piątek, 20 lutego 2015

Czas nieubłagalnie mija, a ludzie nic nie mogą na to zaradzić .. #1

Lubię tego autora, jednakże jakoś mnie tak strasznie do siebie nie ciągnie. Mama mi je poleciła mówiąc, że są naprawdę fajne. No to wzięłam je do siebie.

Richard Paul Evans - Zegarek z różowego złota #1




Richard Paul Evans - Bestsellerowy pisarz amerykański, którego wszystkie jedenaście powieści gościło na listach hitów „The New York Timesa”. Ich nakład sięgnął już jedenastu milionów, przetłumaczone zostały na dwadzieścia dwa języki, bijąc w wielu krajach rekordy sprzedaży. 

"Mimo to większymi względami Davida cieszył się inny czasomierz. Ten, który dla Davida i MaryAnne miał największą wartość uczuciową: piękny zegarek z różowego złota."

Bogaty mężczyzna, lekko po trzydziestce, poszukuje sekretarki. Na tą posadę zgłasza się MaryAnne. Wykazuje się idealną na to stanowisko, dodatkowo ma swój charakter, inny niż reszta kobiet. W sumie też tym urzecze Davida, swojego szefa, bo mężczyzna nie dopuści do tego, by nie pracowała w jego firmie. Zależy jej na niej. Ich losy zejdą się, bohaterowie zbliżą się do siebie. Zegarki nie sprawiają podejrzeń jednak graja w tej opowieści istotną rolę. Wkrótce jednak biorą ślub i los wystawia ich na ciężkie próby, ale czy podołają? 

"[...]
- Ponieważ to ja jestem David Parkin. 
MaryAnne zarumieniła się. Zakryła usta dłonią. 
- Jest pan zbyt młody, aby...
- ... Być milionerem? 
Policzki MaryAnne pokryły się intensywniejszym odcieniem purpury. Widząc to, David Parkin parsknął śmiechem."

Książka jest napisana lekko, ma swoją kontynuację, rzez jasna. Zdziwił mnie fakt, że gdy wzięłam ją do ręki, okazała się bardzo cieniutka, prawie o połowę od pozostałych. Następuje zmiana czasu, bo bohater jakby wspomina, czytając swój dziennik. Takie są moje odczucia. Przeżywa wszystko od początku. Na koniec tej książki, jest właśnie ten przeskok w czasie. Nie wiemy, kim jest Jenna, znaczy w sumie mówi do niego tato, ale w fabule nie było o niej mowy. Moim zdaniem ta książka jest nieco.. nierealna. Chociaż może.. Nie wiem. Na mnie jakoś extra wrażenia nie wywarła, ale może Was zaskoczy i wzruszy? Tylko jeden moment był w tej części, który mnie zasmucił, wątek małej Andrei. 

"David uśmiechnął się promiennie. 
- Córka - powtórzył."

Kończąc, wspomnę, że już recenzowałam powieść Evansa i wywarła na mnie lepsze wrażenie, niż ta. No cóż, może druga część mnie zaskoczy? ;) 
Polecam Wam - przeczytajcie. ;)

2 komentarze:

  1. Mam tę książkę Evansa ale jeszcze jej nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam jego kontynuację, jest o wiele lepsza niż ta. ;)
      Jeszcze dziś pojawi się recenzja kontynuacji powieści ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