sobota, 31 marca 2018

Klaudia Kloc-Muniak - Gdybym jej uwierzył

Witajcie!
Od dawna chciałam poznać książkę pewnej autorki. Początkowo była ona dla mnie zwykłą dziewczyną z Instagrama, bo to właśnie tam zorientowałam się, że wraz z Wydawnictwem Novae Res wydała swoją pierwszą książkę. Rozglądałam się za tym egzemplarzem w mojej bibliotece, jednak jej nie było, a do kupna jakoś szczególnie przekonana nie byłam. Nie miałam pewności, czy lektura przypadnie mi do gustu czy też nie, nie chciałam zatem wydawać pieniędzy w błoto. Jednak po podjęciu współpracy z wydawnictwem NR okazało się, że mam możliwość zrecenzowania jej. Wybór był prosty i szybki. Jednak co mi przyszło z tej książki? Czy dostałam świetny thriller, czy niekoniecznie? 

Klaudia Kloc-Muniak - urodziła się w 1987 roku, pochodzi z małej miejscowości na Podkarpaciu. Z wykształcenia biotechnolog, absolwentka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Pracuje w innowacyjnej firmie biotechnologicznej Tecrea w Londynie na stanowisku research scientist. Wolne chwile poświęca największej pasji - książkom. Uwielbia swoją czarną kotkę - Fiśkę. 

Klaudia Kloc-Muniak - Gdybym jej uwierzył 
Młoda biotechnolog, Julia Przybysz, porzuca poukładane życie w Katowicach i przyjmuje stanowisko samodzielnego asystenta badawczego w prężnie rozwijającej się firmie biotechnologicznej na Podkarpaciu. Szybko okazuje się, że firma prowadzi znacznie szerzej zakrojone testy, niż wynikałoby z oficjalnych danych. Przystąpienie do owianych tajemnicą badań przedklinicznych jest dopiero początkiem wydarzeń, które mogą kosztować Julię dużo więcej niż utratę pracy. Niespodziewanie dziewczyna przepada bez echa, a w sprawę zostaje wmieszany jej były chłopak, Kamil Kosowski. Gdzie jest Julia? Czy rzeczywiście padła ofiarą bezwzględnych naukowców? A może za zniknięciem dziewczyny stoi odrzucona miłość?

Zaczynając od okładki, muszę przyznać, że niezła ze mnie sroka okładkowa. Gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy od razu mnie do niej przyciągnęło. Zaczęłam dokładniej przeglądać profil autorki na Instagramie i po przeczytaniu opisu wiedziałam, że muszę ją poznać. Jest minimalistyczna, przypominająca tematy biotechnologiczne. Posiada skrzydełka, które są dodatkową ochroną przed zniszczeniem powieści. Na jednym z nich przeczytamy słów kilka o autorce, a na drugim trzy opinie blogerów na temat tej lektury. 
Strony nie są białe, czcionka jest duża, dzięki czemu czyta się szybko i bez problemu, bowiem marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Literówek nie znalazłam.
Reasumując jestem zadowolona z wydania, jakie dostałam. 

Pióro Pani Kloc-Muniak było dla mnie nowe i takie nieco... inne. Z początku ciężko było mi się wkręcić w to, co nam przedstawiła i nieco się męczyłam. Całe szczęście po pewnym czasie przywykłam do jej pióra i pochłaniałam kolejne strony. Ta pewnego rodzaju blokada jak podejrzewam, mogła wyniknąć z tego skomplikowanego języka biotechnologów. To wszystko naprawdę było skomplikowane i nieźle poplątane. Niemniej jednak wydawało mi się, że pomimo iż ja tego nie rozumiem, jest w tym sama prawda - więc ufałam na ślepo autorce, że nie kłamie tym, co pisze. Zresztą to i tak nie leży w gronie moich zainteresowań, więc wszystko mi uleci z głowy, te wszystkie czynniki DAF i tak dalej. :) 
Tak jak wspominałam, na początku było ciężko, jednak później, gdy przebrnęłam przez około pięćdziesiąt stron, fabuła zaczęła mnie bardziej interesować i tak przepadłam w tej lekturze. 
Pisarka posługuje się przyjemnym piórem (z początku mocno skomplikowanym, dla kogoś kto nie interesuje się biotechnologią itp.), który pochłania się w bardzo szybkim tempie. Myślę, że śmiało mogę polecić ten thriller już teraz wszystkim fanom tegoż gatunku - podejrzewam, że nie będziecie zawiedzeni. 

Julia, nasza główna bohaterka niestety nie zdobyła mojej sympatii. Nikt z bohaterów w tej książce nie przypadł mi do gustu. Momentami wydawało mi się, że byli nieco niedopracowani, mało co skupiano się na nich, a bardziej na temacie lektury, czyli sprawach biotechnologicznych, postępach i tym podobnych. Nie potrafiłam polubić, a tym bardziej przyzwyczaić się do postaci, które poznałam w tej historii. Po prostu ich nie kupiłam i nie poczułam więzi do nich. Trzeba przyznać, że główna bohaterka głupia nie była, bo była cholernie inteligentna, ale tą swoją mądrością i żądzą pieniędzy, ambicji, wiedzy nie zważała na nikogo, na nic. To też miałam jej za złe i na miejscu jej faceta, przyjaciół - po części byłabym wściekła. Bo tak się nie robi. No i co jej z tego wyszło? Dowiecie się, jak sięgniecie po tę lekturę. Co ważne, sama Julia dochodzi do wniosku, że nie potrzebnie biegła za pracą w BioSteam. 
Reasumując brakowało mi czegoś w bohaterach, co sprawiłoby, że poczułabym jakąkolwiek więź, sympatię do nich. Niestety, wydawało mi się, że tylko byli i nic więcej. 

