czwartek, 3 listopada 2016

"Czy noc, czy dzień, czy śnieg, czy deszcz - ja kocham Cię."

Witajcie Moi Wierni Czytelnicy!
Dzisiaj recenzja książki, po której nie spodziewałam się takich odczuć finalnych. Tak naprawdę, nie wiedziałam czego się spodziewać i naprawdę jestem w szoku. Ale to może o tym później. Jak zwykle wybrałam coś dla siebie z zapowiedzi Wydawnictwa. Lubię dawać szansę nowym autorom i tutaj zostałam zwalona z nóg. Ale w jakim znaczeniu? Pozytywnym czy negatywnym? Jak myślicie? 

Leszek Mieszczak - urodził się w 1960 roku w Bielsku-Białej. Z zamiłowania poeta i pisarz.

Leszek Mieszczak – Noc jest dniem

Książka opowiada o pewnym mężczyźnie, Bronku. Pracuje w warsztacie samochodowym i mieszka w Łodygowicach Górnych. Codziennie wsiada do tego samego pociągu. Pewnego dnia siada koło kobiety, z którą los go związuje. Poznaje niewidomą Martę, która od pierwszego wejrzenia go intryguje. Zawiązuje się między nimi nić porozumienia, inna, niż z pozostałymi znajomymi. Tylko na czym ona będzie polegać? Tego już musicie dowiedzieć się sami, czytając tę pozycję.

Zauważając tę pozycję w zapowiedziach Wydawnictwa Psychoskok, poczułam dziwne uczucie. Okładka krzyczała do mnie, bym ją zamówiła, jednak miałam w sobie sporo sceptycyzmu – że jeśli okaże się zła, jak będzie nudna? Ale mimo wszystko ją zamówiłam. Nie żałuję. Na okładce utrzymanej w niebiesko białych odcieniach widzimy oko. Lubię takie charakterystyczne okładki, a tym bardziej, że to oko przedstawione w tych barwach przypomina mi niebo, piękny, słoneczny dzień. Minimalistyczna i z wdziękiem. Cieszę się, że mam ją w swojej prywatnej biblioteczce.
Z kolei co do Wydania muszę pochwalić Wydawnictwo, że nie dojrzałam literówek, ani tym podobnych błędów, które mogłyby mi przeszkadzać. No chyba, że byłam tak zaczytana i nie zauważałam tychże błędów. Szkoda, że okładka nie ma skrzydełek – byłaby nieco odporniejsza na zniszczenie. Białe strony, dość wyraźna czcionka (wielkość), a odstępy i marginesy nienagannie trzymają fason. Oby tak dalej!

Z kolei przechodząc do samego autora jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Nie spodziewałam się tak FENOMENALNEJ powieści! Musicie mi uwierzyć, zresztą gdybyście widzieli mój sceptycyzm… na pewno bylibyście w szoku, gdybyście porównali ją z tą po zakończeniu czytania. Pan Leszek – wcześniej mi nieznany kompletnie autor – więc traktuję tę książkę jako debiut. Chociaż nie. Po tej pozycji widać, że autor coś wcześniej pisał. Styl jest świetny, przyjemnie się czyta, chociaż to nie zwykła powiastka, jaką na co dzień większość z nas czyta. Ta się wyróżnia z tłumu i nie rozumiem, czemu nie wybuchł szał na jej temat. Naprawdę, BARDZO mnie to dziwi. Czyta się niesamowicie szybko, pochłania się każde słowo – widać, że potencjał został w pełni wykorzystany. Uważam, że Pan Mieszczak należy do wąskiego grona cichych pisarzy, który mają talent. Sądzę, że reklama tej książki powinna być większa, głośniejsza. Mimo tego, że nie każdemu może przypaść do gustu – ja jestem zachwycona.

"- Morał? Według mnie jest taki: nie każdy, którego oczy są zamknięte, śni,i nie każdy z otwartYmi oczami może widzieć."

