poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Agata Rybka - 31 korytarzy

Witajcie!
Przychodzę dzisiaj do Was z recenzją książki, po której nie wiedziałam dokładnie czego się spodziewać. Jest to debiut, jednak opis książki na tyle mnie zainteresował, że skusiłam się po nią sięgnąć i zobaczyć, co młoda pisarka, bo zaledwie starsza ode mnie o dwa lata, ma do zaproponowania. Czy dałam się przekupić młodej autorce? Czy 31 korytarzy mnie urzekło? Przeczytajcie sami. 

Agata Rybka - urodziła się w 1995 roku, ukończyła klasę biologiczno-chemiczną w Liceum Ogólnokształcącym im. Fryderyka Chopina oraz Państwową Szkołę Muzyczną I Stopnia w Sochaczewie w klasie fortepianu. Obecnie studentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Gdańskim. Tłumaczka, rysowniczka, miłośniczka muzyki filmowej. Prowadzi własną stronę "The Gallery od Shadows". Mówi, że jej celem jest przełamywanie otaczających nas stereotypów. 

Agata Rybka - 31 korytarzy 
16-letnia Amelia zaczyna naukę. Wiecznie rozdrażniona uczennica wyróżnia się wśród koleżanek wyzywającym ubiorem i mocnym makijażem. Przez problemy z chorą mamą, strach przed kontaktami z rówieśnikami oraz konflikt z nauczycielką geografii dziewczyna trafia do szpitala. Z pomocą przychodzi Ula, jej przyjaciółka, oraz 38-letni nauczyciel matematyki, Witold. Mimo że Amelia z początku nie pała sympatią do profesora, między głównymi bohaterami rozwija się silne uczucie. 

Znów załączyła się we mnie sroka okładkowa. Widząc prawdopodobnie głównych bohaterów, połączonych połowicznie, już było intrygujące. Co miał na myśli grafik tworząc tę okładkę? A może był to pomysł autorki? Nie wiem, ale jak dla mnie prezentuje się ciekawie i gdyby nie to, że mogłam ją zrecenzować, pewnie prędzej czy później dopadłabym ją w bibliotece. Czarno biała okładka zwraca uwagę więc jak dla mnie już tutaj zasługuje na pochwałę. 
Posiada skrzydełka, które stanowią dodatkową ochronę dla powieści. Na jednej z nich widzimy słów kilka o autorce, a na drugiej trzy krótkie opinie o powieści. 
Co do samego wydania nie mam zastrzeżeń. Literówek nie zauważyłam, a odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Duża czcionka ułatwia nam szybsze i czytanie oraz wygodę dla oczu - nie trzeba ich mrużyć. A strony - nie są białe. (Wiem, że jest grono osób nie lubiących białych stronic, ale bez obaw, tutaj ich nie spotkacie)
Autorka poruszyła kilka ważnych tematów, które są dość ważne, czy tez kontrowersyjne. 

Agata Rybka to młoda, utalentowana dziewczyna, co widać po wydanej przez nią powieści. Musze przyznać, że nie spodziewałam się tak lekkiego i przyjemnego pióra. Ciesze się, że mogłam miło spędzić kilka dłuższych chwil. Może nie przepadłam jak kamień w wodę, czy też nie wciągnęłam się aż tak w powieść, że nie mogłam się oderwać. Wręcz przeciwnie, chwilami musiałam odkładać ją na bok z powodu kiepskiego samopoczucia. Nie mogłam się skupić i bez problemu odkładałam ją na bok, nie było tego parcia na to, co będzie dalej, chociaż... W pewnych chwilach naprawdę byłam ciekawa tego, co się wydarzy na następnej stronie. 
Myślę, że jak na pierwszą książkę, autorce poszła zadziwiająco dobrze. Zauważyłam, że z lekkością i  dokładnością stworzyła swą powieść.

Głównymi bohaterami tej powieści jest Amelia - młodziutka dziewczyna, która zaznała życia od tej najmniej przyjemnej strony oraz Witek, nauczyciel matematyki.
Wykreowani są dość dobrze, wydawać by się mogło, że w szkole, w której się uczymy moglibyśmy spotkać taką dwójkę jak ta.
Czy ich polubiłam? Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Na pewno nie przywiązałam się ani do niej, ani do niego.Jak dla mnie ich relacja była chora, szczególnie, iż dziewczyna wiedziała o tym, że ma on rodzinę: żonę, która również pracowała w tej samej szkole oraz trójkę dzieci.Jednak obserwowałam nie komentując ich relację od samego początku do końca. I to koniec mnie zmiażdżył, dosłownie. Tego się nie spodziewałam, ale za to wielki plus dla młodej pisarki.
Amelia niestety nie przypadła mi do gustu. Nie dlatego, że ubierała się  i malowała w sposób nieodpowiedni. Po prostu jej zachowanie wydawało mi się skrajnie nieodpowiedzialne.
O Witku mogłabym napisać to samo. Jeszcze bardziej nieodpowiedzialny i bezmyślny. Dlatego jakoś... nieszczególnie kupiłam tych bohaterów - nawet po zaskakującym zakończeniu.
Zarówno Amelia jak i Witek są naszymi narratorami w tej powieści. 

