czwartek, 20 lipca 2017

Młodzi ludzie bez perspektyw na przyszłość

Witajcie,
będąc odciętą od Internetu (z przyczyn ode mnie niezależnych) postanowiłam, że poszukam inspiracji do kolejnych postów z moich autorskich cyklów. Z jednej strony trochę ubolewam, że tak porozwodzić się na jeden temat mogę tylko raz w miesiącu, ale taka też jest specyfika tej serii postów. Śmiejąc się do mamy powiedziałam do niej, że idę szukać natchnienia na zewnątrz. To nic, że o godzinie dziesiątej rano był skwar jak w południe. Mój wzrok powędrował na pustą działkę mojego kolegi i jego rodzeństwa oraz na dom sąsiadów. Pomysł na post – przyszedł sam. 

Niejednokrotnie przysłuchując się rozmowom czy to u fryzjera, czy na przystanku autobusowym słyszę trzy słowa. Ciągle te same. „KIEDYŚ BYŁO INACZEJ”. Oczywiście, że kiedyś było inaczej. Ludzie nie mieli aż takich możliwości związanych z Internetem, siecią. Żyli skromnie, pracowali na polu. Domy budowali stopniowo, pracę jak mieli to wykonywali ją rzetelnie. Chcieli mieć swoje i na swoim żyć, musieli zapracować oraz oczywiście sami wszystko zrobić. Sama pamiętam, że będąc małą dziewczynką wraz z rodzicami wstąpiłam na kawę do brata mojej mamy, który właśnie był w trakcie budowanie swojego domu. Schodzili się ludzie ze wsi, by pomóc, oczywiście nie całkowicie za darmo, ale nie było czegoś takiego, że sąsiad nie pomoże – bo nie chce, czy się z nim nie lubi. Solidaryzowali się, bo nie znali dnia ani godziny, w której to oni – potrzebowaliby pomocy innych. 

Moją uwagę na ten temat zwróciła również relacja mojego chłopaka. Człowiek wybiera się na ścięcie włosów i potrafi usłyszeć mnóstwo plotek, wyolbrzymionych informacji… Ale do rzeczy. Jedna z Pań powiedziała, że młodzi to w ogóle nie szanują życia. Jeżdżą samochodami jak szaleni, rozbijają się, nie chodzą do pracy. Siedzą na ogonku rodziców i są najgorszym złem. Z kolei druga z Kobiet powiedziała, że jakież to my, młodzi ludzie mamy mieć perspektywy. Co rusz gdzie się nie zapytasz o pracę, powiedzą ci minimalną stawkę, chociaż i o nią czasem trzeba się starać, bo zazwyczaj dają mniej i wymagają jeszcze o nadgodziny. Niestety nasz kraj jest tak zaprogramowany, by tylko i wyłącznie robić zysk na młodych ludziach. 


Dlatego też jesteśmy pozbawieni szerszych perspektyw na życie. Nie każdy ma bogatą rodzinę, nie każdy ma znajomości, gdzie mógłby pracować i zarabiać więcej niż minimalna krajowa. Ciężko jest nam młodym uzyskać kredyt na zorganizowanie wesela, ślubu, a co dopiero na wybudowanie własnego domu. Ludzie kombinują jak mogą, ale taka prawda, że ledwie wiążą koniec z końcem. Dokładają rodzicom do rachunków, żywności. Dojazdy do pracy również nie są darmowe – za nie trzeba płacić. A gdy wynajmiesz mieszkanie? ¾ Twojej wypłaty trafi do właściciela mieszkania oraz za wszystkie inne opłaty. A Ty musisz się utrzymać przy życiu przez miesiąc, a czasem i dłużej jeżeli szef nie wypłaca w terminie. 

Tak, ten post to poniekąd ból dupy za przeproszeniem, coś w stylu buntu młodych ludzi, którzy chcieliby inaczej ułożyć swoje życie. Ale nie mają możliwości. Chcesz zatrudnić się w firmie, jakimś zakładzie pracy? Jesteś świeżo po szkole? Traktują cię głównie jako osobę robiącą wszystko i nic, za parę groszy, gdzie dostanie się lichą umowę zlecenie (o ile w ogóle). Jeżeli szukasz czegoś naprawdę dobrego, musisz mieć doświadczenie. Ale skąd wziąć u młodych ludzi doświadczenie x lat? Coś tu jest nie tak, Drodzy pracodawcy… 


A co Wy sądzicie na ten temat? Czy podzielacie moje zdanie? Chciałabym poznać Wasze zdanie na ten temat. Jak u Was spogląda się na młodych ludzi. Czy przez pryzmat leniwych osłów, którzy jakby chcieli to by mieli, czy jak na osoby, które się starają, ale nie mają możliwości? Ciekawi mnie ogromnie ta kwestia. Piszcie śmiało, życzę Wam dobrego dnia Moi Kochani. 