Powieść pisana z perspektywy głównego bohatera, Bronka. Poprzez opisy pewnych miejsc, potrafiłam sobie wszystkie te miejsca wyobrazić. Klimat tej książki sprawia, że ja wpadam do tego świata, staje się cichym i niewidzialnym obserwatorem, który jednoczy się z bohaterem. A to jest najpiękniejsze uczucie, podczas czytania. Nie czułam skrajnych emocji, które powodowałyby łzy na moich policzkach, a mimo to książka bardzo przypadła mi do gustu.
Sporym plusem jest sama historia, niebanalna, która po prostu wciąga. Intryguje, chociaż na początku może wydawać się nudą. Tak naprawdę to spokojna powieść, smutna, ale przynosząca pewne wartości do naszego życia. Która sprawia, że mamy tę chwilę dla siebie, dla swojego umysłu – by zastanowić się nad tym ,co autor chce nam przekazać. To jest piękne.
Zbyt wiele akcji tutaj nie było, nieoczekiwanych zwrotów mało, dlatego tez napisałam, że ta powieść należy do bardziej opanowanych, mniej wybuchowych.
Jednak pozycja została nieco wyróżniona poprzez dodanie meili między bohaterami, czy też fragmentów ich plików. To jest bardzo trafne i potrzebne w książce –ot takie urozmaicenie.

Z kolei przechodząc do samych bohaterów, Bronek przypadł mi do gustu. Czasami wydawał mi się jakby nie miał mózgu, nie myślał trzeźwo, czy coś w ten deseń. Jednak to Marta zachwyciła mnie swoja postawą. Wielkie brawa należą się autorowi za nakreślenie tak wspaniałej, aczkolwiek trudnej postaci, która może być wycięta żywcem z tego świata. Postacie są bardzo rzeczywiste, uważam więc, że są mocno realni i są atutem tej książki, kolejnym wręcz.

Reasumując brakuje mi słów, by dokładniej zagłębić się w analizę tej książki. Spodobała mi się ogromnie i mam wielka nadzieję, że dacie szansę Panu Leszkowi. Uważam, że nie powinniście żałować. Poznana historia zapewne na bardzo długo zostanie w mojej głowie i mam nadzieję, że po mojej może nieco chaotycznej recenzji się skusicie. Zresztą nie macie powodu odmawiać – styl jest przyjemny, książka nie wymagająca, aczkolwiek wnosząca do naszego życia kilka ważnych spraw – ale to już od nas zależy tak naprawdę, co z tymi wartościami zrobimy.
A może SĄ osoby, które już czytały tę książkę? A może są zainteresowani? Ja polecam, bo warto. Gdybym stosowała skalę oceniania to byłoby 6/6. Po Prost brak słów. Jest wspaniała. I już.

Za egzemplarz dziękuję
http://wydawnictwopsychoskok.pl/

22 komentarze:

  1. Obecnie z wolnym czasem u mnie bardzo krucho, ale zapiszę sobie tytuł tej książki, może kiedyś uda mi się ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję! U mnie również z czasem krucho, ale walczę. ;d

      Usuń
  2. No proszę. Widzę, że książka Cię po prostu urzekła. Ładna okładka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam już jedną recenzję tej książki, po której nie byłam zbyt przekonana do jej lektury. Po Twojej opinii mam ochotę zmienić co do niej zdanie i ukraść egzemplarz od znajomej, coby się zapoznać z [Noc jest dniem]. :)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja się jeszcze zastanowię, ale mnie trochę zainteresowałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Łooo niee :d
    Ja sobie ją odpuszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie, okładka jest piękna i aż krzyczy, żeby sprawdzić, czy treść jej dorównuje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm... Długo się zastanawiałam na tą książką i tak jak Ty nie byłam do niej przekonana. Ale Twoja recenzja zwyczajnie zachęciła mnie do tego, żeby po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zakochałam się w tytule posta :D
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś chętnie dam tej pozycji szanse, ale jak na razie mam zbyt dużo książek do czytania, by dokładać do mojej listy kolejną :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Miejmy nadzieję, że nazwisko autora będzie jeszcze miało swój rozgłos :) Jeżeli publikacja potrafi tak porwać, to ja z chęcią po nią sięgnę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafi porwać. I ja również liczę na więcej. ;)

      Usuń
  11. Ja to chyba nie umiem się skusić na jakąkolwiek pozycję z tego wydawnictwa jeszcze.

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