wtorek, 20 marca 2018

Porozmawiajmy o... #metoo

Dzień dobry, 
dzisiaj chciałabym się skupić na temacie tabu ostatnich miesięcy roku 2017. Pamiętacie jak Facebook obległ ten hasztag? Sporo osób, z grona znajomych czy sławnych ludzi zaczęło to publikować. Nie wiedziałam, o co chodzi i zaczęłam szukać. Znalazłam. Trochę byłam zdziwiona, że ludzie chcą się chwalić, że kiedyś byli wykorzystywani seksualnie. Denerwowało mnie to, że wszystko, gdzie nie spojrzałam, było oblepione tym hasztagiem. Jednak na pewno dało to domyślenia wielu osobom. Tylko pytanie jedno, bardzo podstawowe. Ile osób faktycznie było wykorzystywanych seksualnie, a ile z tych postów to ściema? 

Wiem, że jest to temat rzeka. Ale stwierdziłam, że może więcej z Was podzieli się ze mną spostrzeżeniami na ten temat. Wracając jednego dnia z praktyk zastanawiałam się, o czym moglibyśmy podyskutować i temat jak znalazł - przyszedł mi do głowy. Wiem, że może wylać się tu fala hejtu na mnie, że śmiem insynuować, że ktoś kłamie. Nie o to mi chodzi. Jednak wiem, z życia prywatnego, nie swojego, a kogoś z bliskiego otoczenia - że dotknęło kiedyś #metoo. Oczywiście, jest to jedną wielką ściemą a co gorsze niewinna osoba trafiła do więzienia na kilkanaście lat za nic. Ups, przepraszam, za insynuacje, że ktoś popatrzył na kogoś odrobinę za dłużej i za to miał iść siedzieć i zyskać opinię gwałciciela i czarnej owcy w rodzinie. Gdyby jednak osoba dotknięta czymkolwiek w sferze seksualnej bez jej zgody, rozkładałaby nogi przed innymi tydzień po tym incydencie? No chyba nie bardzo. Także... Stąd też jestem ciekawa, jak wiele osób mówi prawdę, a ile kłamie. 

"Hasztag #MeToo lub jego polski odpowiednik #jateż zalewa media społecznościowe. Kolejne osoby zwierzają się z tego, jak doznały przemocy seksualnej. Ta akcja społeczna pokazuje ogromną skalę zjawiska. Chociaż pierwotnie adresowana była do kobiet, dołączają do niej również mężczyźni." - to możemy wyczytać na stronie Onet.pl.

Moglibyśmy też zagłębić się w to, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Czy jesteśmy niewinnymi ofiarami? Nie zawsze. Są osoby, które wręcz pokazują na przykład na Facebooku swoje roznegliżowane zdjęcia. Prowokują innych, do tego, by bezczelnie wykorzystywać swe ciała. Teraz nie jest sztuką znaleźć kogoś przez Internet. Sprawdzić adres IP komputera, czy też znalezienie przez ciągłe dodawanie swych lokalizacji publicznie. A później dzieje się samo. I kto tu jest ofiarą? Nie wiadomo, kto zagląda na nasz profil. Nie wiemy, czy to zdrowe na umyśle osoby, czy też nie.Dlatego przestrogi nigdy za wiele. Jednak obserwując coraz to młodsze, wymalowane dziewczęta, robiące sobie selfie dosłownie wszędzie, odsłaniając swe ciało same napychają sobie biedy, niestety... 


Jedyne, co jest dla mnie ogromnie złe, to to, gdy ofiarami są dzieci. Tego przecierpieć nie mogę, bo one faktycznie nie są winne. Nie rozumieją jeszcze wielu rzeczy, spraw, nie wiedzą jak postępować a co ważniejsze, nie potrafią się obronić. No chyba, że każde byłoby tak mądre i pomysłowe jak Kevin, który został sam w domu czy w Nowym Jorku. Dużo się czyta o molestowanych dzieciach i uwierzcie mi, że wszystkim bym poodcinała to, co potrzeba którzy krzywdzą kogoś tak bezbronnego. Odbierają szczęśliwe lata dzieciństwa i wszystkie piękne wspomnienia, niszcząc za wczas całe życie. 

