wtorek, 20 czerwca 2017

Błogie lenistwo... taki diabeł straszny jak go malują?

Witajcie! 
Chciałabym Wam na samym początku podziękować za to, że jesteście za mną. Że udzielacie się w postach z cyklu Porozmawiajmy o... Nie ukrywam, że jesteście dla mnie motywacją. Sam fakt, że zostawiacie komentarz pod postem oznacza, że to, co piszę czytacie i doceniam to. Wszędzie szukam inspiracji, czasami opieram się na własnych przeżyciach, czasami gdzieś w Internecie zobaczę ciekawy temat i uczepię się go jak rzep psiego ogona. Dosłownie wszystko jest mą inspiracją. Tym razem zabrałam się za temat lenistwa, który mnie, zaatakował już jakiś czas temu.
Z góry dziękuję, że czytacie te moje posty do końca i udzielacie się w dyskusji. Wiele to dla mnie znaczy. ♥

O nie! Już poniedziałek? Ale jak to możliwe? Przecież jeszcze przed chwilą był piątek wieczorem... 
Właśnie. Tak szybko czas biegnie, że nie mamy czasu na zrobienie wszystkiego, co byśmy chcieli w weekend, jeżeli mamy wolny. Czasami bywa tak, że idziemy na rano do pracy, czasami na popołudnie i nie zawsze zrealizujemy to, co chcieliśmy. 
Kilka dni przed końcem kwietnia zaczęłam wakacje. Niestety nie były one wypełnione pustką. Przygotowywałam się do matur, traciłam nerwy i robiłam notatki. Bo danym dniu z pisemnych sprawdzałam odpowiedzi (matma i angielski) bo chciałam mieć pewność, że mam minimum z minimum. Nie jestem w takich testach dobra mimo, iż ukończyłam szkołę z paskiem na świadectwie (nie na dupie, jak to się śmiali moi rodzice, nie wierząc, że będę go mieć). Dzień przed ustnym polskim, który miałam 17 maja, zaczęłam kurs prawa jazdy. Kolejny stres, nerwówka. I... błogie lenistwo. Po maturach dopadło mnie uczucie wielkiego oddechu. Spokoju. To nic, że kolejny stres czaił się za mną tuż przed pierwszymi jazdami... 

Wydaje się, że pół miesiąca, czyli druga połowa maja tak szybko zleciała. Coś tam poczytałam, pisałam recenzje, nadrabiałam zaległości na innych blogach. Większość czasu tak naprawdę... leniuchowałam. Chwilami dopadała mnie pewnego rodzaju myśl, że to koniec szkoły - którą tak bardzo chciałam skończyć, a teraz tęsknie. Tęsknie! Toż to zabawne! Ale nie za znajomymi, tylko za wychowawczynią. No tak, chyba jestem dziwna. Bo z tymi znajomymi, z którymi się trzymam, trzymałam mam kontakt. A reszta - żyje własnym życiem i niech tak pozostanie. 
W czasie tych błogich dni, przepełnionych istnym lenistwem, snułam się po domu. Zaczęłam szukać pracy, która mogłaby mi odpowiadać. Którą mogłabym pogodzić z życiem prywatnym i prawem jazdy. Będąc na kilku rozmowach kwalifikacyjnych - wszystkie przeszłam niemal pomyślnie, jednak pojawiło się ALE. Chcesz być kelnerką? To w weekendy potrzebujemy najczęściej, praca po 12 godzin, od 8 rano, do 20 wieczór. I pojawia się wielki wykrzyknik. Twój ostatni bus w sobotę odjeżdża o 18:20, a w niedzielę o 17:30. Świetnie, prawda? A Twój chłopak znienawidzi cię, że w każdy weekend będzie musiał po Ciebie przyjeżdżać, widzieć jaka jesteś zmęczona i nie mieć z Ciebie żadnego pożytku.Niestety, takie jest życie - dobrzy ludzie mają zawsze pod górkę, jak to powiedziała zarówno Ada jak i Kasia. 

Lenistwo... tak naprawdę siedziałam w domu, nie robiąc prawie nic poza drobnymi porządkami w domu. Nigdy nie należałam do osób, które by mogły siedzieć całymi dniami i nic nie robić. Ale jednak, właśnie teraz, po skończonej szkole, po maturach - potrzebowałam tego. POTRZEBOWAŁAM oddechu. Czasami jest on potrzebny, więc nie mówcie, że lenistwo to zło. Nie zawsze. Każdy musi dać sobie na wstrzymanie. Po roku ostrej nauki, powtórek, nawet łez - które pojawiały się, gdy uczyłam się i tłukłam bardzo długo, a nic nie wychodziło. Musicie pozwolić sobie na trochę luzu w życiu, ale też nie przesadzajcie. Co za dużo, to nie zdrowo. Później ciężko jest się zebrać do czegokolwiek. Nawet nie będzie Wam się na zewnątrz wyjść. Więc leniuchujcie, ale z umiarem! 


A czy Wy pozwalacie sobie na leniuchowanie? Czy pozwalacie na to, by błogi spokój, cisza - ogarnął Was na dzień lub dwa? Jak spędzacie wolny czas? 

Wszystko, Moi Drodzy, jest dla ludzi. Lenistwo czasem też! :)

10 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą, że czasami potrzebujemy złapać oddech i trochę poleniuchować. Po całym tygodniu zajęć i teraz jeszcze nauki na zaliczenia, samych zaliczeń i ogólnie stresów z tym związanych, jak wczoraj rozpoczęłam swoje wakacje, to najpierw chciałam zabierać się nie wiadomo za co, ale teraz uznałam, że czas na odpoczynek. Muszę zregenerować siły i dopiero wtedy zacznę działać, a na pewno wyjdzie mi to wszystko bardziej efektywnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tutaj masz sto procent racji. Trzeba się wyłożyć do góry nogami i odpocząć od nauki przede wszystkim. ;)

      Usuń
  2. Ja już od dawna nie wiem co to lenistwo. Praca blogowa pochłania cały mój wolny czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, odrobina odpoczynku zawsze się należy :) Ja muszę się przyznać, że teraz też mam dość dużo wolnego czasu i staram się teraz nadrabiać zaległości książkowe bo od początku roku nie przeczytałam za dużo książek, ale przede wszystkim chcę się skupić na blogu, którego niestety musiałam przez ostatnie miesiące trochę zaniedbać ;)

    Pozdrawiam!
    Karo
    www.czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, trzymam kciuki, żeby się wszystko u Ciebie udało. ;)

      Usuń
  4. Lenistwo to moje drugie imię :D
    Czasem robię wiele rzeczy, czasem nie mam ochoty na nic. Ale potrzebny jest nam taki odpoczynek, bo kurcze no jesteśmy ludzmi nie robotami i pasuje nam czasem przystopować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Szkoda, że wiele osób tego nie rozumie...

      Usuń
  5. U mnie lenistwo to jeden z obowiązków wpisanych w kalendarzu tuż obok ważnych zleceń :D Nie wyobrażam sobie dnia, bez choć 1 godziny na czas dla siebie z książką i ukochaną kawą. Rok temu byłam na Twoim miejscu, więc dobrze rozumiem jakie lenistwo ma znaczenie po takich stresach. Życzę zdania matury i prawa jazdy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matura zdana! :) A prawo jazdy idzie powoli do przodu. ;)

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