niedziela, 12 lipca 2015

Tylko pogmatwana historia sprawi, że wszystko stanie się jaśniejsze..

Ta powieść.. Nie przyciągała mnie do siebie jak to bywa z innymi powieściami. Jednakże sam tytuł, skądś mi się skojarzył. No tak! Przecież miałam już okazję przeczytać książkę o tym samym tytule, jednak to było stosunkowo dawno, dlatego nie ma recenzji tutaj na blogu. A czy ta powieść.. Była lepsza niż tamta? Czy się różniła? Czy spodobała mi się? 

Monika Rebizant-Siwiło - urodziła się 9 maja 1975 roku w Tomaszowie Lubelskim. Ze wszystkich miesięcy w roku najbardziej lubi maj i kwiaty bzu. Od lat pozostaje wierna pasji historycznej. Czyta, recenzuje książki i pisze. Jest bibliotekarką nauczycielką historii, przewodnikiem turystycznym. Pracuje w zamojskiej bursie międzyszkolnej. 

Monika Rebizant-Siwiło - Przytul mnie


Anna Jabłońska - po ciężkich latach w małżeństwie ucieka do rodzinnych stron. Cierpi, bo skrywa w sobie tajemnicę, o której i tak pewnie mówi cała wieś. 
Zaś Michał Rawicz dziedziczy leśniczówkę po zmarłym dziadku, oraz... piątkę kotów. Również przeżył wiele, od momentu, gdy wkroczył w dorosłe życie. Musi się przyzwyczaić do innego klimatu i stylu życia. Choć boje znają się od dziecka, tak naprawdę nic o sobie nie wiedzą. 
Czy los pozwoli im się poznać całkiem na nowo? Czy przeszłość da o sobie poznać ze strony Anki jak i Michała? Co czeka tych bohaterów? 

"- Każdy zaczyna coś na nowo, tylko ja uparcie drepczę w miejscu - powiedział z wyraźnym smutkiem, także wstając. Nie drążył tematu, za co otrzymał dużego plusa."

Uff. W końcu. Powiem Wam, że rzadko bywa, że tak męczę się z powieściami. Owszem, ostatnio nie mam zbyt wiele czasu, ale fajnie jest czytać coś co wciąga, nieprawdaż?
Okładka, okładka... Nie w sobie coś wiejskiego, coś co mówi o miłych wspomnieniach, spokojnym życiu.. Czy tak będzie? 
Powieść pisana rozdziałami, dzięki czemu po każdym rozdziale robiłam przerwę i sięgałam po powieść następnego dnia. Od dwóch dni wzięłam się za nią porządnie i pomimo niezbyt ciekawej fabuły, akcji i wydarzeń ogólnie rzecz biorąc skończyłam ją. Dzięki Bogu rozdziały nie są zbyt długie, więc idzie jakoś przełknąć losy bohaterów. 

"Popatrzył na mnie dziwnie szklanym wzrokiem.
- Źle się czujesz? - Przyjrzałam mu się uważnie. - Trochę dziwnie wyglądasz...
- Rozmarzyłem się..."

Przechodząc z marsza do bohaterów, to szczerze mówiąc jakoś za nimi nie przepadam. Anka zamiast wziąć się w garść ciągle ucieka, i w ogóle jest tak beznadziejną postacią, że szkoda słów. Jedynie ten Michał Rawicz jeszcze jako tako ujdzie. Chyba każdy z nas wie, że kobieta zmienną jest, ale bez przesady. Autorka tutaj zdecydowanie przesadziła z tym jej charakterem, że aż mnie po prostu odsunęła od powieści totalnie. 
Przyznam się, że tylko w jednym, jedynym momencie, zachciało mi się płakać. Tylko w jednym. Może sami się możecie domyślić kiedy, o ile czytaliście tę książkę. 

"Niewyobrażalne szczęście, które odnalazłam w ramionach Michała, ktoś jednym skinieniem palca zamienił w niewyobrażalną rozpacz."

Ciągnęła się okropnie, tym samym nie spodobała mi się. Owszem, miała pewne wątki, dosyć istotne w naszym życiu, takie jak przemoc w rodzinie, małżeństwie ogólnie. Ale i bezpłodność. Coś co może spotkać każdego z nas i nic nie możemy poradzić. Oczywiście medycyna pnie się wyżej, jednak nie zawsze leczenie skutkuje. 

 "Gwiazdy świecą tylko po to, aby każdy mógł znaleźć swoją".

Reasumując powieść nie była fascynująca, ani intrygująca. Była wręcz przewidywalna co tylko i wyłącznie zniesmaczyło mnie do końca. Oczywiście jeżeli chcecie, możecie po nią sięgnąć, może nie będziecie się męczyć z nią tak jak ja. Ale od razu uprzedzam, że możecie się głęboko zawieść. Nawet po nieco ciekawym opisie z tyłu książki, na który chyba każdy zwraca uwagę. 
Powieść zdecydowanie mi się nie podobała i wątpię, czy kiedykolwiek skuszę się na inną książkę tej autorki.

2 komentarze:

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