poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Briar Boleyn - Na krwawych skrzydłach

 Dzień dobry! 

Z góry przepraszam, jeśli moja recenzja okaże się chaotyczna, ale ta książka mnie dosłownie... Sponiewierała. Nadal się zastanawiam, czy znajdę odpowiednie słowa, by opisać to, co czuję i myślę na jej temat.

Briar Boleyn - rządzi królestwem dzikich dzieci, a jej małżonkiem jest książę mrocznych wróżek. Kiedy nie jest zajęta tworzeniem nowych światów, można ją znaleźć grającą w gry RPG, obserwującą ptaki przy karmniku i udającą Królewnę Śnieżkę lub wciągającą książkę. Jej ulubione historie to te pełne niebezpieczeństw, magii i prawdziwej miłości. 

Briar Boleyn - Na krwawych skrzydłach #1

W Akademii Krwawych Skrzydeł krew to potęga, a miłość to niebezpieczna gra. Na nic takiego się nie pisałam. Pół-fae w szkole dla wysoko urodzonych wampirów? To gotowy przepis na katastrofę.

Nazywam się Medra Pendragon, ostatnia z jeźdźców smoków, a przynajmniej tak mi mówią. Zabawne jest to, że nie ma już żadnych smoków. Ani jednego. Nie powstrzymało to wampirów przed uznaniem, że warto mnie schwytać. Teraz utknęłam w Akademii Krwawych Skrzydeł, w której rządzą wysoko urodzone wampiry, a tacy jak ja, skażeni, jesteśmy dla nich tylko źródłem krwi i pionkami w ich grze. Ale nawet to nie jest najgorsze. Bo oto pojawia się Blake Drakharrow. Zimny, arogancki i wręcz nieprzyzwoicie przystojny. Dręczy mnie od momentu, gdy się poznaliśmy, a w dodatku zaręczono nas zgodnie z jakimś starożytnym rytuałem.

Krwawe Skrzydła to nie tylko szkoła – to pole bitwy. Wysoko urodzeni walczą o władzę, a jeśli jesteś słaby?

Giniesz.

Okładka tej książki jest w twardej oprawie. To bardzo dobry pomysł, bowiem książka liczy sobie ponad sześćset stron, więc siłą rzeczy musiała mieć takie wykończenie. Czerwone wkładki w środku, a w dotyku okładka jest matowa z wytłuszczeniami (miejscami użyto lakieru UV). W samym centrum widzimy smoka... Tak, on ma znaczenie w powieści. Mamy barwione brzegi, które idealnie dopełniają ten egzemplarz. Prezentuje się cudownie. Podzielona została na księgi i rozdziały, widziane oczami Medry jak i Blake. Kremowe strony, czcionka wystarczająca dla oka, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane.

Powiem Wam tak... Dawno nie czytałam nic o wampirach. Dawno nie czytałam nic o smokach, o ile cokolwiek takiego czytałam (nie pamiętam). Ta książka rozbiła system. Dosłownie. Już od pierwszych stron wpadłam do wykreowanego świata i... Nie chciałam z niego wyjść. Tak po prostu. Z ogromnym zainteresowaniem pochłaniałam kolejne strony i... Zarwałam dla niej noc. Nie mogłam inaczej, bo była tak ciekawa, akcja tak pędziła, że musiałam doczytać do końca. Nie wytrzymałabym kilku kolejnych godzin przerwy, a po skończeniu jej, nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Cały czas rozmyślam nad wszystkim i nie mogę się doczekać kontynuacji. To oczywiste, że chciałabym przeczytać ją już teraz. Tak zafascynowałam się tym światem, że nie wiem, czy wrócę do obyczajówek, tak o. Będąc nastolatką czytałam o wampirach, dlatego tak chętnie teraz sięgnęłam po tę książkę i się nie zawiodłam! Pisarka stworzyła niezwykle dopracowaną fabułę, wielowątkową, którą mogłabym czytać w nieskończoność. Duża zasługa jest tutaj też tłumacza, bo wykonał kawał dobrej roboty. Nie czułam zgrzytów, wszystko było idealnie dopracowane. Czytało się też książkę szybko, lekko i przyjemnie, z trudem odrywałam się od niej. A to chyba najlepszy powód, byście i Wy po nią sięgnęli. Ogromne tomiszcze, ale warte Waszej uwagi.

