sobota, 20 stycznia 2024

Inga Juszczak - Zdradzona towarzyszka

 Witajcie! 

Dzisiaj przychodzę z recenzją drugiego tomu i zarazem drugą książką, przeczytaną w nowym, 2024 roku. Byłam bardzo ciekawa, jak tym razem poszło autorce, a też po takim zakończeniu pierwszego tomu nie mogłam pozwolić sobie na przeciąganie w czasie z zapoznaniem kontynuacji. 

Inga Juszczak - pragnie poszerzać swoją świadomość. Dlatego często bierze udział w szkoleniach rozwoju osobistego. Jest optymistką i nie straszne są dla niej nowe wyzwania. Gdyby miała taka możliwość, całe życie poświęciłaby podróżom po całym świecie. Recenzowany tytuł jest jej debiutem. 

Inga Juszczak - Zdradzona towarzyszka #2



Ellie Walker jest załamana. Kolejny mężczyzna zostawi ją dla innej? Czy to już zawsze będzie tak wyglądało? Zrozpaczona opuszcza Madryt i wraca do Nowego Jorku. Miała nadzieję, że Diego jest inny, ale wychodzi na to, że znowu się pomyliła.
Tymczasem jeżeli myślała, że Diego tak po prostu pozwoli jej odejść, była w błędzie. Mężczyzna wysyła za dziewczyną ochroniarza, który każdego dnia informuje go, co robi Ellie. Diego dowiaduje się, że najwyraźniej spędziła noc z innym facetem. Mężczyzna nie wie, że Ellie była przekonana, że on wrócił do byłej żony.
Wszystko wskazuje na to, że nie czeka ich wspólna przyszłość. Mury, które zaczynają między sobą budować, wydają się nie do przebicia. A tajemnice z przeszłości Diego pozostawiają więcej pytań niż odpowiedzi.

Okładka jest utrzymana w bardzo podobnym stylu co poprzedni tom. Czerń, biel, szarość i zabarwione na czerwono napisy. Matowa w dotyku, posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Podobnie jak poprzednio, na jednym ze skrzydełek przeczytacie kilka słów o autorce oraz ujrzycie patronów medialnych. Ma kremowe strony, czcionkę wystarczającą dla oka. Zdarzył się błąd, jeśli chodzi o numerację rozdziałów. Tutaj mamy liczby, a w jednym napisano, czyli nie Rozdział 11 jak powinno być, tylko Rozdział jedenasty. Ale przymknęłam na to oko i czytałam dalej. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane, narracja również jest prowadzona ze strony Diego i Ellie. 

Drugie spotkanie z autorką, przebiegło pomyślnie. I przyznam, że jeszcze lepiej, niż podczas czytania pierwszego tomu. Ten wydawał mi się o wiele ciekawszy i lepiej poprowadzony. Starałam się nie odrywać od czytania, bo działo się naprawdę dużo! I było trochę emocji, a jak już autorka podała tytuł jednej piosenki z moich ulubionych piosenkarek to mnie miała. Nie wiedziałam, że jest też fanką, tak jak ja, zespołu RBD i czeka na koncert bliżej nas. Akcji było również sporo, nie raz wstrzymywałam oddech, bo bałam się tego, co zastanę na następnej stronie czy w rozdziale. Widzę, że jest duża poprawa i mam problem, bo obiecałam sobie kupować jak najmniej książek, a tu jeszcze jest trzeci tom, którego nie mam na półce. I co teraz? :O 

Nie powiem bohaterowie mnie trochę irytowali, ale cieszę się, że pojawiły się wyczuwalne emocje między nimi. Zbyt często się rozchodzili, godzili... nie jest to dla mnie takie normalne, nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale znam ludzi podobnie postępujących. Irytowała mnie w tym tomie najlepsza przyjaciółka Ellie, która właśnie, miała być najlepszą przyjaciółką, a wyszło... jak wyszło. Jak przeczytacie, to się dowiecie. Ale dużo bardziej przypadła mi do gustu druga Ana, siostra jednego z pracowników Diega. I już po trochę rozumiem skąd imiona: Ana, Miguel, Jose, Diego... <3
Podziwiam autorkę, że napisała taką historię, z dodatkiem mafii, która miejsce ma nie w Polsce, a za granicą. Jednak tam jest troszkę inaczej, a zawsze mi się marzyła podróż do Hiszpanii, Meksyku... Może kiedyś. 

Reasumując uważam, że jest tu duży postęp patrząc na tom pierwszy i cieszę się z tego powodu, ponieważ znacznie mi przypadła do gustu. Bardzo chcę poznać trzeci tom, gdyż jestem ciekawa postępu pisarskiego, ale i jestem ciekawa losów bohaterów. Jednak nadal trzymałabym się ogranicznika wiekowego 18+, bo przemyt narkotyków, czy same narkotyki, śmierć, zabójstwo, przemoc nie jest odpowiednia dla młodszych czytelników. Tak samo sceny łóżkowe czy też wulgaryzmy.
Mnie się podobało i polecam! Na pewno jeśli będę mieć okazję, przeczytam inne tytuły od autorki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)