poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Miał być tylko wakacyjny romans, a co z niego wynikło?

O tej książce jak i drugiej Wesele nie dało się nie usłyszeć. Dlaczego? Ponieważ raz, że była to druga książka tej autorki, która dodatkowo mieszka stosunkowo niedaleko! Pierwszą książkę dorwała moja koleżanka Gabrysia z Zakliczyna, wraz z autografem Pani Pauliny. Miałam od niej pożyczyć obie lektury, ale tak jakoś się stało, że spotkałam się z nimi w bibliotece, tak jakby specjalnie na mnie czekały.

"- Więc może otworzysz ten liścik i nas oświecisz? - Jen nie dawała za wygraną.
- Obawiam się, iż list jest do mnie, a nie do wszystkich, pozwolę sobie więc otworzyć go na osobności. - Jen aż poczerwieniała ze złości, wyraźnie była niezadowolona z faktu, że Em ktoś przysłał szampana i to nie byle jakiego."

Paulina Ptasińska - 26 latka, mieszka w Zakliczynie. Pani Paulina pokazała nam, że marzenia się spełniają, wystarczy chcieć i dążyć do ich spełnienia. Autorka posiada również tytuł licencjata w dziedzinie rachunkowości. Jak widać rachunkowość = pisanie książek? Dwie odległe planety lecz widać, że można. Być może wiele razy mijałam się z tą autorką na ulicy, jednak dzisiejsze moje postanowienie jest takie, że postaram się kiedyś o wywiad. :)

Paulina Ptasińska - W cieniu fleszy




Młoda, lecz jeszcze uzależniona od rodziców Emily wraz z rodziną i rodzeństwem wyjeżdża na wakacje do Miami. Niezbyt lubi tą swoją rodzinę. Jej siostra Jen jest z chłopakiem, do którego zawsze Em wzdychała. Pewnego razu uciekając zderza się z mężczyzną, na którego początkowo nie zwraca najmniejszej uwagi. Jej brat Justin, nakłania ją by zaczęła się dobrze bawić, by zaczęła korzystać z życia i nie była zależna od rodziców. W końcu młoda dziewczyna podejmie ryzyko i wpadnie w przelotny jak się z początku wydaje romans. W ciągu trwania tej historii bohaterka będzie zmagać się z samą sobą, z walką o wolność, będzie po trochę poznawać tajniki swojego życia. Jednak co dokładnie czeka Emily? Czy los będzie dla niej okrutny czy łagodny? I co z tym wszystkim ma wspólnego tytuł powieści?

"Oparł się na łokciu i obserwował ją przez dłuższą chwilę, nigdy nie miał do czynienia z taką kobietą, zawładnęła nim całkowicie, chciałby dla niej góry przenosić."

Muszę przyznać, że z początku nie paliłam się do tych powieści. Jednak.. teraz to żałuję, że na Targach w październiku w Krakowie w 2014r. nie podeszłam do stanowiska, na którym była. Ale też znowu z pustymi rękami, bez żadnej jej książki.. No nie przemyślałam sprawy. Byłam tak zauroczona (i nadal jestem) twórczością Pani Lingas-Łoniewskiej i żyję nadzieją, że w tym roku, po raz drugi się spotkam. Tyle emocji! :) Ale do rzeczy.
Zaczynając od okładki. Troszkę ta Pani.. nie pasuje do historii opowiedzianej przez Panią Ptasińską. Jakoś no tak na moje oko, fajnie było by popracować nad kolejnym wydaniem, z nieco bardziej intrygującą okładką, ale jest w porządku.
Jest podzielona na części, rozdziały. Dobrze się czyta, nie nudzi. Dużo się dzieje i strasznie porusza serce. Bynajmniej tą powieścią autorka podbiła moje serce. Nie była to może najlepsza powieść jaką w życiu czytałam, ale w końcu poczułam emocje których mi brakowało przez dłuższy czas. Tak zainteresowała mnie losem bohaterów, że ciężko było mi się od niej oderwać. Z początku ciężko mi było też wejść w styl pisania, ale to jest normalne, przyzwyczajona ostatnio do czytania powieści z tysiąc osiemsetnych lat, zdecydowanie różni się od 2015 roku. :)
Też co na początku mnie zdenerwowało, za dokładne opisy, jednak teraz wiem, że one były dobre więc zwracam honor. Sama poczułam się jakbym była na wakacjach w Miami, czy we Włoszech.
Co do głównych bohaterów, to troszkę dziwne było, że Emily jest jeszcze uzależniona od rodziców, ale wątek z jej tatą bardzo mi się spodobał. Brat i jej przyjaciółka też są tak uroczy. No i ten chłopak, z którym się zderzyła..
No musicie ją przeczytać i to bez dwóch zdań. Moje serce zdobyła i spodziewam się, że jeszcze długo będę myśleć o losach tych bohaterów. Szkoda tylko, że taka krótka, ale niestety, gdyby coś się do niej dopisało, zrobiła by się już taka przereklamowana część, więc bezsensem byłaby kontynuacja.

"- Ja akurat o tym wiedziałem. - Powiedział Justin, tym razem uparcie wpatrując się w wąską, kamienistą drogę. 
- Jak to wiedziałeś? - Megan nie kryła oburzenia.
- Właściwie to planowałem to razem z nimi. - Przyznał się.
- Nie rozumiem. - Emily traciła spokój."

Oczywiście czekam na jakąś kolejną, nową książkę, która zachwyci pięknymi opisami miejsc i porywającymi losami bohaterów. Książka, która mówi o przyjaźni, złości, miłości i skrywanych tajemnicach.. i wielkim rozgłosie. :) POLECAM :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Chciałabym podziękować Wam za każde odwiedziny, za każde przeczytane słowo, to wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Lubię dyskutować, więc jeżeli podejmiecie się dyskusji, napiszecie choćby kilka słów, ja będę szczęśliwa i zawsze odpowiem.
Raz jeszcze, dziękuję. ♥