sobota, 10 listopada 2018

PRZEDPREMIEROWO: Krzysztof Konopka - Królewna i stokrotki

Dzień dobry Moliki! 
Dzisiaj nieco inny klimat recenzji, dlatego też ona będzie krótsza - mam nadzieję, że nie będziecie mieć mi tego za złe. Dzisiaj recenzowana lektura to bajka, a nie często zdarza się, bym je czytała i pisała o nich, dlatego uważam, że warto poświęcić chwilę moim wypocinom i zobaczyć, czy aby na pewno nie skusicie się do zapoznania z jej treścią, czy też nie będziecie chcieli podarować jej komuś w prezencie. ;) 

Krzysztof Konopka - urodził się w 1999 roku w Lubaczowie. Od wielu lat pisze i rysuje. Posiada spory zbiór tekstów i rysunków, dotąd niepublikowanych. Interesuje się historią i fotografią. W 2015 roku wydana została jego własnoręcznie ilustrowana książka - "Powieść z krainy Pimpinelli", którą napisał w wieku 13 lat. W 2016 roku ukazał się jej drugi tom. 

Krzysztof Konopka - Królewna i stokrotki 
Pod panowaniem króla Bernarda i królowej Anny mieszkańcy Królestwa Bellis żyją w pokoju i szczęściu. Wkrótce jednak spokój w kraju zakłóca najazd Albiny, nieprzyjaznej władczyni z sąsiedniego państwa. Anna wraz z nowo narodzoną córką Blanką musi ratować się ucieczką do ubogiego domku swojej matki, położonego z dala od stolicy. Nie wszystko idzie jednak zgodnie z planem: królowa zostaje rozpoznana i uwięziona, a dziewczynka trafia pod opiekę babci. W miarę upływu lat królewna staje się coraz bardziej rezolutna i ciekawa świata, a jej chęć niesienia pomocy każdemu, kogo spotka na swojej drodze, jest godna podziwu. Wkrótce okaże się, że mądrość i dobro dorastającej Blanki mogą ocalić królestwo rządzone przez złą Albinę. 

Okładka tej książki należy do jednej z przyjemniejszych. Cieszy oko swoją ilustracją, rysowaną, która na pewno spodoba się młodszym czytelnikom - bo to przecież oto chodzi. 
Posiada skrzydełka, które stanowią dobrą ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi. Na jednym ze skrzydełek przeczytać możemy kilka słów o autorze, a na drugim opinię o książce napisaną przez psycholog.
Czcionka jest duża, dzięki czemu czyta się szybko, a marginesy i odstępy zostały zachowane. Jest to egzemplarz przed korektą, więc kilka błędów zostało przeze mnie upatrzonych - ale spokojnie. Zgłosiłam je do wydawnictwa więc na pewno egzemplarz finalny pojawi się w idealnym stanie, bez jakichkolwiek błędów. 
Dużym plusem dla tej pozycji jest to, że są tutaj ilustracje, które cieszą oko podobnie jak okładka, dzięki czemu lektura zyskuje na atrakcyjności. 

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem i na sam początek bez bicia przyznam się, że szło mi topornie. Być może to przez to, że miałam gorszy dzień, bo gdy następnego dnia zaczęłam czytać dalej, doczytałam do ostatniej strony. Z pewnością pisarz posługuje się innym stylem niż takim co my, porozumiewając się codziennie. Zaciąga do przeszłości, gdzie używało się innych zwrotów, które dają wrażenie, że faktycznie czyta się bajkę. Przez te zwroty czujemy ten klimat baśni, przewidując, że cokolwiek by się nie stało, zawsze wszystko skończy się dobrze. 
Krzysztof Konopka pisze lekko, przyjemnie, więc jak najbardziej bajka ta kwalifikuje się do czytania starszym dzieciom przed snem, nawet po jednym rozdziale.  
Mimo tego początku, po którym szło mi jak po grudzie, jestem zadowolona. Później czytało mi się dobrze i bez jakichkolwiek blokad.

O bohaterach nie mam pojęcia, jak ich opisać, ponieważ jest tu król, królowa, królewna, zła królowa... Taki iście bajkowy świat, na którego temat zbytnio mówić ani pisać nie potrafię. Jednak wiedząc, że jest to bajka, możecie się domyślać, że są złe i dobre postacie i zawsze to dobro zwycięża. 
Bohaterowie w tej książce są dobrze wykreowani, nie ma co się martwić, że się pogubicie lub że będą jakieś nieścisłości. ;) 

Autor na swój sposób opowiedział bajkę o królewnie, przy której kwitły stokrotki i to jest cały plan na bajkę. Należy do tych przyjemniejszych, w których oczywiście nie zabraknie fragmentów grozy, ale takiej nie przesadzonej, bardziej to groza dla młodszych, a dla nas, starszych czytelników nic wielkiego. 
Jednak jestem pewna, że Wy tak jak ja, przepadniecie w pewnym momencie jak ja. Początkowo miałam opory, ale później poszło czytanie jak z płatka. Jest to jedna z tych książek, które zawierają morał i która z pewnością spodoba się Waszym dzieciom ale i wszystkim pozostałym. 

