Dzień dobry!
Przychodzę dzisiaj do Was z opinią po przeczytaniu pewnej książki. Od bardzo dawna chciałam ją poznać, zbierała same pozytywne recenzje. Czułam, że odnajdę w niej siebie. Czy tak się stało? Zapraszam do czytania.
Magdalena Kostyszyn – blogerka, literatka, businesswoman, matka.
Magdalena Kostyszyn – Też tak mam
„A w tej czapeczce nie będzie córce za ciepło?” „Depresja? Jaka depresja? Poszłabyś do normalnej pracy, to by ci przeszło.”, „Za bardzo boli? To okres, musi boleć.”
Tak, o naszym życiu można powiedzieć jeszcze wiele rzeczy. Można strywializować kolejne jego aspekty, ośmieszyć problemy, unieważnić to, co czujemy.
Można zapytać czy kobieta pracująca na tym samym stanowisku co mężczyzna, powinna zarabiać mniej od niego? Można zapytać o to, czy zajmowanie się domem to hobby, czy może jednak praca? O to, czy komentarz „fajne masz cycki” jest komplementem. I o to, czy krótka sukienka jest zaproszeniem do gwałtu.
To nie jest literacka fikcja. To codzienność Polek. I to o nich, o nas jest ta książka.
Okładka książki jest satynowa z wytłuszczeniami (lakierem UV). Ma twardszą oprawę, nie ma za to skrzydełek, które stanowiłyby dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Taką ochronę daje jej twardsza okładka. Strony są kremowe, czcionka wystarczająca, odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. Gdzieś mi się tam jakieś drobne błędy składu pokazały, ale nie było to denerwujące i nie przeszkadzało w lekturze.
Było to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Jej poprzedniego poradnika nie czytałam, a jest tak bardzo popularny. Dowiedziałam się o tym dopiero po skończeniu książki, gdy przeczytałam bio o autorce z tyłu książki. Bardzo chciałam poznać tę książkę, bo sporo osób ją wychwalało. Czułam, że znajdę w niej siebie. I niestety, ale... Nie. Nie za bardzo wiem, gdzie tu jest udział samej pisarki, bo od niej samej wiele nie było... Mamy zlepek różnych wypowiedzi, uciętych, dobranych pod kontekst, ale są one na tyle krótkie, że nie jesteśmy w stanie poczuć tego, co chce nam danych kilka zdań przekazać. Tematy ważne, ale ta książka jest tak po macoszemu potraktowana, że mnie to osobiście aż boli. Odarta z głębi emocji. Suche słowa, bez uczuć.
Też tak mam – chciałam to POCZUĆ! A jedynie czytałam te strzępy wypowiedzi kobiet i miałam takie „mhm”. Nie tego oczekiwałam. Pojawiły się wprawdzie rzeczy, które i mnie dotyczyły, ale nie poruszyły we mnie nic. Wszystko przez to, że potraktowane zostały powierzchownie, bez głębi.
Zawiodłam się, najzwyczajniej w świecie. I przykro mi, bo naprawdę oczekiwałam lektury, która zwali mnie z nóg, dosłownie. Porusza temat macierzyństwa, kobiecości, pracy – więc powinno zrobić to wrażenie na czytelniku. Niestety...
Reasumując jest we mnie ogromny żal. Nie ma w tej książce głębi, emocji, zrozumienia tych osób, które się wypowiadają. Nie ma ta książka dla mnie sensu. To jak zlepek powycinanych wspomnień potraktowanych byle jak. Przykro mi to pisać, ale nie polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)