18 komentarzy:

  1. Można by powiedzieć, że ostatnio jestem w tym temacie. W kwietniu skończyłam liceum, a od czerwca poszukuję jakiejś pracy i nie da się ukryć, że jest ciężko. Wysłałam parę cv i żadnego odzewu. Jestem, kurczę, bardzo zła, no bo czy na serio potrzebne jest jakieś mega duże doświadczenie do pracy w sklepie odzieżowym? Nie wydaje mi się, a ja naprawdę chciałabym w końcu zacząć pracować i mieć pieniądze na własne wydatki, nie tylko polegać na mamie. Teraz tylko żałuję, że nie zdecydowałam się na technikum.
    Nie spotkałam się jeszcze z jakąś nieprzychylną opinią na temat młodych ludzi, chociaż ja chyba jeszcze w ogóle nie spotkałam się z jakąkolwiek opinią na ten temat. Mieszkam w małej miejscowości i ciężko jest się gdziekolwiek zaczepić, więc chyba wiedzą, że nie mamy zbyt wielu możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj na olx albo po prostu wybierz się do danego miejsca gdzie szukają osób do pracy. Ja się zaczepiłam o pracę, ale nie wiem, czy na dłuższa metę wydolę, chodząc w dodatku do szkoły w weekendy... No cóż, jakoś to wyjdzie. Ja wyszłam spod garnuszka mamy, chociaz muszę oddać jej dług z pożyczonych na prawo jazdy pieniędzy. ;/

      Usuń
  2. Są młodzi, którym po prostu się nic nie chce: ani uczyć się, ani iść do pracy, narzekają, że do tego się nie nadają, do tamtego i jeszcze owego też, czego absolutnie nie mogą wiedzieć, bo nigdy nie próbowali. Trochę mnie to przeraża, zwłaszcza, że całkiem sporo mam ich w swoim otoczeniu. Z drugiej strony odnaleźć się na rynku pracy na początku nie jest łatwo: najniższe stawki, wymagania z kosmosu (ostatnio w kategorii "pierwsza praca" znalazłam ofertę z wymogiem 2 lata doświadczenia na podobnym stanowisku - wtf?!). Tylko że to są początki. Jeżeli jest możliwość podjąć się takiej pracy na parę miesięcy, by tylko złapać doświadczenie i jednocześnie szukać czegoś innego, to chyba nie powinno to być problemem? Później o wiele łatwiej szukać lepszej pracy i się usamodzielnić, a tego przecież nie trzeba robić już przy pierwszej pracy. Zresztą doświadczenie to nie tylko praca: liczy się również wolontariat, pomoc przy organizacji wydarzeń w szkole, praktyki, własna aktywność... To wszystko pracodawcy doceniają. Tylko że trzeba mieć pomysł na siebie i na to, co chce się robić w życiu oraz odwagę, by na to pracować. I myślę, że tu jest właściwy problem, bo ludzie często tego nie mają. Znajomości już nie wystarczą, w prywatnych firmach trzeba wypracować zysk, a to może zrobić osoba z wiedzą a nie zatrudniony po znajomości wujek ciotki szwagra; bogaci rodzice co najwyżej pomogą lepiej wystartować, zapewniając dodatkowe lekcje i szkolenia. Denerwuje mnie mówienie, że perspektyw nie ma, bo jakoś tysiące ludzi sobie radzi i to nawet jeśli ich rodziny są dużo poniżej klasy średniej. Nie jest łatwo, ale tak naprawdę nigdy nie było i osoby, które narzekają, że kiedyś było lepiej też mierzyły się z podobnymi problemami. I pewnie my też będziemy za parę lat podobnie mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam kogoś, kto jest taki, że nic mu się nie chce, tej osoba mama kosi trawe jedną kosiarką, babcia drugą, a ta osoba kompletnie nic nie robi, nawet palcem nie kiwnie by pomóc więc... Wiem coś o tym, też chciałabym powiedzieć nie chce mi się. Tak, właśnie tak, potrzebują doświadczenia jak z kosmosu, a my, młodzi ludzie skąd mamy je brać, jak szkoła tego nie zapewnia, nie aż tak dużo... Tak, ludzie często nie wiedzą, co chcą robić, ale chcą mieć pieniądze. Niektórzy próbują, ale im to nie wychodzi, Ja długo szukałam, jeździłam na rozmowy, ale to nie było to. Albo znów gryzło się to z jazdami na prawo jazdy, albo nie miałam po pracy dojazdu do domu bo praca w weekendy po 12 godzin. Także przynajmniej ja miałam katastrofalne problemy, ale mi się udało, od początku lipca mam umowę do końca sierpnia. Później jak się uda zaczynam szkołę zaoczną i wtedy zobaczymy, czy praca będzie dalej ta sama, czy coś się zmieni. Powiem Ci, że znajomości jednak dalej są. Niestety. Ja do tej pory widzę, jak ci, którzy mają znajomości idą do pracy rodziny czy znajomych, nic nie robią i zarobią - każdy by tak chciał... Na pewno tak, ale wtedy nie było takich wymagań, jak sama pisałaś o tych dwóch latach doświadczenia, nawet do zwykłego odzieżowego sklepu. Co jest lekką przesadą...