Dziwnie jest mi recenzować bajkę, która zwykle kojarzy nam się z krótkim utworem, z puentą na końcu. Większość bajek znamy na pamięć i nawet może tak jak ja, i Wy macie takie książeczki z dzieciństwa. Wiele różnych historii, ta jednak jest mocno rozwinięta, co dla dzieci lepiej - jedna książka spokojnie wystarczy na kilka dni lub dłużej, w zależności jak szybko dziecię Wasze zapada w sen. ;) 

Reasumując polecam, ale głównie młodszym czytelnikom. Szkoła Podstawowa, ale i młodsi, gdzie Wy jako rodzice będziecie mogli ją czytać dzieciom. Starszy czytelnik również może sięgnąć po Królewnę i stokrotki tak jak ja - z czystej ciekawości. Jako przerywnik lub po prostu czysty relaks. 
Jest to dobrze skonstruowana bajka, która was nie zawiedzie i będziecie zadowoleni. :) 

Ja polecam, ale czy Ty się skusisz? Dajcie znać w komentarzu. ;) 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu   

48 komentarzy:

  1. Bardzo zainteresowałaś mnie tą książką. Chętnie ją przeczytam :) Pozdrawiam :) www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy mój chrześniak będzie trochę starszy, na pewno przeczytamy tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie również zaciekawiłaś tą książką, ale literówek do Twojej recenzji wkradło się całe mnóstwo. Literatura dziecięcą wcale nie jest mniej potrzebna, niż dla dorosłych, dlatego zdziwiło mnie Twoje niedbalststwo w przedstawieniu tej książeczki. Ja na przykład codziennie czytam swoim dzieciom książki i uważam, że wartościowych i bezpiecznych bajek naprawdę trzeba. Z pewnością sięgniemy i po Królewnę i stokrotki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się bez bicia - zrobiłam literówkę znany zamiast znamy, ale gdzie ich całe mnóstwo?
      Ja nie twierdzę, że jest mniej potrzebna, absolutnie. Niedbalstwo? Cóż... Jeśli moja recenzja tej lektury to istne niedbalstwo, to nie wiem, jak miałabym ją zrecenzować szczerze mówiąc. Napisałam, co myślałam. To moje odczucia, więc inaczej nie będzie.

      Usuń
  4. Jaka miła odmiana! Baśń na Twoim blogu! Muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że czymś zaskoczyłam. ;) Życzę już teraz udanej lektury. ;)

      Usuń
    2. Powinnaś częściej pisać o książkach dla dzieci. Tylko warto na przyszłość pamiętać, że dziecko jest o wiele dociekliwszym odbiorcą, niż dorosły, więc Twoje mówienie, że bajka to bajka i nie ma co się zagłębiać w szczegóły trochę razi po oczach. Tak, czy tak zaciekawiłaś mnie tą książką.

      Usuń
  5. Z Twojej recenzji wnioskuję, że jest to idealna lektura dla moich dzieci. Szukam właśnie czegoś pod choinkę. Moje córeczki będą zachwycone, uwielbiają bajki o księżniczkach. Masz może informacje, kiedy będzie do kupienia? Myślisz, że się uda niedługo zamówić?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przestajesz nas zaskakiwać, kto by pomyślał, że zainteresujesz się literaturą dziecięcą. Muszę przyznać, że i nam przypadła do gustu okładka. Jest taka delikatna, lekka... Ale zdjęcie troszkę słaba jakość. Mogłabyś na przyszłość pomyśleć, by umieszczać ładne zdjęcia. Wtedy zyskasz większą liczbę czytelników. A skoro już o tym mowa, wspomniałaś, że książeczka jest ilustrowana, a to niezwykle istotne w książkach dla dzieci. Uwielbiam pięknie ilustrowane książki, dlatego też zapewne sięgnę i po tę. Szkoda, że nie znalazło się tu kilka przykładów. Ilustracje wiele mówią o książce i ułatwiają wybór. Mogłabyś wstawić kilka zdjęć z wnętrza książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dodawałam przykładów specjalnie, by zmusić czytelnika po premierze książki do wyruszenia do stacjonarnej księgarni i zerknięcia do środka. ;) Dziękuję za cenne uwagi i pozdrawiam ciepło. :)

      Usuń
  7. Muszę się przyznać, że dawno już nie czytałam książki dla dzieci. Mocno mnie zaciekawiłaś. Gdy tylko pojawi się w sprzedaży, od razu zamawiam dla wnuków! Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju, podczas czytania tej recenzji. Jak królewna miała na imię? Pomyślałam sobie, że to trochę dziwne mówić o kimś i nie zdradzić imienia. Chyba, że ma to być lekka tajemnica...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najmocniej przepraszam, nie zauważyłam wcześniej imienia. Mój błąd, jakoś mi to umknęło.