A Roman Polański? Ile razy został oskarżony o gwałt? Co w ogóle jest najśmieszniejsze, ponieważ nikt nie odzywał się od razu, tylko dopiero po latach. Nie usprawiedliwiam naszego rodaka, bo nie wiem, co naprawdę zrobił, ale to robi się chwilami zabawne, a później staje się nudne. Zauważyliście, że nagle przychodzi fala, że kogoś zgwałcił, kogoś molestował, a później wszystko cichnie? I tak w kółko, aż do znudzenia... 

A co Wy myślicie o #metoo? Wierzycie tym wszystkim osobom, które się do tego przyznają? Jakie jest Wasze stanowisko w tej sprawie? Piszcie śmiało, bo jestem ogromnie ciekawa tego, co wy o tym myślicie.

38 komentarzy:

  1. Z jednej strony Cię rozumiem, że osoby które wstawiają roznegliżowane zdjęcia do internetu nie są zbyt mądre, ale mówić że same się prosiły z tym już się nie zgadzam. A co do tego hasztagu,prawda że wielu ludzi tylko go wstawia żeby zyskać rozgłos.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to mówią moda i wszelkiego rodzaju trendy chodzą dziwnymi ścieżkami i lepiej nie iść jej śladem niczym leming.
    Osobiście nie spotkałem się z takimi szumem tego rodzaju hasztagów, ale może dlatego, że staram się ograniczać miejsca gdzie przebywam.
    A jeśli chodzi o to czy wierzyć każdemu co tak się "zwierza" to trzeba wiąć pod uwagę iż niektórzy robią to dla "sławy" [specjalnie napisanej w cudzysłowiu], oraz np. jako sposób zarobkowania. Powiedzmy sobie szczerze pozywać kogoś o gwałt po 15 czy 20 latach, przecież jeśli takowy wystąpił to mówi się wcześniej. Ale nie czekają aż taka osoba będzie sławna i chcą wielkie odszkodowania. Po za tym jak udowodnić po takim czasie czy kobieta sama nie "weszła do łóżka", a potem oskarża faceta bo coś tam.
    Równie dobrze kobieta może przespać się z facetem a później oskarżyć o gwałt ponieważ nie był wystarczająco dobry. I jak w takim prypadku udowodnić, że ona z własnej woli poszła. Nagrywać każdą sytuację? Przecież to chore.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tutaj masz wiele racji. Robią to, by stać się sławnymi, ale czy jest sens robić z siebie ofiarę? Ja tak nie potrafiłabym żyć...

      Usuń
  3. To bardzo ważny i mimo wszystko kontrowersyjny temat, ale trzeba o nim mówić, bo inaczej nic się w społeczeństwie nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nie mam o tym zdania :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Robienie sobie zdjęć w mniejszym lub większym negliżu i publikowanie w sieci nie jest mądre. Nie jest tez w żaden sposób usprawiedliwieniem dla osoby, która molestowania się dopuściła. To brzmi jak usprawiedliwianie gwałcicieli, bo ofiara miała na sobie spódnicę czy dopasowane spodnie. Ofiara nigdy nie jest winna, jest ofiarą a jej oprawca ma mózg - to on podjął decyzję co robi, świadomie, z pełną świadomością tego, że robi źle.
    to też nie jest tak, że gwałt się zgłasza od razu - do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć. Zresztą, molestowanie to niekoniecznie stosunek - to mogą być słowa, dotyk - to niełatwo udowodnić. Problem w tym, że ofiary właśnie bardzo często traktowane są jako te, które się za coś mszczą, kłamią, że były chętne ale teraz im się coś odwidziało itd. To hamuje przed zgłoszeniem przestępstwa. Wywołuje wstyd, strach przed publicznym osądem, zemstą molestującego... Cały wachlarz emocji i problemów. I właśnie dlatego takie akcje jak #metoo są ważne i potrzebne - dodają odwagi, pozwalają mówić, pokazują, że ofiary nie są same, że jest ich wiele. Ukazują problem, który tak naprawdę jest częścią życia wielu kobiet.
    Nie podoba mi się za to podejście do oskarżonych o molestowanie - bardzo często zostają osądzeni zanim zapadnie wyrok sądowy. Kobieta coś powie, ale nic poza tym i na przykład aktorzy przestają być zatrudniani, odmawiam im się tego, że są naprawdę świetni w swoim zawodzie. To nie powinno tak działać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno. A ostatnio wypuszczono mężczyznę, który niby zgwałcił i zabił dziewczynę. Przesiedział niewinnie osiemnaście lat swojego życia w więzieniu, za nic, tak naprawdę. Ręce opadają, o tym, co się słyszy w mediach.

