piątek, 17 marca 2017

Patrząc oczami Greya...

Witajcie! 
Dzisiaj nadeszła pora, bym w końcu zrecenzowała Wam książkę, którą czytałam jeszcze w grudniu 2016 roku. Jest to spojrzenie innego bohatera na całą trylogię, którą już kiedyś czytałam. Raczej wiecie o co chodzi i tak wiem, że zdania na jej temat są podzielone. Jednak ja, jak zwykle ciekawska wszystkiego, chciałam zobaczyć, czy jestem po tej stronie zachwytów, czy też tych nieco zirytowanych. No i się okazało. 

E L James - od wczesnego dzieciństwa marzyła o napisaniu powieści, która porwie serca czytelników. Jednak odłożyła te plany na później. Wolała zająć się rodziną i karierą. Jej marzenie się spełniło. Napisała powieść, którą wszyscy znają, niektórym się podoba, a bywając też jej przeciwnicy. Autorka została okrzyknięta "pisarką wszech czasów" przez brytyjski portal Amazon. 

E L James - Grey
Christian Grey sprawuje kontrolę nad wszystkim; żyje w świecie poukładanym, a sobie i innym narzuca duża dyscyplinę. Jego życie jest pozbawione emocji do dnia, gdy do jego biura wpada Anastasia Steele, kobieta o niesfornych brązowych włosach i zgrabnych nogach. Próbuje o niej zapomnieć, ale to tylko pogłębia jego uczucia, których nie potrafi zrozumieć i którym nie zdoła się oprzeć. W przeciwieństwie do kobiet, które poznał w przeszłości, Ana jest nieśmiała, zjawiskowa i zdaje się, że przejrzała, iż za cudownym dzieckiem biznesu i stylem życia właściciela luksusowego apartamentu, kryje się chłodne i zranione serce Christiana.
Czy relacja z Aną pozwoli Christianowi pokonać koszmary dzieciństwa, które nadal go nawiedzają? Czy jego mroczne pragnienia seksualne, potrzeba ciągłej dominacji i wstręt do siebie odstraszą Anę i zniszczą kruchą nadzieję, którą jedynie ona może mu dać? [Opis pochodzi ze strony LubimyCzytać]

Postaram się szybko i w miarę jak najłagodniej zrecenzować tę książkę. Otóż na okładce widzimy oko, możemy podejrzewać, że należy ono do tytułowego Christiana Greya. Nie ma się tutaj nad czym rozwodzić. Posiada skrzydełka, na jednym z nich jest krótki fragment z książki, a na drugim notatka biograficzna autorki tejże lektury. 
Wydawnictwo się postarało i nie ma to wydanie najmniejszych błędów. Zarówno czcionka, marginesy i odstępy między wierszami zostały zachowane. Idźmy więc dalej. 

Co do autorki... Spodziewałam się chyba czegoś więcej. No pewnie, że spodziewałam się kawałka dobrej powieści. Ale niestety tego nie dostałam. Jest mi niezmiernie przykro, bo jak podobała mi się cała trylogia, widziana głównie oczami Anastasi, to tutaj ledwo to czytałam. Wydawało mi się wszystko takie wyprute z emocji, kompletnie bez sensu i takie... bardzo naciągane. Pisane na siłę. Bez potrzeby. Zakończenie trylogii było w porządku. Mimo iż byłam ciekawa myśli Greya i tak zbyt wiele nowego się nie dowiedziałam, co jest chyba największym zawodem wyniesionym z recenzowanej lektury.  No nie ma co tu się nad tym rozpisywać, po prostu nie przypadła mi ta część do gustu, kompletnie. 

Z kolei bohaterowie... Nic się nie zmienili. Anastasia trochę naiwna i głupia. A Christian? Irytował mnie tutaj jak jasny pieron. Myślałam, że nie wytrzymam tej części, uwierzcie mi. Wyszczute z jakichkolwiek uczuć sceny łóżkowe no i inne sceny +18, jakimi Grey raczył obdarzyć Anę. Ale to i tak nie miało sensu. Myślałam, że będę miała tutaj natłok myśli faceta, że dowiem się od początku, co go gnębiło, a dostaje marne resztki. Zdecydowanie jestem zdegustowana i żałuję, że sięgnęłam po ten dodatkowy tom. 

Oczywiście chcę Was odesłać do trylogii, która jak już toś czytał, spodobała mi się. Może będziecie mieli na tą lekturę nie wiem, lepszy wgląd? Mnie się zdecydowanie nie spodobała i nie radzę nikomu jej czytać. Wybaczcie, za tak krótką i niezbyt wnikliwą recenzje, ale ja nawet nie mam nic po raz pierwszy do powiedzenia na temat książki. Bo to jest istna masakra.

