niedziela, 7 lutego 2016

Przeważnie zawsze skupiamy się na głównym bohaterze, a co z pozostałymi?

To było przed moją wycieczkę do Wrocławia i Berlina. Napisałam mamie na karteczce trzy tytuły, żeby odwiedzając bibliotekę, zapytała czy są te książki. Nie napisała mi smsa, więc pomyślałam, trudno, może będzie w tej drugiej. Uwierzcie mi, chcielibyście zobaczyć moją zdziwioną minę, kiedy weszłam z samego rana w niedzielę do pokoju, zmęczona po długiej podróży autokarem z Berlina, że czeka na mnie właśnie ta kolejna odsłona serii. Po prostu polubiłam ten świat, polubiłam bohaterów i nie lubię zostawiać nieskończonych serii. 

Kiera Cass -  dorastała w Nowej Karolinie, ukończyła historię na Radford Uniwersity. Mieszka z rodziną w Blacksburgu w stanie Wirginia. W wolnych chwilach czyta, tańczy i zajada się słodyczami. Recenzja całej trylogii w zakładce pod nazwiskiem autorki po prawej stronie w rubryczce.

Kiera Cass -  Rywalki. Książę i Gwardzista (dodatek)



Książę Maxon, lat dziewiętnaście. Oznacza to, że musi mieć żonę, by zostać władcą i nowym królem Illei. Następcą swojego ojca. Jednak przed Eliminacjami, była jedna dziewczyna, Daphne. Kim ona była dla księcia?
Aspen, chłopak pochodzący z szóstki, musi pracować i utrzymywać całą rodzinę, ponieważ jego ojciec zmarł. Szaleńczo kocha Ami, jednak gdy ona zostaje wybrana do Eliminacji, on zaciąga się na dwór króla jako gwardzista. Tym samym jest bliżej ukochanej, oraz jest w stanie pomóc finansowo rodzinie. 

Kolejna dość piękna okładka, a co najlepsze dziewczyna na niej przedstawiona mocno przypomina mi członkinię zespołu t.A.T.u - Lenę Katinę. Skąd znajomość rosyjskiego zespołu rockowego? Nie raz i nie dwa w dzieciństwie słyszałam piosenkę Nas nie dogoniat. Jakieś dwa tygodnie przed pisaniem tego postu, zaczęłam szukać i się stało. Pomimo iż zespół się rozpadł, piosenki słucham jak szalona. Powracając do lektury. Piękna okładka, sugerująca nam już po samym tytule, czego możemy się spodziewać. Chciałabym serdecznie podziękować wydawnictwu Jaguar za tak piękną szatę graficzną opisaną powyżej, oraz to, jak zadbaliście o czcionkę oraz odcień papieru. Czytało mi się bezproblemowo, oczy nie bolały, a co najważniejsze nie znalazłam żadnej literówki. 

"Słowa Daphne, ingerencja ojca i moje własne rosnące wątpliwości sprawiły, że obawiałem się Eliminacji jak nigdy wcześniej."

Autorkę polubiłam, ponieważ trzecia część jak już wiecie mnie zaczarowała. Pokazała, że wszystkie części muszą być wspaniałe, ale warto dotrzeć do tej, która podbije nasze serce. U mnie zdecydowanie tak było z Jedyną, która.. Praktycznie nie miała w sobie nic specjalnego, a podbiła moje serce i jest moją ulubioną częścią z całej serii. Autorka pokusiła się o stworzenie dodatkowych części, bo jak wiecie wszystko jest widziane w tomach 1-3 przez Americę. Więc nie mamy możliwości poznać tego, co czuje Maxon czy Aspen. Jeśli więc jesteście chętni tego po części poznać, to zabierajcie się za szukanie tej książki. Cóż powiedzieć więcej, szybko się przeczytało, bez najmniejszych problemów. Lekko napisany dodatek stanowi dopełnienie do całości trylogii. Nie ma w nim niezrozumiałych tekstów, wszystko jest proste jak barszcz, że się tak wyrażę. 

 "I oto widziałem dziewczynę, której nie obchodziło, kim jestem. Ośmielała się mnie pouczać!"

