czwartek, 14 maja 2026

Jeff Giles - Na krawędzi wszystkiego

 Dzień dobry,

Przygotowałam dla Was krótki wpis na temat książki, która od dłuższego czasu czekała na przeczytanie na mojej półce. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, nawet nie pamiętam, skąd ją mam... Znalazłam jednak informację, że jest to pierwsza część. Jakie więc były moje odczucia po jej przeczytaniu?

Jeff Giles – dorastał w Cohasset w stanie Massachusetts. Ostatnio był zastępcą redaktora naczelnego „Entertainment Weekly”, gdzie nadzorował wszystkie relacje z filmów i książek, w tym promowanie literatury młodzieżowej przez magazyn.

Jeff Giles - Na krawędzi wszystkiego #1

Zoe ma 17 lat, zwariowaną matkę wegankę, młodszego brata z ADHD i prawdziwą przyjaciółkę. Ma też za sobą trudny rok, kiedy tragicznie zmarł jej ojciec, a zaprzyjaźniona para staruszków z sąsiedztwa zaginęła bez śladu.

Jakby tego było mało, szukając brata podczas burzy śnieżnej, Zoe zostaje brutalnie zaatakowana i widzi coś, czego nie powinna widzieć. I kogoś. Nazwała go Iks.

Zoe nie wie, że to łowca głów. Tajemniczy, przystojny i nękany losem, którego nie rozumie, pracuje na zlecenie lordów z Niziny – mrocznego i brutalnego miejsca, w które trafiają najgorsi szubrawcy. Tym razem przyszedł po bandytę, który zaatakował dziewczynę.

Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. Łowcy z Niziny nie mogą ujawniać się nikomu poza swymi ofiarami. Iks, by uratować Zoe, łamie wszystkie zasady Niziny. I ponosi brutalne tego konsekwencje.

Beznadzieja, samotność i ból – Iks zna tylko to. Zoe pokazuje mu, że może być inaczej. Kiedy X i Zoe dowiadują się więcej o ich swoich światach, zaczynają zadawać pytania o przeszłość, własny los i swoją przyszłość. Ale wyrwanie Iksa z Niziny i przecięcie więzów przeszłości, które pętają Zoe, będzie od obojga wymagać konfrontacji z własną ciemną stroną.

Okładka książki z pewnością przyciągnęła moją uwagę, kiedy kładłam ją na półce do przeczytania. Śnieg, dwoje ludzi, którzy brodzą w białym puchu. Chwytliwy tytuł. Książka ma kremowe strony, wystarczającą dla oczu czcionkę. Odstępy między wersami i marginesy zostały zachowane. 

Moje pierwsze spotkanie z piórem autora. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, więc nie miałam względem niej żadnych oczekiwań. I bardzo dobrze, bo mocno bym się przejechała... Niestety, ale sam styl wydawał mi się toporny. Wydana w 2017 roku, ale naprawdę, przeprawa przez tę książkę była ciężka. Nie spodziewałam się, że tak będę się męczyć. Szyki zdań nie te, słowa nie takie, jakich się używa. I rozumiem, mogło to być w sto procent zgodne ze stylem autora i tego się nie zmienia. Ale mnie to nie kupiło zupełnie. Wręcz ten specyficznych styl odpychał mnie i poniekąd zmuszałam się do dokończenia tej pozycji. 

Bohaterów mamy kilku, wydają się mocno zarysowani, ale... Zoe jako główną bohaterka wydała mi się taka... Podatna na wszystko. Robi jedno, myśli drugie, zachowuje się bardzo dziwnie... No nie kumplowałyśmy się, to na pewno. Iks to też taka dziwna postać... Ogólnie jest to fantasy/thriller, przez co mój odbiór jest taki pomiędzy. Ogólnie bohaterowie denerwowali mnie, chociaż potencjał był! Ale nie został wykorzystany.

Czytałam tę książkę, chwilami mocno się męczyłam, ale odniosłam wrażenie, że ta opowieść jest taka melancholijna, dobijająca, z góry przeznaczona do poniesienia porażki przez postacie. Domyślałam się finału i mimo kilku nagłych zwrotów akcji, które nie zrobiły na mnie większego wrażenia, było tak jak przewidziałam. 

Akcja chwilami jest dynamiczna, gdy dzieje się sporo, aczkolwiek ja większość czasu przeziewałam. Niejednokrotnie zacierała się granica światów, ale ten drugi świat mnie nie oczarował. Są sceny przemocy, które nie będą odpowiednie dla osób poniżej 18 roku życia. Autor wplątał w to wszystko niebanalny romans, który chwilami zakrawał o mocne podważenie.

Tej historii mówię zdecydowanie nie. Nie polecam, chyba że bardzo chcecie się z nią zapoznać. Jest druga część, ale ja jej na pewno nie przeczytałam. Nie znalazłam w tej pozycji wiele dobrego, a na plus jedynie pomysł na fabułę i to, że jakoś przez nią przebrnęłam. Na pewno nie zostanie w mojej głowie na dłużej. 

Znacie tę pozycję? Macie w planach?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)