Jak na thriller przystało, powinny być emocje, dreszcze, a nawet i strach. I tego mi zabrakło. Ale w to miejsce pojawiła się ogromna ciekawość tym, co będzie dalej. Owe zainteresowanie przez cały czas pogłębiało się i w pewnej chwili doszłam do wniosku, że muszę poznać ją całą od razu, bez jakichkolwiek przerw. Z pewnością na moje zainteresowanie wpłynęła fabuła, pomysł na książkę, o którym przyznam szczerze czytałam chyba po raz pierwszy. Nie jest to temat oklepany, za co dziękuję autorce, bo teraz większość książek tworzonych jest na jedno kopyto. Nie dopatrzycie w tej powieści jakiegokolwiek schematu, kopii. Autorka tak świetnie skonstruowała swą powieść, która jest nie do podrobienia, za co należą się Pani Klaudii pochwały.

Co mnie zaskoczyło najbardziej? I jednocześnie rozczarowało? Zakończenie tej książki. Totalnie się tego nie spodziewałam i trochę się zezłościłam, no bo jak tak można? No nie można tak! :( A więc tutaj Was ostrzegam - nic nie jest takie, jakie może się wydawać. Musicie uważać i cały czas mieć oczy dookoła głowy. Bo autorka lubi nas zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie, naprawdę. Byłam zdumiona, że autorce raz jeszcze udało jej się mnie zaskoczyć, ale nie tak sobie wyobrażałam koniec tej historii. 

Reasumując uważam, że debiut Pani Klaudii Kloc-Muniak jest całkiem dobry. Ma kilka minusów, które nie są aż tak rażące, ale myślę, że autorka śmiało mogłaby popracować nad charakterystyką bohaterów i przekazać im emocje, które może w malutkiej części i my moglibyśmy odczuć. Nie była to idealna przygoda z thrillerem pod względem emocjonalnym bo niestety nie poczułam szczypty strachu, dreszczy czy przyśpieszonego bicia serca... ALE dokładność i rzetelność to dwie z zalet autorki, które są pielęgnowane w tej powieści. Myślę więc, że śmiało możecie dać jej szansę, a i trupów nie zabraknie, więc dla fanów tego gatunku - może przypaść do gustu. Ja z zainteresowaniem będę nadal obserwować poczynania młodej pisarki i kto, wie, może gdy pojawi się jej kolejna powieść to się skuszę? :) Jak narazie polecam, chociaż aż takich rewelacji nie ma, to jednak jest kawałkiem dopracowanej lektury, której warto poświęcić kilka chwil. 

Jest tu ktoś, kto czytał ten debiut? Co o nim sądzicie? No i co powiecie na zakończenie książki? Spodziewaliście się? 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu 
https://novaeres.pl/

48 komentarzy:

  1. Chętnie dam tej książce szansę. Jestem teraz bardzo ciekawa tego zakończenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałem wcześniej o tej książce, ale skoro to debiut, chętnie dam mu szansę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Boję się zakończenia tej książki! Zaciekawiłaś mnie okropnie tą książką <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziękuję póki co, ponieważ leżę obecnie z egzemplarzami recenzenckimi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię debiuty i mimo że ostatnio mało ich czytam to tacy twórcy mają na dzieńdobry plusa. Z chęcią przeczytam kiedyś jej książkę.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie znam się na tym gatunku i rzadko po niego sięgam, dlatego nie wiem czy zabiorę się za tę pozycję :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam już o tej pozycji i kupię ja teściowej na urodziny

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce nie słyszałam, ale może się skuszę i ocenię ten debiut.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałem i bardzo mi się podobała. Zachęcam do lektury :)
    Adrianno/ lubimyczytać.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Niedługo się za nią zabieram :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie słyszałam o tej książce i sama nie wiem czy chciałabym ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Od jakiegoś czasu się zastanawiam nad tą książką, ale najpierw nadrabiam książki, które już mam ;)

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  13. To chyba jednak nie moje klimaty, odpuszczę sobie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. skończyłam zbliżony kierunek studiów i jestem jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak jak autorka jestem z Podkarpacia i już ze względu na ten fakt, dam szansę tej książce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten thriller nie zapowiada się zbyt porywająco :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Novae Res ma bardzo mało ciekawych książek.. także tego..
    a co do książki to niestety również nie mój gust

    OdpowiedzUsuń
  18. Novae Res i już czuję odepchnięcie... Ale może kiedyś dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaintrygowałaś mnie nie tyle książką, co jej Autorką:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Boję się sięgać po debiuty tego wydawnictwa, może kiedyś dam szanse, ale niestety wątpię :(
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie przemawia do mnie ta książka :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie, jakoś mnie nie porwało.

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę mieć dla samej okładki!

    OdpowiedzUsuń
  24. Novae res jest znane z debiutów i całkiem spora ich część jest udana. :) Nie mialam jeszcze okazji poznać autorki czy jej twórczości, ale po przeczytaniu recenzji, na pewno książka trafi na moją listę "do przeczytania". Pytanie tylko kiedy uda się trochę zmniejszyć tą listę :D

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)