niedziela, 1 marca 2015

"Było cymbalistów wielu, Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu"

No cóż, tym razem recenzuję swoją lekturę. Było ciężko, ale sobie poradziłam. Co prawda kiedyś w gimnazjum czytałam tą książkę, ale tylko fragmenty, teraz czekała mnie całość.

Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz



Adam Mickiewicz - 1798-1855; za życia został uznany za najwybitniejszego polskiego pisarza, wieszcza narodu będącego w niewoli. Jego utwory takie jak Pan Tadeusz, Dziady, Konrad Wallenrod mają miano arcydzieł i już niemal od dwóch wieków kształtują świadomość patriotyczną Polaków.

"Na włosach listki ziela i kosmyki trawy,
Które Hrabia oberwał, pełznąc przez zagony,
Zielenił się jako wieniec rozpleciony."

Opowiada o młodym Tadeuszu Soplica, który wraca po 10 latach do swojego dworku. Jednak nie można powiedzieć, że główną postacią jest tutaj on sam, ponieważ jest wiele wątków, w których nie ma mowy o nim. Ważną postacią jest tutaj ksiądz Robak, który skrywa wiele tajemnic. Nie pomijajmy sporów Rejenta i Asesora, czy Hrabi i Sędziego, w sumie głównego sporu tej epopei.

"Gdy nagle Telimena zrywa się z siedzenia, 
Rzuca się w prawo, w lewo, skacze skroś strumienia"

12 ciężkich z pozoru ksiąg, po przeczytaniu okazuje się.. błahostką. Ze strony czytającego, jest to ciężkie i nudne, ale później patrząc z perspektywy po przeczytaniu, wszystko inaczej się układa i widzi. Pomimo iż pisane wierszem, czasem ciężko szło zrozumieć, bo zawiera wiele słów, których nie znamy. A kluczową rolę pokazały opisy przyrody i sytuacji. Już wtedy wiedziano, jak zaciekawić czytelnika, pomimo trudności zrozumienia utworu. Pomimo uporu Pana Asesora i Rejenta, są oni moimi ulubionymi bohaterami tej epopei narodowej. Oczywiście wraz z Panem Jankielem na czele.

Ciężka książka, trzeba przyznać, ale opowiada co nieco o historii. Nie bez przyczyny nazwana jest epopeją narodową. Pomimo swojego charakteru, ma nieco zabawne sceny, na przykład Telimena, którą oblazły mrówki. Polecam, ale nie z przymusu, a z własnej woli. :)

2 komentarze:

  1. Pamiętam swoje czytanie tej lektury, straaasznie nie mogłam się zebrać, aż w końcu było to moje być albo nie być w kolejnej klasie liceum (co ja poradzę, że czytałam wszystkie książki dookoła tylko nie lektury) i przeczytałam "Pana Tadeucza" w jedną niedzielę.

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