Medra jest naszym smoczym jeźdźcem. Ostatnim chyba na świecie. Jest to dziewczyna niezwykle uparta, butna, ale i odważna. Staje w obronie przyjaciół i ta zaciekłość bardzo mi się podobała. Oczywiście chwilami mogłaby zamknąć buzię na kłódkę i się nie odzywać, no ale nie ma tak dobrze. Polubiłam ją i mocno kibicowałam, żeby nie spotkało ją coś złego, chociaż przyszłość zbliżała się szybkimi i dużymi krokami. Z kolei Blake... Wielki pan i książę, którego niejednokrotnie miałam ochotę zdzielić, czymkolwiek co byłoby pod ręką. Jego chamskie zachowanie i czyny jeszcze bardziej mnie denerwowały. Niemniej jednak musiał taki być, ale o tym dowiecie się sami. Mimo to i tak go polubiłam, chociaż to nie mój typ człowieka, wzorem do naśladowania również nie można go nazwać. Im dalej jesteśmy w książce - on się zmienia. Czy na dobre, czy na gorsze - sami oceńcie. Reasumując uważam, że autorka świetnie poradziła sobie z charakterystyką wszystkich bohaterów. Mamy nie tylko wampirów, skażonych, jeźdźców, ale i krasnoludów i kilka innych gatunków. Nie czułam niedosytu, wręcz przeciwnie, myślę, że autorka w odpowiedni sposób i wystarczający wszystko nam objaśniła. Każdy z nich jest inny i dostarczy nam innych emocji. To kolejny mocny plus dla powieści.

Co tu się działo... Ile zwrotów akcji, plot twistów. Wciąż zbieram szczękę z podłogi, bo nie spodziewałam się takich zdarzeń. Mamy tutaj akademię, do której głównie należą wysoko urodzeni, ale i najlepsi skażeni. Mamy rywalizację między czterema domami. Autorka opisuje nawet wydarzenia w roku studentów, pokazuje nam, jak wyglądały lekcje i pokazuje nam siłę wampirów. To, jacy są niebezpieczni i jaką mają przewagę. Widzimy nie tylko same zalety takich postaci, ale i wady. Nie zawsze bogactwo i dobre sytuowanie ze względu na rodzinę czy związek jest wystarczające, bo jeśli ktoś jest zginity od środka, to i tak nic nie pomoże. Mamy rytuały, które mnie wprawiły w osłupienie i... Zafascynowanie. Tak dawno nie czytałam o wampirach, że teraz po prostu wpadłam w sidła autorki i już mo serce krwawi, że będzie trzeba czekać na drugi i kolejne części, nie wiadomo jak długo. Mam nadzieje, że kolejna część pojawi się na naszych czytelniczym rynku bardzo szybko. Dodam, że jest wersja angielska, ale ni w ząb bym z tego nie zrozumiała. Muszę również zaznaczyć, że mimo dynamiczności, mamy tutaj sceny +18. Więc jeśli nie jesteś w tej kategorii wiekowej odpuść, poczekaj. Niektóre sceny mogą cię zgorszyć, chociaż za wiele ich tu nie ma. Ja czytałam je z wypiekami na twarzy o naprawdę, dawno to się nie wydarzyło. Tak samo mamy opisywane sceny przemocy - więc naprawdę uważajcie. To mocna, ale jednocześnie bardzo wciągająca powieść.

Co czułam podczas czytania? WSZYSTKO. Wszystkie emocje Blake, Medry. WSZYSTKIE. Ja nie wiem, jak autorka to zrobiła, ale naprawdę przeżywałam to tak, jakbym to ja była główną bohaterką. Jestem nadal w szoku i pod wrażeniem, cieszę się, że mogłam przeczytać tak świetną powieść, której śmiało daję 10/10 gwiazdek, bo na to zasługuje. Dawno tak się nie wyciągnęłam w powieść i nie czytałam z zapartym tchem. Po prostu WOW. To jest pozycja, nad którą zdecydowanie warto się pochylić. Co oprócz wampirów i smoków tutaj znajdziecie? Relację hate-love, przyjaźń, miłość, rywalizację, ale i slow burn. A gdy zapłonie... Uhh... Będzie gorąco...

Reasumując uważam, że jest to MISTRZOWSKO napisana powieści, świetny początek serii, która pozwoli czytelnikowi totalnie odciąć się od rzeczywistości i zacząć żyć tym, co dzieje się w lekturze. Mamy emocje, wiele wątków, nudy nie odczujecie, a samo pióro, jakim posługuje się autorka jest wciągające. Rewelacja, a ja nadal nie potrafię się pozbierać. Drodzy Państwo, czytajcie tę książkę! Ja na pewno szybko o niej nie zapomnę.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)