      Usuń
    2. Nic się nie dzieje. :) Czasami nutka tajemnicy nie jest zła. ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam książki!10 listopada 2018 15:22

    Jakaś nowość. Każdemu czasem przyda się odmiana. Od kilku miesięcy przeglądałam Twojego bloga, ale jakoś nigdy nie zebrałam się, by napisać komentarz. Przeczytałam wiele Twoich recenzji, ale ta zaciekawiła mnie szczególnie z kilku powodów: po pierwsze dotyczy literatury dziecięcej, po drugie autor książki jest bardzo młody, a po trzecie napełniło mnie optymizmem to, że napisałaś, że jest to książka z morałem, a do tego taka w "tradycyjnym stylu" może nie tak to określiłaś, ale załóżmy, że wiemy, o co chodzi. Po prostu od dawna szukam książki dla dzieci, pozbawionej sztucznej przemocy, niejasnych bohaterów i mieszania dobra ze złem. Jako pedagog uważam, że bardzo istotne w rozwoju każdego dziecka są mądre i wartościowe książki z przesłaniem. Z pewnością zatroszczę się o to, by nasza szkolna biblioteka zaopatrzyła się w sporo egzemplarzy tej książeczki. Ale tak, jak już ktoś tu zauważył, radziłabym mniej niedbalstwa. Literatura dziecięca ma niebagatelne znaczenie. Czytanie książek rozwija, kształtuje młode umysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że teraz odważyłaś się zostawić komentarz. Szkoda, że nie zostawiłaś odnośnika do swojej strony - chętnie bym zajrzała. Lub chociażby skomentowała nie anonimowo, a z konta. :) Myślę, że ta lektura jest taka, jakiej szukasz. A to, że Autor jest młody - nie ważne, ważne, że przekazał w swojej bajce wszystko to, co powinno się w niej znaleźć. :)

      Usuń
  9. Kocham książki dla dzieci, a do tych o księżniczkach mam ogromny sentyment. Z przyjemnością przeczytam. Szkoda, że tak ogólna recenzja... A i chyba znalazłam błąd. Wydaje mi się, że na zdjęciu widać tytuł Królewna i stokrotki, tak też potem pisałaś, ale w tytule jest stokrotka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest już w porządku, dziękuję za zwrócenie mi uwagi, nikt nie jest nieomylny. ;)
      Ogólna - nie chciałam za wiele zdradzać, bo to nie byłoby to samo. A tak, zawsze czytelnik pozostaje nie do końca załadowany informacjami i jest większa możliwość, że sięgnie po książkę. ;)

      Usuń
  10. Urocza okładka. Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Super ze jest kolejna bajka, ktora wyszla spod "piora" tego młodego pisarza, wcześniejszą bajka bardzo przypadła do gustu mojej grupie przedszkolnej. Napewno i ta przeczytam moim dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bajka! ♥ Jestem zaczarowana, wspaniale, że czcionka jest większa i są ilustracje, według mnie to bardzo edukacyjne dla młodszych. ;) Podoba mi się ta książka - chętnie bym ją przeczytała, choć dzieci brak. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to co, że dzieci brak? Książkę można przeczytać, każdy ma w sobie coś z dziecka przecież. :) :P

      Usuń
  13. Super się zapowiada! Kocham bajki i na pewno tę też przeczytam. Coś czuję, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że niedługo będzie można ją dostać w księgarniach, bo chętnie kupię bratankowi pod choinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już nie mogę się doczekać, by ją zamówić. Coś czuję, że szykuje się bestseller.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ooo , nareszcie coś normalnego dla naszych dzieci. Dobro, piękno, ..
    i przecudne ilustracje, jedyne w swoim rodzaju. Kilka opisów i ilustracji widziałam na blogu autora. Jestem pod wrażeniem , także dla niezwykłego talentu tak młodego autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, talent chłopak ma - trzeba przyznać. Nie tylko do pisania, ale i rysowania. To się chwali. ;)

      Usuń
  17. Ale mnie zachęciłaś. Dawno już nie czytałam bajki. Czas nadrobić zaległości! Ile książka ma stron?

    OdpowiedzUsuń
  18. Teraz czytam "Baśnie braci Grimm bez cenzury" i to mi topornie idzie, więc na pewno nie mam ochoty w tej chwili na baśniowy klimat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Topornie? Ja w sumie też niedługo będę czytać... ;)
      A jakie dokładnie masz przed sobą?

      Usuń
  19. Cudownie! Moja wnuczka się ucieszy z takiego prezentu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładka wygląda przeuroczo! Taka delikatna, bielutka... To coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudownie się zapowiada! Kiedy premiera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze w tym miesiącu. ;) Nie mam jednak określonej daty od wydawnictwa, niestety.

      Usuń
  22. Ojej, baśń! Właśnie ostatnio rozglądam się za dobrą książką dla dzieci. Jak tylko się pojawi zamawiam duży zapas do biblioteki.

    OdpowiedzUsuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥

Opisy książek w większości nowych postów pochodzą z lubimyczytać bądź niektóre wymyślam sama. ;)