Książka podzielona jest na dwie części: Księcia i Gwardzistę. Najpierw Maxon opowiada o tym, co było przed Eliminacjami, nawet nie opowiada, a czujemy się jakby to było teraz, pomimo iż jesteśmy po wyborze tej jedynej miłej chłopaka. I tutaj możemy doznać szoku, bo tego wcześniej nie było. Miło mi się czytało uczucia księcia. Dlaczego? No z pewnością między innymi dlatego, że jego postać z przeszłości jest dość wstrząsająca. Spodziewałam się więcej spraw, o których mogłabym się dowiedzieć, ale nic z tego. Nie wszystko zdradziła nam autorka, niestety. 
Kolejna część jest widziana z punktu Aspena. Nie jest to od początku, więc nie poznacie wszystkiego tak jak u Maxona, ale wydaje mi się, że część którą wybrała autorka jest idealna. Bardzo polubiłam Aspena, wiecie o tym dobrze, więc też chciałam poznać jego myśli. Poznać jego samego bliżej niż przez to, co Ami o nim myślała czy też mówiła. Każdy z tej trójki, doliczając Ami, był na tyle wyjątkowy po trzeciej części, że zasłużył na sympatię z mojej strony. Muszę się przyznać, że się przyzwyczaiłam do bohaterów i będzie mi ciężko ich opuścić mimo wszystko. Wiem, że nie od początku ich lubiłam, szczególnie Ami, co mnie często denerwowała, ale Aspen i Maxon mieli specyficzne charaktery, przeszłość, inne cele, podobne marzenia. Oni podbili moje serduszko. Niby ideały, ale ja już swój mam i nigdy bym go nie oddała, nawet gdyby mi stworzono Aspena i Maxona jako jednego faceta. Dzięki zabiegowi, który poddała autorka tą dwójkę, mogłam poznać ich myśli i stwierdzić, czy myśleli tak jak ja podejrzewałam. Podoba mi się to. 

"Nie odpowiedziałem, ale zastanowiłem się nad tym, zamykając drzwi. Było w niej coś. Nawet sposób, w jaki okazywała mi niechęć, przyciągał mnie do niej i nie potrafiłem się nie uśmiechnąć na myśl o tym."

Ale to nie wszystko, co przygotowała nam Pani Kiera. W środku znajdziemy wywiad z autorką trylogii, pełną listę kandydatek dla księcia, drzewa genealogiczne wraz z komentarzem dla Ami, Aspena i Maxona. Oraz.. PLAYLISTĘ do Rywalek i Elity! Tak, pisząc recenzję jak zwykle odtwarzam takowe listy. Teraz też to robię, a z dwóch książek to jest trochę sporo piosenek, przynajmniej starczy mi na napisanie recenzji. Właśnie zaczęłam idąc muzyczną listę Elitę, więc nie jest źle. ;) Oczywiście takim dodatkiem całkowicie mnie zaskoczyła autorka, oczywiście pozytywnie. Nie spodziewałam się takiej niespodzianki, ale z zapałem przeczytałam wszystko dokładnie, a z piosenek nawet niektóre znam, więc nie jestem aż tak muzycznie zacofana. ;) 

"- Każda dziewczyna, która ryzykuje życiem dla kogoś, kogo kocha, na pewno zasługuje, żeby nazywać ją damą."

W tej części zdecydowanie poznacie większość myśli, których mogłyście/liście się domyślać. Mnie ta część przypadła do gustu, bo lubię jak widzę daną sytuację nie tylko z jednego punktu widzenia, ale nawet i trzech. Bo już więcej niż trzy, to robi się tłoczno i zaczynam popadać w panikę, ponieważ wszystko się zlewa, jest mniej o bohaterach i moim zdaniem całkowicie oddaje inne wrażenie i nie to, co powinno. Tutaj nie miałam możliwości zobaczyć sukienki głównej dziewczyny, a wiecie, że na tym punkcie mam lekkiego świra, ponieważ lubię suknie z gorsetem, bardzo mi się podobają. Czekam teraz aż zwolni się czwarta część Rywalek, a nawet doczytałam się w źródłach, że będzie i piąta? Ale to się jeszcze okaże. No i jeszcze jeden dodatek, z którym będę mieć problem do dostania, no ale, zobaczymy, jak będzie. 

"- Ja jestem Szóstką! - krzyknąłem i uderzyłem się w pierś. - Niezależnie od tego,  jaki mundur na mnie założą, pod spodem jestem dalej chłopakiem z Karoliny i nic tego nie zmieni. 
Mężczyzna potrząsnął głową i pociągnął konia za uzdę."