      Usuń
    2. Niekoniecznie jest przesadą: praca w handlu wymaga wiedzy na temat rynku, klientów, ich zachowań, a także bieżących trendów. Bez doświadczenia lub chociaż możliwości udowodnienia, że się modą interesuje, trudno dostać taką pracę, bo są osoby, które mają jedno i drugie, więc w oczach pracodawcy bardziej nadają się na stanowisko. Wbrew pozorom to nie jest tylko rozkładanie towaru i obsługa kasy.

      Usuń
    3. Ja rozumiem, ale ci, którzy się tym interesują lgną do tego, a wymagania i tak stawiają. Ja wiem i rozumiem, ale tak jak pytałam np ja, o pracę w sklepie dwudzielnym - jedna część odzież, druga buty - ja miałam być na butach i oczywiście po rozmowie była Pani zachwycona, ale jak zobaczyła, że nie mam doświadczenia to mina jej zrzedła i nie dostałam tej pracy. Dostała ją ta, która miała doświadczenie... Więc wiesz...

      Usuń
  3. Mnie najczęściej śmieszą teksty "kiedyś młodzież była inna", to absolutnie nie prawda. Młodzież zawsze jest taka sama, ale chowana w różnych środowiskach. Jakby młodzież z lat 70' 80' włożyć w nasza rzeczywistość, byłoby tacy sami. Żyjemy w dobrobycie, mimo wszyst, a do lepszego zawsze łatwo się przyzwyczaić. Jeżeli chodzi o pracę to niestety jest prawdą. Szukają osób młodych z doświadczeniem. Dlatego dobrze to doświadczenie zdobywać na jakiś praktykach, czasami są takie organizowane z urzędów pracy. Rzeczywistość jest przykra i niestety niewiele możemy, akurat z tym, zrobić. W pracy zawsze liczyły sie"plecy", znajomości i wtedy można wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy jednak ma jakieś plecy, jak to sama nazwałaś... ;/
      A nie zawsze staże są, nie w tym zawodzie, który chciałoby się w przyszłości wykonywać.

      Usuń
  4. U mnie jeszcze nie ten wiek (16 lat), ale coś czuję, że niedługo będę mieć ten problem o którym tak się rozpisałaś :")
    Ale i tak najlepsze jest "ach, ta dzisiejsza młodzież" <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ta dzisiejsza młodzież bla,bla,bla.

      Usuń
  5. Na rynku pracy jest teraz ciężko, to prawda, ale nigdy nie wolno się poddawać :) Żadna praca nie hańbi! Mnie został ostatni rok w techniku i nie ukrywam, że trochę się boję tego co czeka mnie po ukończeniu szkoły :) Też bym chciała pogodzić studia i pracę, ale czy to mi się uda :)
    A młodzieży zawsze będą się czepiać starsi ludzie, taka ich natura :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że żadna praca nie hańbi. Bo kto jak nie ja, przez całe jedne wakacje, i z jakiś miesiąc kolejnych pracował jako promotor na statkach? No ja. :D Więc wiem co to upał, słońce i rejs po Vistula river. :D No niestety... Na jakim jesteś kierunku? Bo jak lubisz robić to czego się uczysz - znajdziesz pracę w miarę szybko jak się w urzędzie zarejestrujesz - przynajmniej tak przypuszczam. A ja się szkoliłam na hotelarza. Byłam Panią sprzątającą przez ponad trzy miesiące. Byłam kelnerką przez ponad miesiąc. Na recepcje mnie nie wezmą - bo nie mam doświadczenia. Byłam tylko dzień na recepcji i tak nic na niej nie zrobiłam. Za to pół miesiąca byłam w kadrach i gdybym tam została spokojnie mogłabym dalej robić i obsługiwać jakiś tam program ekonomiczny z pingwinkiem czy cuś. :D A tak to wszędzie szukają na Panie sprzątające, dadzą 8 zł za godzinę, co ja muszę ponad godzinę robić by zarobić na busa do pracy i z pracy... A teraz znalazłam się bez doświadczenia w Centrum Seniora i jestem opiekunką osób starszych. Co prawda pomagam babci, która jest niepełnosprawna, ale takie Centrum to co innego. Grubszy kaliber. Źle nie będzie, nic się nie martw. :)

