sobota, 16 czerwca 2018

Alicja Wlazło - Mrok

Witajcie! 
Dzisiaj zapewne wielu z Was otrze oczy z niedowierzania. Znów na tym blogu można przeczytać recenzję książki z gatunku fantasy? Co tej Angelice znów strzeliło do łba? Czy ona chce się sama zamordować gatunkiem, który z reguły omija szerokim łukiem? Tak, wcale nie będę zdziwiona Waszym zdziwieniem. :D Wiem, że Kitty opadła szczęka, jak napisałam jej, że jestem w trakcie lektury. Jak myślisz Daria, spodobał mi się Mrok, czy też nie? :D 

Alicja Wlazło - Niepoprawna optymistka, dla której nie ma rzeczy niemożliwych. Nie poddaje w wątpliwość istnienia smoków; zwykła się nawet upierać, że w przeszłości udało jej się jednego oswoić. Pisanie towarzyszyło jej od zawsze, ale dopiero cztery lata temu zaczęła poważne prace nad debiutancką powieścią o tytule „Mrok”.
Fantastyka to jej żywioł. Nawiedzana przez milion pomysłów na minutę, obawia się, że nie starczy jej życia na spisanie chociażby części. Ponadto jest absolwentką kursów kreatywnego pisania, dzięki którym doceniła potęgę konstruktywnej krytyki.

Alicja Wlazło - Mrok #1  
Laureen miała wszystko, czego tylko mogła zapragnąć: kochającą rodzinę, wymarzoną pracę i wspaniałą przyszłość. Miała, do chwili kiedy w jej życiu pojawił się tajemniczy Sigarr. W mgnieniu oka otaczający ją perfekcyjnie uporządkowany świat wypełnił chaos.
Potępieni i Zaprzysiężeni toczą od tysiącleci brutalną wojnę. Laureen ma w niej do odegrania kluczową rolę, ale musi stanąć do walki o wszystko co kocha.
Czy znajdzie w sobie dość odwagi? 

Na okładce widzimy kobietę o blond włosach. W jakiejś brązowej szacie i dziwnej pozie. Z nieodgadnionym wyrazem twarzy. Czy mi się podoba? W sumie, to nie mam nic do tej okładki. Ale grzbiet podoba mi się ze względu na minimalizm - fioletowe tło i białe napisy. Lektura ta posiada skrzydełka, na jednym z nich możemy przeczytać słów kilka o autorce, a na drugim znajdziemy kilka innych lektur tegoż wydawnictwa. (Genius Creations) 
W tekście nie znalazłam literówek, czcionka jest duża, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane, a i dzięki temu czyta się wygodniej i szybciej.  

Alicja Wlazło zadebiutowała właśnie tą powieścią. Jest ona pierwszą częścią trylogii. Mam nadzieję, że autorka dołoży wszelkich starań, by utrzymać poziom pierwszego tomu lub by okazał się jeszcze lepszy. Jak wiecie zawsze staram się dawać szansę polskim debiutantom, bo tak naprawdę teraz jest ciężko wejść na rynek wydawniczy i uzyskać jakiś tam rozgłos. Książka musiałaby powalać na kolana, by każdy debiut zapisał się w głowie potencjalnych czytelników, blogerów. Decydując się na Mrok zaryzykowałam wiele, bowiem nie wiedziałam do końca czy ta książka przypadnie mi do gustu. Fantastyki na ogół nie czytam, chociaż to się zdarza i nawet zdarza się to, że jestem później zadowolona. Tak było i tym razem. Historia napisana jest prostym językiem, lekkim i przyjemnym w odbiorze, pozbawionym jakichkolwiek blokad. Uważam, że jak na debiut ta książka jest dopracowana, a potencjał wykorzystany niemal w stu procentach. Także już teraz polecam Wam tę książkę, ze względu na samo pióro, jakim posługuje się pisarka. Czekam na drugi tom! (Tak Kitty, dobrze czytasz :D) 

Mamy tutaj kilku bohaterów, którzy również zostali dopracowani. Nie są to postacie neutralne, bez charakteru. W sumie patrząc na ich zachowanie, cechy charakteru - na pewno mamy wśród swoich znajomych takie osoby, ale ich zdolności... No niekoniecznie są realne. :D Mimo to ich kreacja mi się spodobała, mimo iż chwilami chciałam Laureen zamordować. Nie wiem, czy to mi się wydawało, że czasami jest tak denerwująca, że chciałoby się ją wyciąć z fabuły na kilkanaście stron. Wiem, spotkało ją nieszczęście i w ogóle, ale mimo to drażniła mnie. No, ale idźmy dalej. Spodobała mi się kreacja... uwaga uwaga, Sigarra! :P Jest to bohater, który widać, że nie miał lekko, ale już od samego początku coś mnie do niego przyciągało. I mimo jego chwilami oschłego zachowania, polubiłam go. 
Oczywiście są tutaj postacie dobre i złe. Albo te, o których nie mamy jeszcze określonego zdania. Będzie Was szalenie interesować to, czy w drugim tomie ktoś się zmieni? Może ktoś nowy się pojawi? No cóż, mnie cały czas to szalenie interesuje. :D Ah, no i zarówno Laureen jak i Sigarr są narratorami, ale i pojawiają się rozdziały innych osób lub ich fragmenty. 