Reasumując, jest to powieść dla młodzieży, ale i nie tylko. Polecam całą serię. A kolejno ten dodatek, bo jest wart waszej uwagi. Tutaj jest trochę czytania, ale pamiętajcie, że to tylko dodatek, więc poznacie praktycznie wszystko to, co już wiecie, tylko patrząc oczami dwóch mężczyzn. Mnie się bardzo podobało, bo lubię skupiać na tym swoją uwagę. Nie będę już przedłużać, więc polecam Wam zaufać autorce do trylogii, a później przeczytać dodatek. Ten i kolejny, ale on jeszcze przede mną. Więc zostawiam Was z chwilą do rozmyślenia, czy warto się skusić, czy też nie. Ja mimo wszystko sobie upodobałam całą trylogię. ;) 

Książka bierze udział w wyzwaniu:
52 książki w 2016 roku: 12/52
Czytam, ile mam wzrostu: 1,6 cm 

32 komentarze:

  1. Ja mam przed sobą drugą część " Elita" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no to ona tak nie bardzo mi się spodobała, ;/

      Usuń
  2. Głównie dzięki Tobie mam w planach przeczytanie tej serii,bo tak to pewnie nie zwróciłabym na nią uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cała seria przede mną. Wiem, że zbiera dobre recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nastolatką nie jestem, ale książkę chętnie bym poznała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie trzeba bycć nastolatkiem . ;)

      Usuń
  5. Jestem po przeczytaniu 4 części:) planuje przeczytać ten dodatek, bo ma wiele dobrych recenzji :) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja nie czytałam Następczyni. ;/

      Usuń
  6. Cała seria "Rywalek" dopiero przede mną :D nie mogę się jej doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety jeszcze tej serii nie czytałam, ale myślę, że w przyszłości to nadrobię :)
    Pozdrawiam,
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie mi miło przeczytać recenzję na Twoim blogu ;)

      Usuń
  8. Jako dzieciak uwielbiałam t.A.T.u! Były kontrowersyjne jak na tamte czasy, ale ja zapamiętałam je przede wszystkim z dobrych piosenek. :)

    Okładka rzeczywiście bardzo ładna, fabuła chyba w moim stylu. Zazdroszczę, że udało Ci się trafić na wszystko w bibliotece! Ja zawsze mam pecha i czekam miesiącami. :|

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam je teraz. Mimo iż nie śpiewają razem, to je kocham <3
      No muszę przyznać, że miałam niebywałe szczęście ;)

      Usuń
  9. Okropnie się czuję widząc na każdym kroku recenzje Rywalek i jej kolejnych części,kiedy ja jej jeszcze nie czytałam :D Niby w bibliotece seria te jest, od koleżanki pożyczyć też bym mogła, ale jest tyle książek, ze za każdym razem sięgam po inną, a Rywalką mówię: "Następnym razem". No i tak to się wlecze :D
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak miałam na początku, aż w końcu wzięłam się za siebie ;d

      Usuń
  10. Cała seria dopiero przede mną. Okładka rzeczywiście piekna:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo osób zachwala tą serię a w mojej bibliotece jak na złość tego nie ma, bo pani stwierdziła, że i tak nikt by tego nie czytał :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam pierwsze trzy tomy oraz "Księcia i Gwardzistę", z czego tą ostatnią w ciągu dwugodzinnej jazdy pociągiem. Podobała mi się, szczególnie ta część Maxona (od samego początku byłam za nim!) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, no widzisz, ja nie bardzo, no ale każdemu nie dogodzisz ;d

      Usuń
  13. Nie czytałam ani jednej książki z tej serii i nie zamierzam tego nadrabiać. Mimo że plasuje się ona w mojej ulubionej tematyce, ja nie jestem do niej przekonana. :)

    http://bluszczowe-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. No nie! Teraz to ja na prawdę muszę się wziąć i te serię dorwać bo nie wytrzymam ;D
    Kusisz mnie noo ;D

    <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i prawidłowo, tak ma być! :D <3

      Usuń
  15. Zabijesz mnie.. Boże.. wiem to! Tej recenzji też nie mogę przeczytać, jest mi tak głupio, ale nie chciałabym psuć sobie przyjemności z osobistego odkrywania fabuły drugiej części, chociaż pierwszej jeszcze nie przeczytałam :D Przepraszam, mam nadzieję, że mi wybaczysz :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie też Rywalki są jak na razie na liście do przeczytania, ale mam nadzieję, że już niedługo się to zmieni.
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi brakuje dwóch części do skończenia tej serii całkowicie.

      Usuń

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