wtorek, 17 sierpnia 2021

Justyna Sznajder - Tego nie mogę ci powiedzieć

 Dzień dobry,

przychodzę do Was z recenzja książki, która po długim czasie udało mi się skończyć. Lipiec był dla mnie marnym miesiącem, sierpień też nie będzie grzeszył w dużą ilość przeczytanych lektur, niemniej jednak współprace gonią i przypominają o sobie. A więc zabrałam się za młodzieżówkę z dużym zainteresowaniem... Co wyszło z tego spotkania? Książkę możecie znaleźć klikając tutaj i przenosząc się stronę księgarni internetową TaniaKsiazka.pl

Justyna Sznajder - Laureatka konkursu literackiego na powieść młodzieżową lub new adult. Studentka filozofii we Wrocławiu. W przyszłości planuje zawodowo zając się pisaniem, które jest jej największą pasją. 

Justyna Sznajder - Tego nie mogę ci powiedzieć 


Jeden moment, który zmienia wszystko.
Karolina to dziewczyna z dobrego domu, której świat wywrócił się do góry nogami. Odcina się od znajomych i całe dnie spędza w domu, składając origami lub grając w LOL-a. To właśnie w tej grze poznaje Kubę, chłopaka z zupełnie innego środowiska. Jego codzienność to stosujący przemoc ojciec, zastraszona matka oraz młodsze rodzeństwo, które chłopak chciałby uchronić przed złem tego świata. Gdy między Kubą a Karoliną powstaje więź wykraczająca poza przyjaźń z Internetu, postanawiają spotkać się w realu. Czy będą w stanie się w ogóle porozumieć? Czy Karolina wreszcie zdradzi Kubie swój największy sekret? Ten, który do tej pory zbywała krótkim „tego nie mogę ci powiedzieć”? 

Okładka książki jest ciekawie stworzona. Nie mamy kolejnej pary, która nie różniłaby się od pozostałych w większości okładek. Mamy tutaj bardziej odrysowane postacie, które spoglądają w komputer. Siedzą do siebie plecami. Posiada skrzydełka, które są ochroną dla pozycji przed mechanicznymi zniszczeniami, na przykład złamaniami, zagnieceniami. Na jednym z nich przeczytamy kilka słów o autorce, a na drugim fragment książki. Stronice są kremowe, czcionka wystarczająca dla oka. Literówek brak, odstępy między wersami, marginesy zostały zachowane. Rozdziały nie są ani za krótkie, ani za długie. 

Moje pierwsze spotkanie z autorką, zresztą jest to jej debiut. Nie słyszałam o tej kobiecie wcześniej, ale to tym lepiej, bo lubię poznawać nowych autorów. Sama też to kiedyś przeżywałam... :) Trudno jest wybić się na rynku czytelniczym, oj bardzo. Często zdarza się, że jest jakaś książka, w której nie ma ani grama logiki, ale są sceny łóżkowe, nie ma emocji, uczuć, wartości, ale jest taka czadowa! A te ważne, wartościowe, są odpychane na bok, są nieatrakcyjne dla potencjalnych czytelników. Tutaj potencjał był spory. Sam temat, opis tej książki zainteresował mnie. Przechodząc do pióra autorki, mam jedną, ogromną uwagę. Warto popracować nad rozłożeniem dialogów i monologów, myśli. Tutaj było za dużo opisów. Zbyt mało dialogów, przez co książka zdawała się nużyć, przeciągać w nieskończoność. Lubię lektury, które mają akcje, które są zdynamizowane, a tutaj szło momentami naprawdę odrzucić ją z niechęcią, za to, że nic się nie dzieje... Kompletnie nic.
Ogólnie czyta się nieźle, ale przez ten nadmiar opisów, poczułam się znacznie zniechęcona. Moje początkowe zainteresowanie gdzieś odeszło... 

Co do bohaterów, znów mam pewne "ale". Są to młodzi bohaterowie, mają swoje problemy... Ale chwilami myślałam, że dostanę szału. Nie wiem, czy to jest kwestia mnie, że nastolatką niestety już nie jestem, że znam życie, wiem jak wygląda, wiem, co może ludzi spotkać, bo sama wiele przeżyłam. Ale to co momentami odwalali nasi bohaterowie... Przysłowiowy nóż w kieszeni się otwierał. Każde z nich przeżyło/przeżywa coś, co ich kształtuje, niszczy, powoduje wiele emocji... Dorabia zmartwień, sprawia, że żyje im się ciężej. Wiadomo, że każdy szuka przyjaciela, takiego prawdziwego, przed którym nie będzie miał tajemnic, nie będzie się wstydzić własnych myśli, uczuć, niczego. I właśnie Karolina i Kuba odnaleźli siebie. Przez Internet. I ja nie mam nic do tego. Sama w podobnym wieku, w sumie to będąc w gimnazjum poznałam wiele osób przez Internet, część nawet znam do dziś i mam dobry kontakt, niemniej jednak nie raz się sparzyłam, gdzie później skutki odczuwałam długi czas. Sama byłam w ich wieku, wiem, co tacy młodzi ludzie czują, rozumiem ich bunt... Ale to nie tłumaczy zachowania dziewczyny. Ona już w ogóle raziła mnie strasznie. Chłopaka było mi okropnie żal, nie dość, co przeżywał, to jeszcze jego przyjaciółka dokopuje mu ile wlezie. Bo zawsze się mu obrywa. Było mi ogromnie przykro, gdy czytałam o jego losach. Obie postacie są naszymi narratorami. Oczywiście ja jestem bardziej team Kuba, ale do Karoliny to nie wiem, jak musiałaby się zmienić z zachowania, by poczuć do niej chociaż odrobinę sympatii. 

Okej, emocje między bohaterami jakieś tam był, ale ja ich nie poczułam. Ani grama. Nie wiem, czy to było spowodowane tym, że miałam ciężki czas gdy ją czytałam (przygarnęłam psa, kicia odeszła do kociego raju), czy o co chodziło, ale kompletnie mnie to nie ruszyło. Jedynie było mi żal chłopaka, bo nie miał kolorowo, oj nie. I znam wszystko to niemal, przez co przechodził. Także to nie jest takie bezpodstawne oskarżenie, że zachowują się strasznie, bo tak. Szkoda, że nie poczułam tego klimatu, tych emocji, bo historia ta na pewno dużo by zyskała. 

Coś się dzieje, ale nie aż na tyle, by czytać z zapartych tchem i nie móc się oderwać. Zbyt mała ilość dialogów mnie tym bardziej nie motywowała do dalszego czytania, zainteresowania. Okej, byłam trochę ciekawa jak to się wszystko skończy, czy też czego ta nasza Karolina nie może powiedzieć. Ale nie zrobiło to wszystko na mnie wrażenia, nie przyspieszyło pulsu. Szkoda... 

Ogólnie określam ją jako niezłą, może spodobać się szczególnie mniej wymagającym czytelnikom,. czy tez młodszemu gronu czytaczy. Ja ją przeczytałam, ale zapewne na dłużej w głowie nie zostanie, tylko po kilku dniach o niej zapomnę. Jako lektura na przerwę od cięższych gatunków - jak najbardziej. Taka niezobowiązująca historia, napisana lekkim stylem, jednak ze zdecydowaną przewagą opisów. 

Tę jak i inne książki z gatunku powieści dla młodzieży znajdziecie klikając tutaj i przenosząc się na stronę księgarni internetowej TaniaKsiazka.pl.

Za egzemplarz dziękuję 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)