poniedziałek, 4 czerwca 2018

Piotr Tymiński - Przybysz

Witajcie Moliki! 
Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o książce, która niestety nie sprawi, że na Waszych ustach zagości szeroki uśmiech, czy poczujecie radość. Jest to literatura z zakresu wspomnień, z roku tysiąc dziewięćset czterdziestego czwartego... Jak możecie się domyślić, nie było łatwo z czytaniem, ze względu na zatrważające fakty naszej przeszłości. To, co się wydarzyło nigdy nie będzie miłym wspomnieniem, a wręcz przeciwnie. Niemniej jednak uważam, że trzeba raz na czas sięgać po tego typu literaturę, by nie zapomnieć  o tym, co nasi krewni przeżyli. 

Piotr Tymiński - jest historykiem z wykształcenia i z zamiłowania, a badanie dziejów nieprzerwanie sprawia mu olbrzymią przyjemność. Ma już swoje lata (rocznik 1969), synowie są już dorośli, a po jego domu "szwendają" się trzy koty. W chwilach wolnych uwielbia wypady w góry i z plecakiem maszerować od schroniska do schroniska. Pomysł na pisanie pojawił się późno, już w wieku dorosłym, a pierwsze próby  ̶ nadal leżą w szufladzie. Parę lat temu uznał, że potrzebuje więcej wiedzy i oczytania, wówczas postanowił studiować historię kultury. Miałam również przyjemność przeczytać "Wołyń. Bez litości" napisaną przez autora - zapraszam serdecznie do zapoznania się z recenzją. [KLIK

Piotr Tymiński - Przybysz 
Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?
Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…
W tej historii, opartej na autentycznych wydarzeniach, długa i niebezpieczna droga do domu będzie przeżyciem, którego bohaterowie nigdy nie zapomną. 

Na okładce mamy przedstawione tory, dwie postacie we mgle. Z lewej strony mamy połowę twarzy chłopca o niebieskich oczach.  Można rzec, że jego spojrzenie przeszywa na wskroś. Jest to książka o mniejszym formacie niż standardowe. Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkowe zabezpieczenie przed zniszczeniem. Na jednym z nich możecie poznać dwie opinie popularnych blogerek a na drugim słów kilka o autorze wraz ze zdjęciem. 
Strony nie są białe, a czcionka jest duża, dzięki czemu czyta się szybko. Nie znalazłam literówek, ani innych błędu w druku. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. 

Jest to moje drugie spotkanie z autorem, dlatego też wiedziałam na co się porywam. Wiedziałam, że tematyka nie jest lekka i może mi być ciężko poznawać losy bohaterów. Niemniej jednak moja przyjaciółka poleciła mi ją i powiedziała, że naprawdę warto, więc uległam jej i zdecydowałam się na przeczytanie i jej zrecenzowanie. Może mi nie być lekko o niej pisać, więc proszę, bądźcie dla mnie wyrozumiali. ;) 
Tym razem czytało mi się o dziwo o wiele lżej niż poprzednią powieść autora. Przyznam szczerze, że obawiałam się trudności, ale zostałam zaskoczona. Wszystko wydało mi się tak ciekawe, że płynęłam od linijki do linijki. Czytając tę lekturę odnosiłam cały czas wrażenie, że nie czytam, a słucham. Za to należy się pochwała pisarzowi, że potrafił tak zainteresować czytelnika, nie podając zbędnych zdań. Uważam, że to spotkanie przyniosło mi wiele dobrego, ale i dało lekcję historii. Czy polecam? Jak najbardziej. Każdemu. 

Bronek, nasz główny bohater ma zaledwie dwanaście lat, a już musi się zmierzyć z brutalną rzeczywistością. Mimo wszystko jednak walczy wraz ze swoim kolegą o wolność. Czekają na nich chwile trudne, wręcz przerażające. Mimo wszystko nie rezygnują i próbują za wszelką cenę uciec. 
Uważam, że Pan Piotr przedstawił nam rzetelną osobę, nawet niejedną w tej książce. Są na tyle realne, że tak jak mówię wydawało mi się, jakbym była na jakimś spotkaniu z tymi ludźmi i słuchała, jak rozmawiają między sobą.
Spodobała mi się taka rzeczywista charakteryzacja postaci, dzięki temu wspomnienia potwierdzają fakt, że są wspomnienia z przeszłości jakiegoś człowieka... 

Pochłonęłam tę lekturę w ciągu jednego dnia. Rano, w drodze do pracy oraz po południu, wracając do domu. Czytałam ją ekspresowo i jak zawsze ciśnienie po południu daje mi się we znaki, tak przy czytaniu miałam je szeroko otwarte. Nie chciałam przeoczyć ani jednej strony, fragmentu, bo tak mnie zainteresowały losy Bronka. 
Czułam smutek, strach, walkę o życie. Było mi potwornie źle, gdy jechał w pociągu, a co dopiero ludzie w nich wiezieni musieli się czuć...
Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, nikt nie jest. Wiedzą to tylko ci, którzy to przeżyli... 
Jestem przekonana, że lektura przypadnie Wam do gustu. Bo to wszystko jest tak bardzo realne, że to jedno wielkie przerażenie - oczywiście wydarzeniami z przeszłości...

Reasumując uważam, że z pewnością książka przypadnie Wam do gustu. Poruszy najbardziej zatwardziałe serce, a co ważne, zostanie w Waszych głowach na dłużej niż parę dni czy tygodni. 
Nazwałabym tę książkę uniwersalną. Taką, która każdy powinien znać. Nie ważne w jakim wieku. Ucieszyłabym się, gdyby pojawiła się jako uzupełnienie do kanonu lektur. Nie ma wielu stron, więc nie zajmie nikomu dużo czasu, a przedstawi konkretne wydarzenia. 
Czytając tę książkę niejednokrotnie otwierałam oczy ze zdziwienia, mimo iż sytuacje podane w tekście nie były mi obce - wiele lektur dotyczące wojny przeczytałam i wiem, z czym to się "je". A jednak nadal mnie to dziwiło, mroziło krew w żyłach... 
Spotkanie z Przybyszem musi odbyć każdy. Bo warto, naprawdę. 

Skusicie się? Sięgacie po tego typu literaturę, czy raczej omijacie? A może mieliście okazję poznać Przybysza? Jak Wasze wrażenia? 

Link do strony Pana Piotra Tymińskiego -> KLIK

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Autorowi  

20 komentarzy:

  1. Świetna książka <3 wczoraj przeczytałam i jestem pod ogromnym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze się, że przypadła Ci do gustu ja jednak muszę "wygrzebać się" ze swoich stosików zanim poszukam innych pozycji do poznania.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i nie naciskam. Sama wiem, jak trudno wygrzebać się z lektur. ;)

      Usuń
  3. Czytałam i uważam, że to poruszająca i wartościowa książka. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nie, zupełnie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nic co by mnie mogło zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że jak już sięgniesz, to ci się spodoba. ;)

      Usuń
  7. Pierwszy raz słyszę, ale niezbyt pode mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam takie zdanie jak Ty - każdy powinien raz na jakiś czas czytać takie książki. Dlla mnie teraz nie jest to dobry czas, ale z całą pewnością kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Może i każdy powinien sięgać po takie książki, ale z drugiej strony nic na siłę więc ja nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż trudno uwierzyć, że człowiek człowiekowi jest w stanie zrobić takie rzeczy...

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)