      Usuń
    2. Jestem na organizacji reklamy :D Ogólnie, uwielbiam ten kierunek, ale niestety moja szkoła go olewa..... :/ Gdy składałam dokumenty, mówili, że będą warsztaty z pisania, mówienia, różne takie fajne rzeczy, a okazało się, że nauczyciele nie mają pojęcia czego nas uczyć :/ Oprócz tego w pobliskim mieście nie ma za bardzo jak się kształcić w tym kierunku, gdyż to takie małe i nieznane miasto :) Wow! Podziwiam! Ile prac <3 Ja niestety nie mam takiego doświadczenia, bo w wakacje najczęściej łapałam się takich prac ogrodniczych, rolniczych :) Ale w tym roku załapałam się na staż w firmie i tam trochę doświadczenia nałapałam, ale nie za dużo, bo albo gadałam przez telefon z uczestnikami albo drukowałam dokumenty :) Ale co zobaczyłam to moje :) Opiekunka to bardzo odpowiedzialna praca :)

      Usuń
    3. To i tak cokolwiek na stażu podpatrzyłaś, więc to Twoje. Trzeba być dobrym obserwatorem, oczywiście. No niestety różnie bywa z tymi szkołami, ja na swoją nie narzekam, bo sporo się nauczyłam, nabrałam doświadczenia - więc chociaż tyle. ;) Prace ogrodnicze to nie dla mnie, a rolniczych to tak zbytnio tez nie było. Odpowiedzialna, bardzo. Chciałabym zostać tam na dłużej, ale praca po trzynaście godzin wykańcza człowieka psychicznie i fizycznie - więc zobaczymy co to będzie tym bardziej, że kilka dziewczyn mówiło, że chce się zwolnić...

      Usuń
  6. Moim zdaniem młodzi mają i zawsze będą mieli ''pod górkę'', chyba, że ktoś ma znajomości bądź jest wyjątkowo bystry, by bez względu na wszystko piąć się do celu. Zwykły szaraczek musi natomiast ciągle mierzyć się z różnymi przeciwnościami i wymówkami (typu: brak doświadczenia itp.) Ja pamiętam swoje początki. To był koszmar. Wyzysk i praca za grosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie tak jest. Trzeba się dużo naszukać, by znaleźć coś przyzwoitego, niestety. U mnie jest okej, ale muszę dojeżdżać, dwa razy się przesiadać - a to już prawie dwie godziny do tyłu, trzeba wrócić do domu kolejna godzina, więc wychodzi, że po powrocie nic tylko kąpiel i sen. Tak na dłuższą metę się nie da. Ja jeszcze kończę kurs prawa jazdy, no i te godziny mnie męczą, bo pracując fizycznie jestem obolała fizycznie, a psychicznie myślami jestem gdzie indziej, a nie na ulicy. Jest to nowe dla mnie środowisko, bardzo odpowiedzialne więc lekko nie ma...

      Usuń
  7. wydaje mi się, że to zależy od konkretnego przypadku. są młodzi ludzie, którzy nie chcą się uczyć, wolą zajmować się przyjemnościami, żyją z dnia na dzień, bo "jakoś to będzie, mamusia pomoże", a są tacy, którzy ciężką pracą dojdą o wiele dalej niż taka pani mogłaby to przewidzieć. nie ma co generalizować, każdy jest inny, i każdy ciężką pracą może dojść wysoko. Może nie każdy z nas będzie milionerem, ale każdy ma szansę, żeby żyć normalnie. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Ale ci porządniejsi i biedniejsi zawsze mają pod górkę, bo nikt im nie pomoże. A jak pomoże, to później będzie wykorzystywał, a to nie jest dobre...

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