bardzo różne gatunki.
TMS: Gdyby miano zekranizować Twoją książkę „Dla pieniędzy” – kogo z show biznesu widzisz jako swoich bohaterów?
MR: O rany, jakie świetne pytanie!
Idealną Anką byłaby Barbie Ferreira.
Radka mógłby zagrać Louis Partridge.
Cyferkę – Mads Mikkelsen (!!!).
TMS: Czy kiedykolwiek myślałaś, że będziesz pisarką?
MR: To było moje najwcześniejsze marzenie. Gdy skończyłam liceum, przestałam wierzyć, że może się spełnić, ale wcześniej, jako mała dziewczynka, byłam głęboko przekonana, że w przyszłości zostanę pisarką.
TMS: Jak zareagowałabyś na to, gdybyś przyjechała do obcego miasta, a ktoś rozpoznałby cię i poprosił o autograf? (Tak po prostu, bez żadnej okazji?)
MR: Byłoby mi bardzo miło 😊
TMS: Jak radzisz sobie z negatywnymi opiniami, recenzjami lub konstruktywną krytyką?
MR: Konstruktywną krytykę przyjmuję.
Wiadomo, gusty są różne i nie jesteśmy zupą pomidorową. Jeśli negatywna recenzja wynika z uważnej lektury, cieszę się, że ktoś przeczytał moją książkę i poświęcił czas, żeby się nad nią zastanowić. Najtrudniej mi pogodzić się z sytuacjami, kiedy ktoś wystawia złą opinię ewidentnie bez znajomości książki.
TMS: Którą z wydanych powieści darzysz największym sentymentem i dlaczego?
MR: „Dla pieniędzy”. To najlepsza z moich wydanych książek, a po tym jak poprzedni wydawca anulował serię, bałam się, że w ogóle nie ukaże się drukiem. Cudem się udało. Premiera tej książki była dla mnie zwieńczeniem miesięcy niepewności – jak happy end na końcu dramatycznego filmu.
TMS: Co jest twoim zdaniem najtrudniejsze w wydaniu książki? Proces pisania, szukania wydawcy, dalszej pracy nad powieścią, a może promocja?
MR: Dla mnie promocja jest dziesięć razy trudniejsza niż cała reszta procesu. Uwielbiam pisać, ale promowanie się to przykry obowiązek. Już sama myśl, że mam pokazywać się ludziom w odpowiedni sposób, żeby coś im sprzedać, budzi we mnie niechęć. Nie umiem tego dobrze robić i nie mam z tego frajdy.
Dziękuję Ci, Marto, że zgodziłaś się wziąć udział w tej rozmowie. Mam nadzieję, że część osób pozna cię bardziej lub w ogóle. A Wy, Moi Drodzy Czytelnicy, sięgajcie po książki Marty, bo znam wszystkie solowe powieści i polecam. :)
Szantażystka -> KLIK TU RECENZJA
Motywy zbrodni. Z miłości -> KLIK TU RECENZJA
Dla pieniędzy -> KLIK TU RECENZJA


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)