      Usuń
  6. Szczerze, nigdy na ten temat nic nie słyszałam, ,ale jestem zdziwiona tak jak i Ty, że ludzie chcą mówić publicznie o takich rzeczach. Ja nigdy bym nie chciała o tym mówić na forach...

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/03/cae-miasto-o-tym-mowi-fannie-flagg.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Z jednej strony rozumiem, że to temat tabu i należy o tym mówić. Myślę, że Facebook nie jest odpowiednim miejscem do publikacji takich rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze jestem zaskoczona bo nigdzie chyba nie widziałam jeszcze tego hasztagu przeglądając IG czy FB. A co do tematu tabu sądzę że powinny być one poruszane ale czy Facebook to odpowiednie miejsce do takiego "chwalenia się "? Nie sądzę i tak jak ty sama nie byłabym pewna ile osób mówi o tym serio a ile chce się na temacie wybić.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to był Facebook przepełniony tym hasztagiem i byłam w ogromnym szoku... I ta platforma nie jest najlepszym miejscem, by się z tego spowiadać, no, ale co zrobisz jak nic nie zrobisz...

      Usuń
  9. Ja nie zetknęłam się z tak wielką popularnością tego hasztagu, z pewnością dla niektórych to dobra okazja na wybicie się. Temat jest jednak ważny i każde wyznanie to iskierka odwagi dla innych pokrzywdzonych. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla molestowania :/
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc, to ja chyba przespałam to metoo :D Nie kojarzę tego wcale xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, albo tak czytałaś książki, że nie wiedziałaś co się dzieje wokół. ;D

      Usuń
  11. Szczerze to ja nie widziałam wgl tej fali na metoo i jestem zdziwiona. Jednak temat faktycznie delikatny i nie wiem czy pisanie o tym publicznie to był dobry pomysł. Ktoś mógł po prostu kłamać lub chciał zyskać popularność a osoby skrzywdzone na pewno nie przyznały by się tak łatwo do tego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba przegapiłam moment, kiedy ten hasztag był modny, ale moim zdaniem nie każdy kto dał to mówił prawdę. Czasami przecież znajomi robią "włamy" innym i piszą bzdury, inni chcą być w centrum uwagi. Jednak wydaje mi się, że gdyby mnie coś takiego spotkało to raczej nie chwaliłabym się o tym w internecie :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Momentami miałam wrażenie, że sporo ludzi po prostu wspiera ofiary tym # chociaż nie zawsze ma to wydźwięk taki jak powinno, a może chcą zwrócić na siebie uwagę? Ja mam zaś pytanie ile osób nadal się nie przyznało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie, To byłoby ciekawe, ile osób spośród całej akcji się nie przyznało...

      Usuń
  14. Myślę, że niektórzy chcą się "wybić" na tej akcji, a prawdziwe ofiary cierpią w milczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niestety, nie wierzę każdemu. Część z nich chce być znana i mimo, że będą oskarżać innych to ważne, że o nich będzie się mówić...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś przegapiłam tą falę. Może dlatego, że nigdy nie zwracałam uwagi na tagi na fejsie. Wśród tych osób na pewno znalazły się osoby, które ściemniały, chciały rozgłosu albo wręcz bawił ich ten temat (bo takich ludzi mamy) nie osądzam oczywiście wszystch, którzy zdecydowali się przyznać. Trudny temat. Raczej ludziom ciężko otwarcie o tym mówić. Czy ta akcja faktycznie dodała odwagi nie mam pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, mamy takich ludzi aż za dużo.
      Niektórym bardzo ciężko. :(

      Usuń
  17. W zasadzie mam swoje zdanie na ten temat, w niektórych kwestiach dosyć zbliżone do Twojego, ale chyba nie za bardzo chcę się wypowiadać na tak kontrowersyjny temat, bo jestem zbyt kłótliwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Należę raczej do sceptyków, do absolutnie wszystkiego podchodzę z dystansem i nie do końca chciałabym się wypowiadać na ten temat.

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)