Może nie była to emocjonująca historia z piekła rodem, bym płakała ze szczęścia i smutku na przemian, ale była to całkiem przyjemna historia, której chcę poznać dalszy ciąg. Autorka pobudziła moją ciekawość do tego stopnia, że z trudem mogłam choć na moment się oderwać. Nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie wymyślona historia przez panią Alicję. 
Gwarantuję Wam również, że sięgając po Mrok, nie zaznacie nudy. Wszystko jakoś tak szybko prze do przodu, że chwilami ciężko było nadążyć za bohaterami. 
Fabuła miała niezły potencjał, który autorka wykorzystała niemal w całości. Wiadomo, że debiuty nie są udane, ale temu niewiele brakuje do czystej perfekcji. Cieszę się, że autorka nie podarowałam nam ciężkiego kalibru fantasy, bo jestem pewna, że ta recenzja wtedy wyglądałaby całkiem inaczej. 
Najbardziej zainteresowały mnie w powieści bransolety. Jako, że sama lubię nosić różnorakie bransoletki, w szczególności te z rzemyka z zawieszką, to ten temat zainteresował mnie ogromnie. Miałam to szczęście i wraz z dalszymi wydarzeniami dowiadywałam się kolejnych informacji na ich temat.
Interesujący wydał się również wątek światu Zaprzysiężonych, ale i innych światów, zamieszkanych przez ludzi. Chciałabym o tym jeszcze poczytać, a co ważne, więcej poprzenosić się przez portale. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się to bardzo intrygujące, a tego było ciut za mało. Wiem, że w jednym tomie nie da się zawrzeć wszystkiego, dlatego tez z niecierpliwością czekam na kontynuacje, gdzie zapewne kolejne informacje wyjdą na światło dzienne, a i ja będę nimi usatysfakcjonowana. 

Reasumując chciałabym polecić Wam tę książkę. Jest to zgrabnie napisana historia, z potencjałem, któremu warto poświęcić swój wolny czas. Ja się nie zawiodłam, a przecież jestem ogólnie wymagającym czytelnikiem, a w fantastyce powoli zaczynam się jakoś orientować. Tutaj nie miałam problemu z zaaklimatyzowaniem się. Autorka swoim naprawdę lekkim piórem wciąga nas do fabuły i nie wypuszcza aż do ostatniej strony. To się ceni, zdecydowanie. :) 
Myślę, że i Wam może się spodobać ta książka. Jest dopracowana, nie ma się do czego doczepić, no chyba, że ktoś ma jakieś bardzo wygórowane wymagania. :P 
Polecam Mrok wszystkim fanom fantastyki, ale i tym, którzy nie za bardzo czytają ten gatunek, ale powieść Was zainteresowała - sięgnijcie śmiało. Nie ma w tej lekturze niczego, co mogłoby was odepchnąć, zniechęcić. :) Dlatego, raz jeszcze serdecznie polecam. :)

A Wy mieliście okazję przeczytać już ten debiut? Podobał się Wam? A może macie w planie? Piszcie śmiało! :) 

Kilka przydatnych linków: 
- strona autorska: KLIK 
- strona książki: KLIK 
- fp autorski: KLIK

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Autorce za pośrednictwem wydawnictwa Genius Creations

http://www.alicjawlazlo.pl/

20 komentarzy:

  1. Słyszałem dużo o tej książce i pewnie kiedyś ją przeczytam, ale niestety nie wiem kiedy ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielbiciele gatunku na pewno będą zachwyceni, jednak ja do nich nie należę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za wspaniałą recenzję i miłe słowa. Cieszę się, że "Mrok" przypadł do gustu, mimo że to fantastyka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantasy... boję się tego gatunku jak diabeł święconej wody! 😉 Robię czasem wyjątki, ale tylko wtedy, gdy o jakiejś książce jest szczególnie głośno lub opis spodoba mi się na tyle, bym zaryzykowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, ale staram się małymi kroczkami przekonywać do tego gatunku. Co zresztą widać. Coś spodoba mi się mniej, coś bardziej... ;)

      Usuń
  5. Niestety w ostatnim czasie coraz rzadziej sięgam po fantastykę, ale jeśli nadarzy mi się okazja to sprawdzę ten debiut.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o niej do tej pory. Póki co staram się wyczytać to co już mam na półce, ale w przyszłości może się w nią zaopatrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama chciałabym wyczytać wszystko, co mam na swoich półkach... :P

      Usuń
  7. ja od czasu do czasu lubię sięgnąć po fantasy, więc czemu nie?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio mało mam czasu na fantasy, ale tę książkę chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)