Ale może jest tutaj ktoś, kto to czytał? I jakie macie zdanie na jej temat? Podzielcie się nim ze mną!  

30 komentarzy:

  1. No a te sceny to są maso i zmuszające ją do czegoś? Bo to niefajne. Jakoś ten Grey dominujący nie bardzo mnie bawi. Mało seksowna wizja. Co tym babom się podoba w takim razie? Żeby choć był atrakcyjny, ten aktor. Ale nie jest. Wcale mnie nie ciągnie do tego filmu, ani do książki.
    Ale co kto lubi.
    Ale tak sobie pomyślałam a propos tego wyrażenia 'pisarka wszech czasów', że jakie czasy, takie pisarki. Jakieś pół godziny temu ujrzałam na forum facebooka, że jakaś pani pochwaliła się zakupem wibratora. To już nie wiem czy to czasom odbiło, czy ludziom! Wydaje mi się, że jednak chwalenie się wibratorami nie jest chwalebne....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Dornan nie jest ciachem.
      No chyba żartujesz w tym momencie! Jak można się chwalić takim czymś! Ja bym się ze wstydu spaliła na miejscu tej kobiety, ale mniejsza... Co kraj to obyczaj...

      Usuń
  2. Czytałam trylogię, a tę książkę chciałabym przeczytać z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez przeczytałam ją z czystej ciekawości i nic dobrego z tego nie wyszło niestety.

      Usuń
  3. E L James pisarką wszechczasów? pozostawię to bez komentarza... książkę omijam szerokim łukiem, bo pierwszą część trylogii męczyłam przez miesiąc. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego nie stwierdziłam. :( No nieźle, mi trylogia do gustu przypadła, ale ten dodatek przeciwnie.

      Usuń
  4. Nie przeczytałam tylko tej części i jakoś nie mogę się za nią zabrać... Ale kiedyś by się przydało, tak dla porównania ;)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie warto, ale znam z autopsji, że ciekawość jest silniejsza. :)

      Usuń
  5. Nie czytałam książek tej autorki, nie oglądałam filmów i chcę... żeby tak zostało, ha ha :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam książek o Greyu i jakoś mnie zwyczajnie do nich nie ciągnie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musiałabym naprawdę nie mieć co czytać żeby sięgnąć po Greya. Nie czytałam, nie oceniam, po prostu nie ciągnie mnie do tej książki.

    czytu-czytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w stanie i ciebie zrozumieć. ;)

      Usuń
  8. Nie planuje... pomijam, że pierwszy tom "oryginału" mi się nie podobał: takie zabiegi po prostu są pisane na siłę i "dla kasy" ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi ta książka nawet się podobała ale nie jako romans tylko jako komedia. Czytając jak autorka marnie próbuje pisać z męskiej perspektywy, było to dla mnie tak żałosne, że aż śmieszne. Poza tym było także trochę zabawnych tekstów. Jednak mimo to, książka nie wniosła nic nowego w tę opowieść, "Grey" został pozbawiony wielu szczegółów z pierwszego tomu, więc sięgnięcie po niego bez czytania pierwszego tomu nie wchodzi w grę. Więc tak naprawdę był całkowicie zbędny. I choć ja całkiem nieźle się ubawiłam przy czytaniu, uważam, że poza chęcią zarobienia kasy, nie było innego powodu by wydać ten tom.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Biblioteczka Dagmary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, jednak fanki tej trylogii domagały się, to dostały...

      Usuń
  10. Trylogię czytałam, a ta powieść chyba jest w mej bibliotece. Muszę sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Do Greya pałam ogromną niechęcią, więc pod żadną postacią nie sięgnę po te książki. ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że wielu czytelników, a właściwie czytelniczek, oczekiwało od tego tomu znacznie więcej. Autorka zaserwowała jednak zwykłą powtórkę z rozrywkę. Książkę potraktowałam jako przypomnienie tego niekonwencjonalnego romansu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że wymagały chyba za dużo, a nic nie dostały. ;)

      Usuń
  13. Kocham trylogię Greya ale ta książka jest zbędna ;/
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam nigdy książki, ale obejrzałam obie części i miałam w planach przeczytanie. Dzięki Tobie już raczej po nią nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tą nie sięgaj, ale po trylogię czemu nie. ;) A co do ekranizacji - oglądałam obie części i z drugiej jestem bardziej zadowolona. ;)

      Usuń
  15. Nie czytałam książek z tej serii i chyba to sie nie zmieni jakos nie ciagnie mnie do nich. Wystarczy mi że film widzialam
    Jesli mogłabym to zapraszam do sb mocrecenzji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