"- Czasem ptaki w otwartej klatce myślą, że są na uwięzi - powiedziała, a ja spojrzałem na nią osłupiały. 
- Kto to powiedział? 
- Ja." 

Opis powieści brzmi tandetnie, prawda? Też mi się wydawało, że będzie to taka zwykła, prosta lektura. Ale czy faktycznie taka była? Zwykły romans, który nie powinien mieć miejsca? Czy nikt nie złapie ich na gorącym uczynku? Czy ich uczucia są szczere? Można zadawać jeszcze wiele pytań, jednak to, co przedstawi nam na samym końcu - zwali Was z nóg. Tego się nie będziecie spodziewać. Gwarantuje Wam to.

Musze wspomnieć również, że autorka w niektórych momentach mnie bawiła. Szczególnie w jednym, który pozwolę sobie zacytować poniżej. Nieco utożsamiło się ze mną, ponieważ mój luby też kiedyś śmiał się ze mnie, że potrzebny jest mu kask, ale od skutera jak zasiądę za kierownicę, a że na egzamin pożyczy egzaminatorowi. :D Oczywiście obyło się bez kasku i zdałam praktykę, po długich męczarniach, ale jednak. :D  I przyszła mi do głowy przy podaniu cytatu, skąd miał owy kask jeśli byli wtedy nad jeziorem samochodem? No cóż, może gdzieś się zapodział...

"Raz nawet pozwolił mi poprowadzić swoje auto (siedział na miejscu pasażera w kasku rowerowym). Dni bez niego były torturą."

Czytało mi się naprawdę przyjemnie i lekko. Jak widzicie doczepiłam się tego kasku, skąd się wziął, ale już trudno. Chwilami na moich ustach pojawiał się uśmiech, albo mina ogromnego obrzydzenia - na przykład w scenie seksu młodej dziewczyny ze starym nauczycielem, z obwisłym brzuchem. Ja wiem, że każda z nas kocha swojego wybranka ponad wszystko, ale miłość tak młodej dziewczyny do swego nauczyciela, starszego o wiele była dla mnie nie do przyjęcia. Nie potępiam tego, ale jest to dla mnie po prostu... niesmaczne.

Reasumując uważam, że autorka miała genialny pomysł na powieść i świetnie go wykorzystała, w stu procentach. Szczególnie to zakończenie, które dosłownie wbija w fotel. Wszystko, o czym dotychczas czytaliśmy, o tym, co myśleliśmy się zmienia, ale to wielki plus dla autorki. Mimo, iż nie polubiłam głównych bohaterów czy też innych, zaakceptowałam ich i śledziłam ich losy z nieskrywaną ciekawością. Nie wiedziałam, co jeszcze stanie na drodze bohaterów i jak to się zakończy, o ile się zakończy.
Jestem przekonana, że młoda pisarka ma w sobie ogromny potencjał i z ręką na sercu mogę uznać 31 korytarzy za niezwykle udany debiut, po który śmiało mogą sięgnąć osoby lubiące powieści obyczajowe, czy też równie z lekka erotyki.  Pani Agata nie boi się ciętego jeżyka, czy ostrych scen erotycznych, które się tutaj pojawiają. Plus oczywiście tematyka, która jest warta uwagi... Uważam, że warto sięgnąć po tę książkę. Zdecydowanie.

A Wy macie ochotę na 31 korytarzy? A może czytaliście już? Co o niej sądzicie? 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu
https://novaeres.pl/

41 komentarzy:

  1. Debiuty, zwłaszcza młodych autorów, to zawsze "ryzyko" dla czytelnika. Cieszę się, że się nie zawiodłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale takie to już nasze "ryzyko zawodowe" :P

      Usuń
  2. Też przypadła mi do gustu ta lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś przeczytam tę pozycję, ale raczej nie w najbliższym czasie.

    Pozdrawiam
    http://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie ta okładka jest trochę niepokojąca, ale może pasuje do treści książki? Jestem ciekawa fabuły, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. koniecznie musze przeczytac tą książke, bo zapowiada się bardzo ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do mnie jakoś to nie przemawia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super książka, bardzo dobrze mi się ja czytało:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, książka nie dla mnie tak samo jak wydawnictwo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie sięgać po debiuty i ta książka wydaje mi się być intrygująca. Jak będę mieć okazję to przeczytam ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Boję się debiutów :) jeśli znajdę ją w bibliotece, to może się skuszę, ale na pewno jej nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zakupem rozumiem, ale co do debiutów... Każdy kiedyś zaczynał. ;)

      Usuń
  11. Niestety tym razem książka nie w moich klimatach czytelniczych :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka dosyć nietypowa, ale sama książka do mnie nie przemawia

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię wątki miłość ucznia do nauczyciela, więc będę mieć ten tytuł na uwadze :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Intryguje mnie motyw miłości ucznia i uczennicy. Chętnie sięgnę, choć erotyka może mnie dobić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam, warto było. Ciekawa, dobry temat, lekkie pióro. Zakończenie faktycznie "wbija w fotel". Polecam

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)