Dzień dobry,
Przychodzę dzisiaj do Was z krótką recenzją książki, którą miałam okazję przeczytać w dosyć szybkim czasie. Po skończeniu „Na krwawych skrzydłach” poczułam, że moje serce i dusza wzywa do zapoznania się z innymi książkami o wampirach. Niegdyś bardzo lubiłam o tym czytać i chyba o tym zapomniałam...
Richelle Mead - amerykańska pisarka, autorka głównie książek z kategorii fantasy oraz książek dla młodzieży, najbardziej znana z serii Akademia Wampirów. Pozostałe cztery recenzje znajdziecie między innymi klikając po prawej stronie w zakładkę autorki.
Richelle Mead - Akademia wampirów
W ukrytej przed światem Akademii Świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadprzyrodzonymi mocami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich strażników. Najgroźniejszymi ich wrogami są strzygi, nieśmiertelne wampiry, które potrafią przeniknąć nawet do szkolnych klas i dormitoriów w poszukiwaniu kolejnych ofiar, władzy i krwi.
Lissa Dragomir jest morojską księżniczką, ostatnią przedstawicielką swojego królewskiego rodu. Musi być cały czas chroniona przed strzygami, które zagrażają śmiertelnym wampirom takim jak ona. Rose Hathaway to dampirka, w której żyłach płynie ludzka i wampirza krew. Jest nie tylko najlepszą przyjaciółką Lissy, ale też jej najbardziej oddaną opiekunką. Łączy je niezwykła telepatyczna więź.
Po dwóch latach życia na wolności Lissa i Rose wracają do Akademii. Przyjaciółki nie powinny ani na chwilę stracić czujności, tymczasem Lissa wpada w depresję, a Rose zostaje wystawiona na próbę nie tylko morderczych treningów, ale i zakazanej miłości. Staje przed wyborem między przyjaciółką, dla której żyje, a mężczyzną, bez którego nie może żyć…
Okładka książki, której egzemplarz mam przed sobą, przedstawia twarz kobiety. Jest to wydanie pierwsze, już teraz niedostępne w sprzedaży, chyba że zaczniecie grzebać tak jak ja w sieci i się do niej dokopiecie. Kremowe strony, czcionka wystarczająca dla oka, marginesy i odstępy między wersami zostały zachowane. Nie ma skrzydełek, więc nie ma dodatkowej ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi. Podzielona została na rozdziały.
Tak dawno temu czytałam inną serię pisarki „Kroniki krwi”, o której chyba nie muszę pisać, że mi się podobały? Byłam zakochana w akcji i fabule. W tym przypadku seria również ma sześć części. Czytało się szybko, lekko i przyjemnie. Mimo iż była wydana w 2010 roku, nie znać w ogóle różnicy w języku, więc tłumacz zrobił tu dobrą robotę. Niemal od razu wpadłam z impetem do świata bohaterów i obserwowałam ich losy z dużym zainteresowaniem. Naprawdę bardzo mi brakowało tego świata, świata, w którym moje problemy przestają istnieć. Dlatego cieszę się, że udało mi się upolować tę serię w całkiem korzystnej cenie. Autorka nie używa trudnych słów czy sformułowań, a nawet poniekąd trochę objaśnia to, czego nie mamy znać (bo skąd).
Poznałam tu wielu bohaterów, ale mogę powiedzieć o nich jedno. Są wykreowane wręcz idealnie, bo każdy z nich jest inny, co może złudnie przypominać normalność. Niestety normalni nie są, bo mają nadprzyrodzone moce, umiejętności, a cel ich życia jest jasno określony przez to, kim są. Wampir, dampir, strzyga... Rose to taka nasza główna bohaterka, którą szczerze mówiąc, polubiłam już na samym początku. Była butna, uparta, chciała pokazać, że potrafi, chociaż nie zawsze tak było. Chwilami trochę zazdrosna, ale... Kto nie jest? Niech pierwszy rzuci kamieniem... Jest też kłamczuchą, i to jej jedno zachowanie mi się nie podobało. Chwilami też rzucała słowami jak na wiatr, raniąc nimi innych i to też nie było dobre. Zresztą każda postać jest inna i ma odmienny charakter, a dzięki temu możemy więcej poczuć.
Myślę, że w tej serii w późniejszych tomach może być naprawdę świetna akcja. W pierwszej części, takim wstępie, mamy ledwo początek, a ja już widzę potencjał do rozwoju niektórych wątków. Czuję, że pojawi się ogień. Mimo wielu nieskończonych wątków wiem, że kolejne mi przyniosą odpowiedzi na nie i na pytania, które siedzą w mojej głowie. Sporo się tutaj dzieje i nie mamy czasu na obijanie się czy nudę. Książka udowadnia nam, że może być ponadczasowa i wciąż podobać się nowym czytelnikom. Autorka wie jak poprowadzić fabułę, by czytelnik z wypiekami na twarzy śledził dalsze poczynania i trzymał kciuki (lub nie) za bohaterów. Czytając tę historię może nie czułam porywów serca. Ale byłam bardzo zainteresowana, zaintrygowana i śledziłam losy bohaterów z nadzieją, że jakoś to wszystko się ułoży.
Reasumując uważam, że jest to świetna młodzieżówka typowo fantastyczna, która skupia się na świecie wampirów, strzyg, dampirów. Napisana prostym, ale intrygującym stylem, który zjednoczy sobie niejednego czytelnia. Oprócz typowo problemów nastolatek, czy tych fabtastycznych, Mead pokusiła się o trudne tematy: zakazana miłość, przyjaźń i jej wielka siła, zawód, ale i depresja, która jest tutaj strzałem w dziesiątkę. Uważam, że o tych książkach trzeba rozmawiać. Myślę, że wielu osobom mogłaby się spodobać, więc polować
Osobiście bardzo spodobała mi się ta powieść i na pewno przeczytam kolejne tomy i podzielę się sowimi wrażeniami. ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥
Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)